fot. unsplash

Kot Iwan. A czy Ty o nim słyszałeś?

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Słyszałeś o kocie Iwanie? Nie? To teraz możesz przeczytać jego biografię. Był kocim celebrytą na długo przed nastaniem znanej z memów kotki Grumpy Cat. 

To nie jest żart! Naprawdę możesz przeczytać biografię kota Iwana. A konkretnie – Iwana Konwickiego, z domu Iwaszkiewicz. Publikację (Iwan Konwicki, z domu Iwaszkiewicz. Biografia, Znak 2019) od kilku miesięcy można znaleźć na księgarskich półkach. Ja otrzymałem ją w prezencie przy okazji minionych świąt Bożego Narodzenia. Przeczytałem ją w jedno niedzielne przedpołudnie. Trzeba przyznać, że historia Iwana potrafi człowiekowi pozytywnie ustawić dzień. To książka, która czyta się z ogromnym uśmiechem na twarzy.

>>> W kościele zamieszkał… kot!

Tadeusz Konwicki 1988 r. Fot. PAP/W. Rozmysłowicz

Kot Iwan miał swoje pasje. Na przykład pasja do polowań na wróble. (…) Kiedy usłyszał ćwierkanie z balkonu, przyjmował natychmiast postawę „niskiego kota” i z wybałuszonymi oczami, tak zwykle pięknymi, a teraz zamąconymi mgłą szaleństwa, czołgał się do drzwi balkonowych. Można było siłą go zatrzymywać, czytać mu urywki Pisma Świętego, nęcić świeżą wołowinką, tańczyć, płakać, śpiewać – wszystko na próżno. 

Kocur pisarza 

Kim w takim razie jest Iwan? Podpowiedzią jest oczywiście jego nazwisko – Konwicki. Bo kot Iwan (albo inaczej Kot Wania) to kocur, który przez 19 lat (w latach 70. i 80.) towarzyszył rodzinie Tadeusza Konwickiego – wybitnego pisarza zmarłego w 2015 roku. Kilka lat po śmierci prozaika udało się zebrać jego teksty, w których wspominał o Iwanie – i w ten sposób powstała biografia kota Iwana. Konwicki bacznie obserwował swojego czworonożnego przyjaciela i opisywał jego różne „przygody”. Opublikowane teksty pokazują przede wszystkim… jak bardzo koci jest kot Iwan. A jest bardzo koci – to zdecydowany indywidualista. I ma wiele różnych ciekawych zachowań. Czytając jego biografię myślałem o własnych kotach i też uświadomiłem sobie, jak wielcy są z nich indywidualiści. Każdy kot chodzi swoimi drogami, ma swój sposób na życie. Ludzie często powtarzają, że bliżej im do psów. A ja myślę, że w nas jest naprawdę więcej z kota we mnie na pewno!

>>> Dlaczego w Biblii nie ma kotów? 

fot. unsplash

Życie z kotem 

Kota Iwana poznajemy już jako małego kociaka. W domu Konwickich pojawia się trzymiesięczny kotek Wańka, który na następne 19 lat całkowicie odmieni życie rodzinne. Tadeusz będzie nawet rezygnował z urlopów, żeby nie zostawiać swego przyjaciela samego w warszawskim mieszkaniu. Relacje kota i reszty członków rodziny będą się różnie układały – to będzie przyjaźń (a pewnie i miłość) – ale bardzo szorstka. To raczej domownicy będą musieli nauczyć się życia z Iwanem i dostosować się do niego. Takie już jest życie z kotem. I te wzajemne relacje członków rodziny i Iwana obserwujemy na łamach biografii kota. Dodatkowo, poza tekstem otrzymujemy też przepiękne kocie ilustracje wykonane przez Danutę Konwicka, żonę Tadeusza. W książce jest tez kilka zdjęć prezentujących Iwana – jedno z nich wykonał sam Chris Niedenthal. 

Kot zeskoczył ze mnie i poprowadził do kuchni, do lodówki. Ale mięsa, mimo usilnych starań, jeszcze nie miałem. Więc była tylko śmietanka, i to cały spodeczek (bez względu na żołądkowe konsekwencje), potem roztrzepane jajeczko, a wreszcie, ponaglany przez zniecierpliwionego kota, przystąpiłem do gotowania młodego bobu. To jest jeden z największych przysmaków Iwana (…). 

Relacje ze zwierzętami ratują człowieczeństwo 

Warto sięgnąć po biografię Iwana, bo po prostu potrzeba nam takich przyjemnych, lekkich lektur. Potrzeba nam czasem odejść od wielkich problemów otaczającego nas świata i skupić się na zwykłym kocie (choć akurat Iwan „zwykłym” kotem za bardzo nie jest). Choć zwierzęta żyją obok nas, to często tak bardzo pędzimy, że ich nawet nie zauważamy. Tymczasem, obcowanie z nimi może uratować nasze człowieczeństwo. Czasem mówi się, że po stosunku do zwierząt poznaje się człowieka – i ja w to głęboko wierzę. Zwierzęta wymagają odpowiedniego i odpowiedzialnego traktowania. I jeśli ktoś nie umie – a tym bardziej nie chce – się nimi zajmować, to jest ryzyko, że będzie miał problem także z relacjami międzyludzkimi. 

>>> Koty wyczuwają obecność Boga?

fot. Wydawnictwo Znak

Obserwujmy 

Zauważajmy zwierzęta wokół nas. Obserwujmy je. To może być bardzo pouczające. I też zwyczajnie przyjemne. Takie obserwacje pomagają w otwarciu się na świat. Ja np. idąc do pracy bardzo często spotykam jednego, czarnego i masywnego kota. Zawsze jest w tym samym miejscu. Stoi i czeka na smakołyki od ludzi, którzy wychodzą z przejścia podziemnego. W poprzedniej pracy także regularnie spotykałem pewnego kota. Zawsze stał w oknie i patrzył, obserwował świat. Ale nigdy nie próbował uciekać – futryna była jego wewnętrzną granicą. W Poznaniu jest też sklep, w którym na co dzień mieszka kotka Malwina. Jest ulubienicą klientów. Wymieniłem same koty, ale przecież zwierząt jest wśród nas znacznie więcej, warto wchodzić z nimi w relacje. Tak jak Tadeusz Konwicki – budujmy ze zwierzętami relacje, nie zawsze łatwe – ale zawsze piękne. Iwan Konwicki, z domu Iwaszkiewicz ma już swoją biografię. Może teraz Ty napiszesz jakąś biografię czworonożnego przyjaciela?  

Zobacz także
Wasze komentarze