fot. Pexels

Kraków: zmarła jedna z najstarszych zakonnic na świecie

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

 2 sierpnia w Krakowie wspólnota sióstr norbertanek pożegnała s. Czesławę Zofię Andrzejewską. Zakonnica przeżyła 102 lata, będąc w chwili śmierci jedną z najstarszych sióstr w Polsce i na świecie. W klasztorze służyła z oddaniem przez 60 lat.

– Dziękujemy Panu Bogu za jej życie – mówi s. Paula  Torczyńska, przełożona krakowskich norbertanek.

Droga siostry Czesławy do klasztoru była długa. Urodziła się 4 maja 1917 r. we Lwowie, jako poddana cesarza Karola I.  Po odzyskaniu niepodległości pracowała tam później m.in. w znanym wydawnictwie Książnica – Atlas. Przeżyła dramatyczny okres okupacji. W czasie wojny przyjechała do Krakowa i tu została zatrzymana przez policję niemiecką, potem zaś wywieziona na roboty przymusowe do Niemiec. Pracowała na terenie Bawarii do 1945 r., gdy tereny te zostały zajęte przez wojska amerykańskie. Do kraju wróciła w sierpniu 1946 r. Pracowała potem  w Sądzie Powiatowym w Gliwicach, później także w prokuraturze w Strzelcach Opolskich

– Do klasztoru wstąpiła w 1958 r., będąc już w wieku dojrzałym.  W 1964 r. złożyła profesję wieczystą – przypomina s. Paula. – Ponieważ władze komunistyczne odebrały klasztorowi majątek służący jego utrzymaniu, siostry musiały imać się rozmaitych prac dorywczych. S. Czesława zajmowała się tzw. chałupnictwem, montując lalki i pacynki dla znanego wówczas w Krakowie teatrzyku dla dzieci „Tyci – Tyci” – opowiada matka przełożona

S. Czesława cechowała się gorliwością w modlitwie i postawie życiowej, a także wielkim patriotyzmem. Do końca życia bardzo interesowała się sprawami Ojczyzny. – Ujmowała pobożnością – powiedział  proboszcz parafii Najświętszego Salwatora, związanej prawie od samego początku z klasztorem norbertanek. – Była niezwykłą mniszką. Do końca zachowywała jasny umysł – dodał Stanisław Malik, fotografik i szopkarz ze Zwierzyńca.

Na pewnym etapie swego długiego życia zakonnego, grała nawet na gitarze! Uczyła się u znanego krakowskiego wirtuoza gitary, Jana Oberbeka.

W 2017 r., z okazji setnej rocznicy jej urodzin,  metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski osobiście dziękował s. Czesławie w klasztorze na Zwierzyńcu, za życie pełne modlitwy i służby. Życzył jej, by „nadal świadczyła o wielkości Boga i odpowiadała na Jego nieskończoną miłość. Życie Siostry całkowicie oddane Chrystusowi niech będzie źródłem światła i nadziei dla wszystkich w drodze do niebieskiej Ojczyzny”

W archidiecezji krakowskiej nie brakuje sędziwych sióstr zakonnych, które służą z oddaniem. W listopadzie ub. roku w wieku 110 lat zmarła s. Cecylia Roszak, dominikanka z krakowskiego klasztoru „Na Gródku”. W klasztorze sióstr albertynek w Wadowicach zaś żyje i modli się s. Adamina Maria Koczur, która jak Bóg da, 6 września bieżącego roku ukończy 105 rok życia.

 
 
Zobacz także
Wasze komentarze