fot. unsplash

Michał Jóźwiak: narodowa kwarantanna potęguje przemoc w domach

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Wzrost przemocy domowej na poziomie od 30 do 50 procent potwierdziły już Francja, Wielka Brytania, Chiny, Australia, Hiszpania czy Nowa Zelandia. Jak to wygląda w Polsce?

– Od 11 lat prowadzenia Telefonu Zaufania nie mieliśmy tylu wiadomości i interwencji – mówi w rozmowie z Radiem Zet psycholog Oliwia Pogodzińska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. – Marzec był miesiącem rekordowym. W tym czasie rozpoczęliśmy też działanie 24 h/dobę. Co oznacza, że od 1 marca odbieramy telefon non stop. Obserwujemy wyraźny wzrost w nadsyłanych wiadomościach. W ubiegłym miesiącu odebraliśmy 1145 wiadomości. Podjęliśmy 76 interwencji w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia dziecka. To było coś, co nigdy nie wydarzyło się na taką skalę – podkreśla.

>>> Skazani na brak pomocy?

W czterech ścianach

Szkoły i uczelnie są zamknięte, firmy w dużej mierze przeszły na pracę zdalną. Pandemia koronawirusa spowodowała, że nie tylko możemy, ale wręcz musimy spędzać zdecydowanie więcej czasu z bliskimi. Zamknięcie rodziny w czterech ścianach to prawdziwy test dla wiążących ją relacji. Dla niektórych to miła okazja do tego, by dłużej być razem. Nawet,  jeśli nie zawsze wygląda to kolorowo. Izolacja może wyzwalać negatywne emocje i rodzić napięcia w kontaktach z bliskimi. Takie sytuacje da się jednak ugasić. Problem pojawia się wtedy, gdy w jednym domu razem z oprawcami siedzieć muszą też ofiary przemocy domowej.

fot. unsplash

Koronawirus a przemoc

Przemoc mogła narodzić się dopiero z nadejściem pandemii w wyniku frustracji, strachu, lęku przed utratą pracy. Sytuacja materialna wielu rodzin pogorszyła się, albo przynajmniej istnieje spore ryzyko, że pogorszy się w kolejnych miesiącach. Utrata kontroli nad sytuacją i dodatkowo zamknięcie w izolacji mogą rodzić olbrzymie napięcie psychicznie. Jedni potrafią sobie z tym radzić, inni rozładowują je, stosując przemoc wobec domowników. – To dla nas bardzo stresujący czas, zarówno dla dorosłych, jak i dzieci – i przechodzimy go w różny sposób. Słyszymy od dzieci, że napięcie, które narasta we wszystkich, oddziałuje na relacje rodzinne i też na sposób reagowania dorosłych. Niestety, ten sposób reagowania jest coraz częściej przemocowy – zauważa Oliwia Pogodzińska.

>>> Dom. Bezpieczna twierdza czy więzienie samotności?

Przemoc była już wcześniej

Nie brakuje też rodzin, które od wielu lat są niewydolne wychowawczo, i w których regularnie dochodzi do sytuacji przemocy. W ich przypadku epidemia i izolacja jeszcze bardziej potęgują zachowania patologiczne. Ofiary, które latami mierzyły się ze swoimi oprawcami, teraz w wielu przypadkach są skazane na jeszcze częstszą ich obecność. Drogi ucieczki również są ograniczone. W najgorszej sytuacji są dzieci i młodzież, które zgodnie z aktualnymi przepisami nie mogą samodzielnie opuszczać domów (do 13. roku życia).

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (116 111) czynny przez całą dobę to jeden ze sposobów szukania pomocy w sytuacjach kryzysowych.

Zobacz także
Wasze komentarze