fot. OMI Madagasakr

Madagaskar: śluby wieczyste i święcenia oblatów [+GALERIA]

24 kwietnia na Madagaskarze miały miejsce śluby wieczyste, które złożył jeden kleryk seminarzysta. W sobotę odbyły się także święcenia diakonatu i kapłańskie, których udzielił o. bp Marek Ochlak OMI. Święcenia diakonatu przyjęło dwóch kleryków, a święcenia prezbiteratu jeden oblat.

– Przygotowania do złożenia ślubów wieczystych w naszej parafii i do święceń mają swoją historię. Zadzwonił do mnie ojciec superior delegatury i podczas jednej z rad delegatury zapytał, czy nasza parafia może zorganizować te uroczystości. W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni, że śluby wieczyste i święcenia odbywają się zazwyczaj w seminarium w Obrze. Tutaj praktykujemy zwyczaj organizowania ich także poza wyższym seminarium duchownym, w parafiach oblackich, często na misjach, z których pochodzą kandydaci. Ma to również wymiar animacji misyjnej i powołaniowej – wyjaśnia o. Mariusz Kasperski OMI – misjonarz. – Dla mnie było jasne, że jeśli ojciec prowincjał prosi, to odpowiada się „tak”. Poprosiłem jedynie o dzień na rozmowę z komitetem parafialnym. Oczywiście wszyscy bardzo się ucieszyli, bo do tej pory czegoś takiego u nas nie było.

To wszystko działo się jeszcze przed cyklonem. Uroczystości miały odbyć się w drewnianym kościele, ale 10 lutego cyklon zniszczył świątynię. Zerwany został dach, ściany zostały powyginane. Ojciec Kasperski wraz z parafianami przeniósł więc ławki i cały sprzęt liturgiczny do sali parafialnej, gdzie później odbywały się modlitwy. Wszystkie drewniane budynki były poniszczone.

– Krótko po cyklonie poprosiłem wiernych, aby po niedzielnej mszy zostali i porozmawialiśmy, czy zdążymy wszystko przygotować. Chodziło nie tylko o same uroczystości, ale także o odbudowę zniszczonych budynków. Nie mieliśmy kościoła, wszystko trzeba było organizować od nowa. Odpowiedź parafian była jednoznaczna: przygotujemy. Ludzi do pracy było dużo. Wykonaliśmy podwójną robotę. Salę parafialną, której używaliśmy do modlitwy, trzeba było opróżnić ze sprzętu liturgicznego i przygotować do posiłków. Trzeba było przewieźć stoły i krzesła, przygotować klasy szkolne na pierwszym piętrze, by przyjąć około 50 osób z rodzin kandydatów. W jednej rodzinie ulokowaliśmy sześciu kleryków, którzy przyjechali z seminarium – relacjonuje oblat.

Ciągle w parafii zdarzały się jednak problemy z dostawami prądu i wody. Woda nie płynęła, więc trzeba było kupować beczki, aby ludzie mogli się napić i umyć. Przed ślubami wieczystymi zaczął padać ulewny deszcz.

– Nie mogłem spać w nocy i ciągle modliłem się o lepszą pogodę, żeby nasze dekoracje oraz sprzęt się nie zepsuły. Na szczęście w dniu ślubów wieczystych wyszło słońce – mówi ojciec Mariusz.

Śluby wieczyste

Śluby wieczyste rozpoczęły się o godzinie 8.30. Misjonarz oblat wraz z parafianami przygotował specjalne książki liturgiczne z całym przebiegiem liturgii, czytaniami i śpiewami.

Zgodnie ze zwyczajem śluby poprzedziła modlitwa na wzór nieszporów przed Najświętszym Sakramentem, podczas której kandydaci dawali świadectwo swojego powołania. Każdy opowiadał o swojej historii, rodzicach, szkole, ale także o zwątpieniach i duchowych zmaganiach. Kleryk, który składał śluby wieczyste, mógł zrobić to już rok wcześniej, ale nie czuł się jeszcze gotowy. Dopiero teraz podjął tę decyzję.

Wieczorna modlitwa trwała około półtorej godziny. Przyszło sporo ludzi, choć wiele rodzin z odległych części parafii nie ma prądu i boi się wychodzić po zmroku z powodu wielu możliwych niebezpieczeństw.

Ślubom wieczystym przewodniczył ojciec superior delegatury – o. Alfons Rakotondravelo OMI. Podczas kazania mówił o wejściu kandydata do nowej rodziny zakonnej i o potrzebie oderwania się od rodziny naturalnej. Na Madagaskarze jest to bardzo trudne. Każdy wierzy, że zostanie pochowany w grobowcu rodzinnym, natomiast zakonnik po ślubach wieczystych zostanie pochowany w grobowcu zgromadzenia. Dla wielu rodzin jest to trudne do przyjęcia.

Święcenia diakonatu i prezbiteratu

– W sobotę 25 kwietnia odbyły się święcenia diakonatu i kapłańskie. Było to wspomnienie św. Marka Ewangelisty, patrona bp. Marka Ochlaka OMI, a zarazem dzień jego imienin. Na uroczystość przybył również kard. Désiré Tsarahazana. Obecnych było więc dwóch biskupów. Kardynał przewodniczył Eucharystii, a bp Marek wygłosił homilię i udzielił święceń. Bp Marek mówił do kandydatów, że choć jest biskupem, ma oblackie korzenie i od 40 lat związany jest ze zgromadzeniem, od czasu niższego seminarium w Markowicach. Zachęcał ich słowami: „Nie bójcie się zmęczenia. Dobry pasterz poprzez gorliwą pracę doświadcza zmęczenia” – opowiada o. Mariusz Kasperski OMI.

Msza rozpoczęła się o godz. 8.30 i trwała do około 13.00. Było wiele tańców liturgicznych, procesja z darami i radosne świętowanie. Następnie odbył się obiad w sali parafialnej.

Na uroczystościach obecnych było około 47 oblatów. Byli wśród nich ojcowie, klerycy, nowicjusze i prenowicjusze ze wszystkich placówek, gdzie pracują oblaci. To ogromne przedsięwzięcie organizacyjne, którego nie liczy się w godzinach, ale w dniach pracy.

– Jest w nas zmęczenie po przygotowaniu tego święta, ale także wielka satysfakcja i radość. Ksiądz biskup był bardzo zadowolony z przebiegu tego wydarzenia, a po obiedzie wszedł nawet na scenę i śpiewał razem z chórem. Ci, którzy zostali wyświęceni, przygotowują się teraz do pierwszych mszy świętych. Klerycy wrócili do seminarium, aby dokończyć rok szkolny, który trwa do końca czerwca. Goście zaczęli się już rozjeżdżać, a my sprzątamy. Jest to jednak sprzątanie radosne, bo jesteśmy zadowoleni i dumni z naszej pracy. Dziękuję Bogu, że wszystko przebiegło pozytywnie – zaznacza oblat.

Galeria (9 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze