fot. unsplash

Mam dwadzieścia lat. Nie mam ambicji i marzeń [REPORTAŻ]

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Kończą zawodówkę, technikum lub liceum. Nie zdają matury, nie idą na studia. Czasami nawet rezygnują z dalszej edukacji w trakcie szkoły średniej. Wcześnie zaczynają pracę, lecz nie jest to praca, która ich satysfakcjonuje i cieszy. Często ją zmieniają. Czasem w ogóle nie pracująBywa też, że jest wręcz przeciwnie – kończą studia, a później nie podejmują żadnej pracy, żyją wciąż na koszt rodziców. 

Z danych opublikowanych w grudniu 2019 roku przez IBS wynika, że 12% osób w wieku 15-29 lat nie pracuje i nie uczy się. To około 750 tys. ludzi, a 70% z nich nawet nie poszukuje zatrudnienia. Z kolei 50% z tych osób nie ma żadnego, nawet najkrótszego doświadczenia zawodowego. Postanowiłam więc sprawdzić, jak to jest być człowiekiem bez ambicji.  

Jakoś to będzie 

Agnieszka pochodzi z małej miejscowości. Ma troje rodzeństwa, jest najmłodsza. Kilka dni temu obchodziła dwudzieste pierwsze urodziny. Jej bracia prowadzą wspólnie firmę budowlaną, a siostra jest księgową. Agnieszka postanowiła zostać fryzjerką. Po skończeniu podstawówki poszła do szkoły zawodowej. Tam poznała Sylwię i Anię, z którymi dość często wyruszała na podbój okolicznych klubów. A jeśli nigdzie akurat nie wychodziły, weekend spędzały u jednej z nich pijąc alkohol za pieniądze z uczniowskich praktyk. 

fot. pixabay

Szkołę skończyły dwa lata temu. Sylwia w tym miesiącu urodziła córkę, Ania pracuje jako ekspedientka w lokalnym sklepie, a Agnieszka niedawno ukończyła kolejny kurs fryzjerski. Tylko, jak przyznaje, sama nie wie po co. Bo zaraz po nim zaczęła pracę w firmie produkującej meble, w której zajmuje się pakowaniem zawiasów do kartonów. I tak przez cały dzień. 

Czy jest zadowolona z życia? Podczas naszego spotkania trudno jej odpowiedzieć na to pytanie. Mówi, że jest zdrowa, ma kochającą rodzinę i chłopaka. Ale czegoś jej brakuje. Gdy pytam, czego, odpowiada wprost, że ambicji i marzeń. 

 Wiesz, co obecnie jest moim największym marzeniem? Jakieś egzotyczne wakacje. To jedyne, co motywuje mnie do mojej nowej pracy, chociaż nie wiem, jak długo jeszcze tutaj będę. Kiedyś chciałam otworzyć własny salon fryzjerski. Ale to chyba zbyt duże ryzyko dla mnie. No i mam za mało ambicji na to. Dlatego też nawet nie rozglądam się za nowymi kursami fryzjerskimi. Jakoś to będzie.

>>> Jak sprytnie realizować marzenia?

Jazda bez celu 

Adam ma dwadzieścia cztery lata. Skończył technikum samochodowe. Ale tylko skończył. Bo nie zdał egzaminu zawodowego, matury również. I chociaż do uzyskania pozytywnego wyniku z egzaminu dojrzałości zabrakły mu tylko 3 punkty, to nie zdecydował się, by go poprawiać. Wszak, w dniu poprawki miał już pierwszy wyjazd w trzytygodniową trasę jako kierowca busa. 

I tak jeździł przez kilka lat. Aż pewna dziewczyna zapytała go, czym się interesuje. I właśnie wtedy zaczęły się intensywne poszukiwania hobby. Przez dwa miesiące zbierał komiksy, miesiąc jeździł na rowerze, który kupił specjalnie na tę okoliczność, przez kilka tygodni czytał książki i był też czas, w którym kolorował antystresowe obrazki. 

fot. pixabay

Przez cały ten okres, tak jak wcześniej, pracował jako kierowca zawodowy. Praca nie dawała i wciąż nie daje mu żadnej satysfakcji. Jednak nie ma zamiaru jej zmienić, bo tkwi w nieustannym przekonaniu, że musi to robić. Mimo że nikt mu nie każe, że ma wiele możliwości pracy w swojej rodzinnej miejscowości i że zawsze może przecież poprawić tę niezdaną maturę. Ale nie chce. Po prostu nie chce.  

I być może resztę swojego życia spędzi będąc trzy tygodnie w trasie i tydzień w domu. I być może kiedyś założy rodzinę. Tylko z pewnością trudno będzie być jego żoną. 

>>> Najpiękniejsza praca świata

Zawsze najlepsza 

Natalia zawsze była najlepszą uczennicą w klasie. Maturę też zdała z najlepszym wynikiem. Skończyła psychologię na jednym z polskich uniwersytetów. Pracę magisterską oczywiście obroniła na piątkę. Po obronie zaczęła nawet pracować w przedszkolu. Ale pracowała tam tylko przez pół roku. Później sama się zwolniła, a rodzicom powiedziała wprost, że muszą ją nadal utrzymywać. I mimo że bardzo zaskoczyła ich ta decyzja, to zgodzili się, bo przecież Natalia jest ich jedyną i ukochaną córką.  

fot. pixabay

Dni spędza teraz przede wszystkim na spotkaniach z przyjaciółkami, wizytach u kosmetyczki, czytaniu książek i oglądaniu seriali na Netflixie. I choć mama i tata czasami wspominają jej o tym, że mogłaby chociaż zacząć szukać pracy, to Natalia na razie nie ma takiego zamiaru, bo mając dwadzieścia sześć lat i będąc utrzymywaną przez rodziców, zupełnie nie widzi sensu zmiany tej sytuacji. 

Lepiej czy gorzej? 

Czy ludzie bez ambicji mają lepiej? Trudno jest to jednoznacznie stwierdzić. Odpowiedź na to pytanie jest raczej kwestią indywidualną. Niektórzy bowiem nie wyobrażają sobie takiego życia. Inni z kolei, tak jak we wspomnianych historiach, wręcz przeciwnie. Ale czy w życiu chodzi o to, by nie rozwijać swoich talentów i umiejętności? Czy marzenia są tylko po to, by je mieć, a nie by je spełniać? Wręcz przeciwnie. Bo nawet jeśli ktoś żyjący bez ambicji dziś jest szczęśliwy, to kiedyś i tak nadejdzie dzień, w którym zrozumie, ile stracił. A stracił wiele. 

Zobacz także
Wasze komentarze