Zdjęcie: Magdalena Wolińska-Riedi podczas premiery książki „Kobieta w Watykanie”, fot. misyjne.pl

Magdalena Wolińska-Riedi: Zapraszam! Wejdźcie ze mną za mury Watykanu

10 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Odsłania kulisy życia w Watykanie” – napisali organizatorzy spotkania z Magdaleną Wolińską – Riedi.  Rzeczywiście, w książce „Kobieta w Watykanie” autorka opowiada o tym, jak się żyje w najmniejszym państwie świata. Jak się żyje tam osobie świeckiej i jednocześnie kobiecie. To kraj – jak sama mówi – jeden z najbardziej zamkniętych na świecie, dość policyjny, a jednocześnie fascynujący i taki, w którym po prostu dobrze się żyje.

Magdalena Wolińska-Riedi i Magdalena Rigamonti (Dziennik Gazeta Prawna) podczas premiery książki „Kobieta w Watykanie” w Zamku Królewskim w Warszawie, fot. misyjne.pl

Magdalena Wolińska-Riedi i Magdalena Rigamonti (Dziennik Gazeta Prawna) podczas premiery książki „Kobieta w Watykanie” w Zamku Królewskim w Warszawie, fot. misyjne.pl

Byliśmy na premierze książki „Kobieta w Watykanie”, która odbyła się w Zamku Królewskim w Warszawie. Spotkały się dwie dziennikarki. Spotkanie prowadziła Magdalena Rigamonti (na co dzień dziennikarka „Dziennika Gazety Prawnej”), która wszystkich zebranych przeprowadziła przez najciekawsze wątki książki. Główną bohaterką była oczywiście Magdalena Wolińska – Riedi. Wieloletnie korespondentka Telewizji Polskiej z Watykanu i żona szwajcarskiego gwardzisty.   

>>> Przysięga rekrutów Gwardii Szwajcarskiej [GALERIA]

3 pontyfikaty obserwowane z bliska  

To właśnie dzięki mężowi mogła wejść za mury Watykanu. Nie tylko wejść, ale i za nimi zamieszkać. To – oprócz pracy w Kurii Rzymskiej, w której kobiet za pontyfikatu Franciszka pracuje więcej – jedyna opcja dla kobiety. „Mój przyszły mąż spotkał kiedyś przechadzającego się po Watykanie kardynała Ratzingera i zapytał, co jego eminencja robi 3-go maja i czy, jeśli jest wolny, to czy by mógł udzielić nam ślubu” – wspomina Wolińska-Riedi. Kardynał Joseph Ratzinger spojrzał w kalendarz i zgodził się. I tak zaczęła się bliska relacja (a może nawet i przyjaźń) państwa Wolińskich-Riedi z przyszłym Benedyktem XVI. Szczególną relację udało im się zbudować też z Franciszkiem. 

Magdalena Wolińska-Riedi podczas premiery książki „Kobieta w Watykanie” w Zamku Królewskim w Warszawie, fot. misyjne.pl

Autorka prezentuje plan Watykanu. fot. misyjne.pl

Obywatelka Watykanu  

Autorka na kartach książki prowadzi nas po watykańskich zakamarkach, ogrodach, na plac zabaw, cmentarz i do watykańskiego supermarketu. Co w pierwszej chwili było najbardziej ujmujące? Co najbardziej zapamiętała? Paszport. Nie sam z siebie, nie dlatego, że oprócz polskiego zyskała drugie, watykańskie obywatelstwo. To z powodu tego, co było napisane w środku. Na pierwszej stronie mieściła się bowiem adnotacja, w której mogła przeczytać, że gubernator państwa watykańskiego (czyli przedstawiciel ojca świętego do spraw państwowych) apeluje do tych wszystkich, którzy ten paszport znajdą albo znajdą jego posiadacza w trudnej sytuacji, by jak najszybciej powiadomili o tym Państwo Watykańskie, a Watykan zajmie się wtedy dalszą pomocą. – To dawało bardzo silne poczucie bezpieczeństwa – mówi Magdalena Riedi. 

Zdjęcie: Magdalena Wolińska-Riedi i kapelan prezydenta Andrzeja Dudy ks. Zbigniew Kras, fot. misyjne.pl

Zdjęcie: Magdalena Wolińska-Riedi i kapelan prezydenta Andrzeja Dudy ks. Zbigniew Kras, fot. misyjne.pl

Poczucie bezpieczeństwa, ale i samotności  

Książka jest połączeniem osobistych refleksji autorki, mieszkanki Watykanu z opisem tego najmniejszego państwa świata. Znajdziemy w niej sporo historii, historii sztuki i architektury. Autorka jest przewodniczką po Stolicy Apostolskiej. „Wejdziecie ze mną za te mury” – zapraszała czytelników i od razu przyznawała: „Chcę te dostojne wnętrza i przestrzeń za murami odczarować”. Watykan i jego tajemnice budzą emocje wielu ludzi na całym świecie. I jest to zrozumiałe. Nie jest to miejsce otwarte, na pewno nie dla wszystkich. Watykan kojarzy nam się z siedzibą najwyższych władz, z sercem Kościoła i mieszkaniem papieża. A jest to jednak również dom dla „zwykłych” rodzin, dla ludzi, którzy tam pracują. I nie chodzi tu o plotkarskie opowiastki, ale o pokazanie tego, że za fasadą bazyliki toczy się całkiem normalne życie. Ok, różniące się od tego w innych państwach i miastach, ale jednak normalne. 

Zdjęcie: widok na Watykan z placu św. Piotra, fot. misyjne.pl

Zdjęcie: widok na Watykan z placu św. Piotra, fot. misyjne.pl

Rewolucja: kobieca i franciszkańska  

Państwo normalne, choć – jak przyznaje autorka– nieco policyjne. Wielu rzeczy nie można, o wiele rzeczy trzeba pytać. Na przykład? By zaprosić gości do środka, wcześniej trzeba ich zarejestrować. Na noc może zostać tylko najbliższa rodzina, inni muszą opuścić Watykan przed północą. Goście mają też ograniczony teren w Watykanie, po którym mogą poruszać się bez przyjmującej ich osoby. Jest 360 kamer, wszystkie pełnoobrotowe. – Trochę policyjnie, ale da się żyć – mówiła Wolińska – Riedi z uśmiechem. Dla kobiety wejście do Watykanu oznacza życiową rewolucję. Bo warunkiem jest poślubienie gwardzisty, z drugiej strony – samo wejście za mury Watykanu to też jest życiowa rewolucja. Żeby jednak do ślubu mogło dojść, trzeba przejść „chrzest”. Najpierw potrzebne jest świadectwo moralnego prowadzenia się. Dokument teoretycznie przygotowuje biskup diecezji, z której pochodzi kandydatka na żonę. W przypadku pani Magdaleny był to biskup Józef Glemp.

>>> Watykan: kobieta pokieruje Muzeami Watykańskimi

Fot. PAP/EPA

Ten jednak zasięgał opinii z parafii. Po drugie – bardzo przyziemny warunek – musi być wolne mieszkanie, a tych za Spiżową Bramą wcale dużo nie ma. Niekiedy na swoje watykańskie cztery kąty można poczekać nawet dobrych kilka lat. – To dobry test dla pary, hartowanie związku – mówiła w czasie spotkania na Zamku Królewskim Magdalena Wolińska–Riedi. W jej przypadku cała procedura, także watykańskiego prześwietlania rodziny, trwała nadzwyczaj krótko, bo 2 miesiące. Dostali mieszkanie… 120 metrów kwadratowych, a pracownicy Watykanu i tak tłumaczyli się i przepraszali, że to mieszkanie dosyć małe. Mało miejsca było za to w Zamku Królewskim. Pani Magdalena przyciągnęła takie rzesze czytelników (i po części na pewno też jej fanów), że nie wszyscy zmieścili się w sali. 

Poznajemy Watykan, nie tylko historie Magdaleny Wolińskiej-Riedi, choć one też są interesujące (Magdalena Rigamotni na premierze książki) 

Biurko, które upatrzył sobie papież  

Ci, którym udało się wejść do środka, mogli usłyszeć historię biurka – historię z dwóch powodów niezwykłą. Po pierwsze, ze względu na rzecz, której dotyczy, ale i osoby. Mieszkanie, o którym przed chwilą wspomniałem, potrzebowało jeszcze wyposażenia. Nie można było jednak pójść do sklepu meblowego i kupić to, co nowym lokatorom wpadło akurat w oczy. Trzeba było zajrzeć do watykańskiego magazynu. W nim zgromadzone są wszystkie meble, ale i mniejsze bibeloty, które zostały po kardynałach i biskupach, którzy przeszli na emeryturę albo wyprowadzili się z Watykanu. Pani Magdalena na początku swojej obecności w Watykanie kończyła jeszcze studia. Swoją pracę magisterską pisała na temat papieża Piusa IX. A tam… zobaczyła biurko z herbem tego papieża. Nic więc dziwnego, że właśnie to biurko chciała mieć w swoim mieszkaniu i to przy nim kończyć pisanie pracy. Po zamówieniu mebla, otrzymała telefon, że biurka jednak nie dostanie… Dlaczego? Otóż… upatrzył je sobie także Benedykt XVI i w tej sytuacji to jednak on ma pierwszeństwo. Zabrał je do rezydencji w Castel Gandolfo. 

fot. PAP/EPA

-A kto ci dziecko udzielał ślubu?  

-Kardynał Ratzinger…  

-A to dobrze, dobrze (dialog Jana Pawła II z Magdaleną Wolińską-Riedi)

Papież rodziny  

Ślub udzielony młodej parze jeszcze bardziej wzmocnił i tak już silne relacje z kardynałem Ratzingerem, późniejszym Benedyktem XVI. Kardynał bywał u nich na kolacjach, w święta, w Mikołajki. – Uderzyła mnie jego niesamowita pamięć i wiedza – mówi dziennikarka i wspomina sytuację z pierwszej audiencji papieża Benedykta. Przyszli na nią wszyscy gwardziści i ich rodziny – to zwyczaj przywitania się z papieżem. – Zobaczył mnie i bez pardonu zapytał, czy skończyłam pracę. Pamiętał nawet jej temat – wspomina autorka „Kobiety w Watykanie”. Obie córeczki państwa Wolińskich–Riedi otrzymały od Benedykta chrzest. 

>>> Czy Benedykt XVI przewidział przyszłość Kościoła katolickiego? 

Zdjęcie: widok na Plac św. Piotra z kopuły Bazyliki św. Piotra, fot. misyjne.pl

Uformowana przez Watykan  

Dziennikarka przyznaje, że mimo że z Watykanu już wyszła i go opuściła, to Watykan cały czas w niej pozostał. Dla czytelników poruszającą częścią książki może być epilog – to bardzo poruszające i autentyczne świadectwo wiary. Autorka przyznaje, że Watykan kompleksowo i głęboko ją ukształtował. Watykańskie mury przekroczyła przecież jeszcze w wieku studenckim. Mieszkała tam  16 lat. To wiek i czas, w którym człowiek najbardziej „buduje siebie”. – Watykan mnie uformował. Osobowość, duchowość i wrażliwość na świat. Weszłam tam jako 23-latka, kończyłam italianistykę, odeszłam kilka miesięcy temu, z 9- i 11-letnią córką – mówi nie bez wzruszenia. Z równie dużymi emocjami wspomina mieszkanie w cieniu okna Jana Pawła II. – Często widziałem światło w jego oknach. Widziałam kiedy szedł spać – wspominała jego ostatnie lata życia. 

Głęboko w sercu noszę Watykan. (Magdalena Wolińska-Riedi)

W chowanego z papieżem  

Największy kamieniem milowym w historii pobytu Magdaleny Wolińskiej–Riedi w Watykanie była właśnie śmierć Jana Pawła II. Drugim wydarzeniem o podobnie wielkim znaczeniu był początek pontyfikatu Franciszka. Czy kardynał z Ameryki Południowej wywrócił życie w Watykanie do góry nogami? Może to za dużo powiedziane, ale na pewno mocno je zmienił i to w niemal każdym wymiarze. – Franciszek to papież moich córek. Benedykt towarzyszył nam, gdy były małe, chrzcił je. Jednak ojciec święty, którego pamiętają to Franciszek – mówi dziennikarka i pisarka. Przy okazji opowiedziała anegdotę. Pewnego razu podczas spaceru dziewczynki wbiegły do Domu Świętej Marty, ich mama postawiła zostać na zewnątrz. Dziewczynki jednak nie wychodziły długo, dlatego mama postanowiła wejść do środka. Co zobaczyła? Papieża za filarami i dziewczynki bawiące się z nim w chowanego. 

Zdjęcie: kamera telewizyjna w Bazylice św. Piotra, fot. misyjne.pl

Ciszej, bo papież może śpi” 

W czasie spotkania przytoczyła jeszcze jedną historię z Franciszkiem. Gdy pewnego razu wybierali się całą rodziną na rowerową wycieczkę, papież zapytał, dokąd jadą. Gdy odparła, że do watykańskich ogrodów, Franciszek odparł: „Dobrze macie, a ja muszę na Anioł Pański”. Na okładce książki autorka jest w leginsach i na rowerze. W książce też jest sporo o sporcie, na przykład o tym, że po 22:00 umawiała się z innymi żonami gwardzistów na bieganie. A jogging pod kopułą bazyliki czy oknami papieża (tam nieco ściszały swoje rozmowy, by nie obudzić ojca świętego) to wspomnienia, które zostaną przy niej na zawsze. 

>>> Franciszek uwięziony w windzie. Spóźnił się na Anioł Pański. Wezwał do pokory

Zdjęcie: Magdalena Wolińska-Riedi, fot. misyjne.pl

Newsy z serca Kościoła  

Po koniec spotkała padło pytanie dziennikarki do dziennikarki. Prowadząca rozmowa Magdalena Rigamonti była ciekawa, czy Magdalena Wolińska–Riedi – żona gwardzisty, ale jednocześnie cały czas dziennikarka – dała sobie radę z wiedzą o newsach. Była blisko tych wiadomości, bardzo blisko, jednocześnie była obywatelką Watykanu i żoną gwardzisty, a więc częścią wielkiej watykańskiej rodziny. „Kobieta z Watykanu” odpowiedziała bez wahania: „Lojalność wobec Watykanu zawsze była nadrzędna wobec chęci rozpowszechniania newsów, jeśli nie są ważne i istotne na tyle, by poszły w świat”. To ona pierwsza wiedziała o śmierci arcybiskupa Józefa Wesołowskiego (wobec którego rozpoczął się proces ws. oskarżeń o pedofilię). To ona też miała możliwość sprawdzenia i weryfikacji plotek… To bardzo przydatna możliwość. Choćby wtedy, gdy udając się na krótki urlop wsiadała już do samolotu i zadzwonili z telewizji z informacją, że „nie żyje Benedykt XVI”. Redakcja oczywiście chciała ją zawrócić z wyjazdu. Ona jednak zadzwoniła do osoby z bliskiego otoczenia papieża – seniora i… wiedziała, że może ze spokojem jechać na wakacje… 

Watykan – małe państwo wielkich możliwości, 16 lat za jego murami to wiele historii, przyziemnych i nieziemskich. O wszystkich przeczytacie w książce „Kobieta w Watykanie”.  

Na zdjęciach: Magdalena Wolińska-Riedi m.in z wicepremierem i ministrem kultury i dziedzictwa narodowego Piotrem Glińskim, fot. misyjne.pl

 

Galeria (8 zdjęć)
Zobacz także
Wasze komentarze