Fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl
Ks. Krzysztof Porosło: odbiorcą sakramentu jest cały człowiek, nie tylko dusza
– Odbiorcą sakramentu jest cały człowiek, nie tylko dusza. My sakramenty dotykamy, smakujemy, widzimy, słyszymy. Spotkanie ze znakiem sakramentalnym dokonuje się zmysłowo, w całej naszej cielesności – mówił ks. Krzysztof Porosło podczas VIII Kongresu Nowej Ewangelizacji „Ciało do kochania” w Sosnowcu. Mówił także o zmysłowym doświadczeniu liturgii w pierwszych wiekach chrześcijaństwa.
Ks. Krzysztof Porosło podczas VIII Kongresu Nowej Ewangelizacji wygłosił wykład pt. „Liturgia – pochwała ciała”.
Mówił, że od zawsze w Kościele w czasie liturgii miała miejsce pochwała cielesności. – Zarówno ciała najważniejszego dla nas, jakim jest Ciało Chrystusa, jak i tego ciała, jakim jest Kościół, jak i naszego własnego ciała, które było konieczne do spotkania z cielesnością Chrystusa. Od XIII wieku w liturgii rzymskiej, głównie za sprawą franciszkanów i dominikanów, pojawiła się tzw. ostatnia Ewangelia. Polegało to na tym, że na zakończenie celebracji eucharystycznej odczytywano prolog z Ewangelii św. Jana: „A Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami”. Czytano to zdanie, ponieważ to ono jest streszczeniem wszystkiego, co się dokonało na Eucharystii – mówił ks. Porosło.

Dotknąć się Jezusa w sakramentach
Prelegent przytoczył ewangeliczną historię kobiety cierpiącej na krwotok. Mówił, że kobieta ta przez swoją dolegliwość traci swoje życie na wielu poziomach. – Po pierwsze, krew jest biblijnym symbolem życia. Ktoś, kto traci krew, traci życie. Ale ona jest także martwa społecznie, ponieważ jako osoba cierpiąca na upływ krwi, w tamtym kontekście kulturowym, ze względu na pewne zasady religijne, nie mogła wchodzić w żadne interakcje społeczne. Nikt nie mógł jej dotknąć, bo ta utrata życia, utrata krwi wiązała się z nieczystością rytualną. Nie mogła także uczestniczyć w kulcie, więc jest jakoś martwa religijnie. Wydała całe swoje mienie na lekarzy i nic jej nie pomogło, więc jest także martwa ekonomicznie – mówił.
– Autor natchnieniowy na różne sposoby chce nam powiedzieć, że ta kobieta jest jak martwa. I ona decyduje się zrobić coś, co było nie do pomyślenia w tamtym kontekście kulturowym. Wchodzi w tłum, by dotknąć się chociażby frędzli u płaszcza Jezusa. Kiedy to uczyniła, moc natychmiast wyszła z ciała Jezusa i kobieta została uzdrowiona. I czy to nie jest obraz tego, co się zawsze dzieje w sakramentach? Gdzie te frędzle u płaszcza Jezusa są jakąś materialną rzeczywistością, taką jak chleb, wino, woda, oliwa. I przez dotyk, przez kontakt z tą materialną rzeczywistością dochodzi do spotkania z Ciałem Jezusa, z którego wychodzi moc, Jego życie. To, co teologicznie moglibyśmy nazwać słowem „łaska”. Chwilę później wchodzą do domu Jaira i mówią im: „Dziewczyna umarła”. A Jezus ją dotyka i mówi: „Talitha kum, dziewczynko, wstań”, i ona wraca do życia – mówił ks. Porosło.
Dodał, że właśnie dlatego Katechizm Kościoła Katolickiego podaje definicję sakramentów jako mocy wychodzących z zawsze żywego i ożywiającego Ciała Jezusa. Sakramenty są materialnym przedłużeniem cielesności Jezusa.

– Odbiorcą sakramentu jest cały człowiek, nie tylko dusza. My sakramenty dotykamy, smakujemy, widzimy, słyszymy. Spotkanie ze znakiem sakramentalnym dokonuje się zmysłowo, w całej naszej cielesności – mówił prelegent.
>>> Ks. dr Krzysztof Porosło: niebo jest przyjęciem Boga całym sobą
Być przemienionym przez Boga
– Kiedy przy przyjmowaniu Komunii Świętej wypowiadamy „amen”, to tak naprawdę tym słowem wyrażamy trzy rzeczy. Po pierwsze, kiedy widzę Ciało Jezusa, to ja w to wierzę. Wierzę, że to nie jest biały opłatek – mówił ks. Porosło. – Ale „amen” znaczy też „to jest prawda”. Czyli mówię, że to nie jest moja subiektywna wiara, że jak wierzę, to jest, a jak nie wierzę, to nie jest. Ale mówimy: „To jest prawda”. Doszło do transsubstancjacji, czyli przemiany substancji. I chociaż przypadłościowo widzę chleb, czuję smak chleba, kiedy położę go na wadze, to będzie miał wagę chleba, to nie ma tam już chleba, jest prawdziwa, rzeczywista obecność naszego Pana, z Ciałem, Krwią, duszą i Bóstwem – mówił.
– Kiedy mówię „amen”, mówię także: niech ja się Nim stanę. Niech we mnie się dokona ta przemiana. Sensem przyjmowania Komunii Świętej nie jest to, żebym ja się stał tabernakulum dla Boga, czyli metalową puszką, której nic nie ruszy. Nie chodzi o to, by nas nic nie ruszało, ale by w nas zaczął się proces przemiany w Tego, którego przyjmujemy – dodał.
Mówił, że sensem Komunii nie tyle jest przyjęcie Boga, ile bycie przez Niego przyjętym i przemienionym.

Zmysłowe doświadczenie liturgii
Mówił także o tym, że kluczem do coraz głębszego uczestnictwa w liturgii nie jest dostosowywanie liturgii do zmieniającej się mentalności i wrażliwości kolejnych pokoleń, ale formacja liturgiczna, tak aby „był zdolny do czytania języka symbolicznego i do modlitwy liturgią, także w swojej cielesności”.
Ksiądz Porosło zauważył, że w starożytnym i średniowiecznym Kościele znacznie bardziej rozumiano znaczenie zmysłowego przeżywania liturgii. Na przykład znaczenie liturgii chrzcielnej było tłumaczone dopiero po jej przeżyciu. – Człowiek, który po raz pierwszy będzie uczestniczył w pełni w liturgii, wchodził do baptysterium, gdzie nie było żadnego światła.
Następnie mówiono mu: „Odwróć się w kierunku zachodu i wyrzeknij się Szatana”, przez formułę słowną, ale także przez gest. Trzeba było splunąć na zachód – opowiadał prelegent.
Kolejnymi etapami przeżycia liturgii chrzcielnej było wejście do wody i doświadczenie tam niemal śmierci, by dosłownie doświadczyć złapania nowego oddechu i ocalenia od tej śmierci.
– Wychodzi z basenu chrzcielnego na wschód i wówczas dają mu światło. Namaszczają go olejem w dziewięciu miejscach. Ten człowiek cały pachniał krzyżmem. I takiego człowieka zaprowadzają na liturgię. I na liturgii eucharystycznej przyjmuje po raz pierwszy Komunię pod dwiema postaciami: Ciało i Krew Chrystusa. Ale zanim przyjmie Ciało i Krew, podają mu kielich z mlekiem i miodem, ponieważ wszedł do Ziemi Obiecanej, która mlekiem i miodem płynie. A my dziś przed Komunią mamy post eucharystyczny, a tam było mleko i miód. Ta liturgia była absolutnie zmysłowym doświadczeniem – mówił ksiądz Porosło. Zauważył, że ten człowiek, przeprowadzany przez liturgię, doświadczał jej, nie do końca wiedząc, co przeżywa,. Później to przeżycie było objaśniane i wypełniane treścią.
Mówił o tym, że przeżycie zmysłowe liturgii ma znaczenie, ponieważ nie da się wyobrażać sobie symboli – trzeba ich doświadczać zmysłami.

VIII Kongres Nowej Ewangelizacji pod hasłem „Ciało do kochania. Dobra nowina o ciele” odbywał się od 23 do 25 października w Sosnowcu. W ramach Kongresu odbywały się spotkania, wykłady, warsztaty, świadectwa, uwielbienie, a także modlitwa.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Ks. Grzegorz Strzelczyk: ciało pomaga wchodzić w relacje, także relację z Bogiem
Bp Artur Ważny: przestań siedzieć na fotelu, w „klubie ocalonych”, ale idź i głoś
Cud eucharystyczny w Gwatemali? Specjaliści badają konsekrowaną hostię z plamami krwi





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny