Kard. Mario Grech (drugi od lewej) i ks. Anton Grech (w środku) z rodzinami pracującymi na wysypisku w Puerto Barrios/fot. Luis Angel Morales

Ameryka Łacińska: kardynał na wysypisku śmieci [MISYJNE DROGI]

Franciszek, jako pierwszy papież z Ameryki Łacińskiej, odwiedzał ten region wielokrotnie. Rozumiał też dobrze jego specyfikę. Nic dziwnego, że wielu tamtejszych misjonarzy podziela jego ewangelizacyjny styl i ochoczo odpowiedziało na wezwanie, by „wychodzić na peryferie”.

Na wysypisku śmierci w Puerto Barrios w Gwatemali mieszkają ubodzy, którzy zarabiają na zbieraniu odpadów zdatnych do recyklingu. Przez kilkanaście godzin dziennie krążą wśród smrodu i toksycznych śmieci, by móc zaspokoić swoje najbardziej podstawowe potrzeby. Pracują tam w ten sposób także dzieci. Na zdjęciu wśród nich stoją kard. Mario Grech oraz ks. Anton Grech, misjonarz i salezjanin z Malty, który – słysząc wezwanie Franciszka do wyjścia na peryferie – postanowił wyjść na wysypisko śmieci. Choć nazwisko obaj duchowni mają takie samo, to – jak zapewniał mnie ks. Anton – nie są rodziną. Z pewnością jednak podzielają ewangelizacyjny styl papieża Franciszka. Kardynała Mario Grecha, sekretarza generalnego Synodu o Synodalności, zmarły w kwietniu Ojciec Święty wysłał do Gwatemali, by tam obserwował synodalność Kościoła misyjnego.

Gwatemala: wyrzuceni na śmietnik

Departament Izabal, w którym pracuje ks. Anton Grech, to peryferie. W dżungli znajdują się wioski Majów Q’eqchi’, a wyżej w górach mieszkają metyskie społeczności, niemal odcięte od wielu dobrodziejstw współczesnej cywilizacji. W miastach widać liczne przejawy strukturalnego ubóstwa. Salezjanin ma pełne ręce roboty. Nie pozostaje tylko w ramach swoich „obowiązków duszpasterskich”. Otworzył przy parafii dom, w którym pomoc otrzymują samotne matki oraz nastolatki w ciąży. W jednej z indiańskich wiosek przygarnął dziewczynkę, którą porzuciła matka. Dzisiaj, pod jego opieką, to dziecko pełne uśmiechu i energii.

Ks. Anton Grech w wiosce Majów Q’eqchi’ w Gwatemali/fot. Piotr Ewertowski/Misyjne Drogi

Jako swoje inspiracje wskazuje dokumenty papieża Franciszka. Wspomina przede wszystkim o adhortacji Evangelii gaudium, mówiącej o wyjściu na peryferie i nowych kierunkach misyjnych, oraz o encyklice Laudato si’, gdzie Franciszek poruszył temat środowiska naturalnego.

– To były tematy, które może dla niektórych wydawały się dziwne – mówi ks. Anton. – A papież chciał nam przekazać, że nie możemy dobrze żyć, jeśli nie dbamy o nasz wspólny dom. I to właśnie mnie zainspirowało do działania wobec ludzi z peryferii, którzy mieszkają na wysypisku śmieci w Puerto Barrios. Dzięki słowom Franciszka rozpoczęliśmy duży projekt, który dziś działa bardzo dobrze. Zbudowaliśmy zakład recyklingowy na terenie wysypiska, aby wesprzeć ludzi, którzy żyją bez godności, w trudnych i niepewnych warunkach. Pracujemy też nad projektem ekologicznych kuchenek, które rozprowadzamy już od ponad dziewięciu lat. Staramy się też być prawdziwymi misjonarzami – chcemy być blisko codziennych spraw zwykłych ludzi. W tym wszystkim wspominamy papieża Franciszka – dodaje ks. Grech.

Meksyk: wyrwani z rąk handlarzy ludźmi

Był 24 grudnia 2011 r. Po pasterce w parafii pw. Matki Bożej Schronienia w Tlaquepaque w stanie Jalisco ks. Alberto Ruiz spotkał przed kościołem rodzinę z dwójką dzieci. To byli migranci. W tej sytuacji ksiądz zrezygnował z wigilijnej wieczerzy. Przyjął tych szukających schronienia ludzi w jednym z pomieszczeń parafialnych. Dzięki pomocy parafian zorganizowano tam dla nich kolację. I tak w tę wigilijną noc narodził się Dom Migranta.

Już od kilku miesięcy ks. Alberto przygotowywał jeden z budynków należących do parafii na dom, w którym schronienie mieli znaleźć migranci. Wcześniej był tam ośrodek rehabilitacji dla narkomanów. Ks. Ruiz wychodził nocami na ulice, by do 3–4 nad ranem ewangelizować wśród osób uzależnionych od narkotyków. Zauważył jednak, że na terenie aglomeracji jest już kilka miejsc, w których mogą otrzymać pomoc. A migrantom, którzy falami ciągną w stronę USA, narażonym na liczne niebezpieczeństwa, nie pomaga prawie nikt. To wigilijne spotkanie było dla ks. Alberto Ruiza swoistym znakiem i inauguracją Domu Migranta, który oficjalnie zaczął działać w 2012 r. Dzisiaj są już trzy domy, które przyjmują uchodźców i imigrantów. Niedawno otwarto Dom Św. Józefa dla kobiet. Z powodu nowej polityki USA wielu ludzi musiało zawrócić i dlatego zaczęto zakwaterowywać tam również rodziny.

– To właśnie dzięki papieżowi Franciszkowi – jego impulsowi, opublikowanym przezeń dokumentom, wszystkim jego przesłaniom i encyklikom – otrzymaliśmy inspirację do tego, by prowadzić nie jeden, ale trzy domy dla naszych braci migrantów. I nie chodzi tylko o cudzoziemców – mamy też rodziny Meksykanów, którzy z różnych powodów muszą uciekać przed przemocą, która przecież wciąż jest obecna w Meksyku. Tym rodzinom również udzielamy schronienia – wskazuje prezbiter.

Ks. Alberto Ruiz z imigrantkami z Ekwadoru w Domu Św. Józefa/Piotr Ewertowski/Misyjne Drogi

Z powodu swojej działalności ks. Alberto otrzymuje wiele gróźb. Przychodzą one za pośrednictwem dziennikarzy czy nawet pracowników instytucji zajmujących się prawami człowieka. Do dzielnicy Cerro del Cuatro, w której znajduje się parafia, policja przyjeżdża jedynie wtedy, gdy stanie się coś bardzo poważnego. A i w innych miejscach władze nie radzą sobie z przestępczością zorganizowaną. Na przemycie i handlu ludźmi można się wzbogacić… Migranci są też łatwym łupem do przymusowej rekrutacji na „mięso armatnie” dla karteli. Przemytnicy, nazywani coyotes, wtargnęli pewnego razu do Domu Migranta i dotkliwie pobili ks. Ruiza, żądając wydania jednej z migranckich rodzin, która na szczęście zdążyła już wyjechać.

– Kto tutaj pomaga bezbronnym, sam staje się bezbronny – wskazuje ks. Alberto. Od pewnego czasu ma osobistą ochronę. Być może dzięki niej wciąż żyje. W styczniu 2025 r. samochód, którym jechał, został ostrzelany. Na szczęście kula go nie dosięgnęła.

Ksiądz Ruiz nie zamierza jednak przestać pomagać migrantom. Jak wspomina, pierwsze spotkanie z papieżem Franciszkiem, na Światowych Dniach Młodzieży w Brazylii w 2013 r., oraz jego wizyta w Meksyku w 2016 r., umocniły go w postanowieniu o podjęciu się tej misji.

Kolumbia: Dzielnice Jezusa

Medellín, gdzie podczas swojej pielgrzymki do Kolumbii w 2017 r. Franciszek odprawił mszę świętą i spotkał się z duchownymi, to typowe latynoskie miasto kontrastów. Bogate i wygodne dzielnice otoczone są wzgórzami, na których znajdują się osiedla nędzy. Proboszcz parafii w jednym z takich miejsc, ks. José Herrera, przyznał, że nie było mu łatwo przenieść się z bogatej parafii na franciszkowe peryferia, dokąd nikt nie chce się zapuszczać.

Ksiądz José Herrera (od lewej) i wolontariusz z parafianką w jej domu wybudowanym przez Fundację Barrios de Jesús w Kolumbii/fot. Piotr Ewertowski/Misyjne Drogi

Niektórzy z jego parafian mieszkają w improwizowanych „domach” z blachy lub w okopach bez dostępu do światła. Toaleta dla tych ludzi to prawdziwy luksus. Dlatego, idąc w ślady poprzedniego proboszcza, kontynuuje współpracę z Fundacją Barrios de Jesús (Dzielnice Jezusa), która buduje oraz remontuje domy dla ubogich. Udało się już postawić lub doprowadzić do godnego stanu ok. 6 tys. domów. Dyrektor fundacji, ks. Jhon Urrego, wspomina wiele historii, które dotykają serca. Ludzie cieszą się z najprostszych rzeczy, które są dla nas oczywistością, jak choćby okna w mieszkaniu. Pewnego razu ponad 70-letnia kobieta powiedziała mu z radością, że po raz pierwszy w życiu będzie miała toaletę w domu.

Miałem okazję odwiedzić parafian ks. Herrery w ich domach wybudowanych przez fundację. Są bardzo wdzięczni. Myślę, że w dużej mierze także dlatego, że o nich nie zapomniano. – Byłam pełna emocji, płakałam ze wzruszenia i radości – mówi Flor Maria o momencie, gdy dowiedziała się, że poprzedni proboszcz zwrócił się do fundacji o pomoc w wybudowaniu dla niej domu, w którym będzie mogła żyć z rodziną w godnych warunkach.

>>>Tekst pochodzi z „Misyjnych Dróg”. Zamów prenumeratę<<<

To właśnie o tych ludzi dopominał się papież Franciszek.

Po lewej: Flor Maria (po prawej) z rodziną w domu wybudowanym przez Fundację Barrios de Jesús/fot. Piotr Ewertowski/Misyjne Drogi
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze