głód

fot. REUTERS/Ismail Taxta

Burkina Faso: nie słabnie islamski terror, wzmaga się głód

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Sytuacja w Burkina Faso się nie poprawia. Chrześcijanie wciąż uciekają przed terrorem sianym przez islamskich dżihadystów. – Niestety, po dniach pozornego spokoju zawsze są kolejne ataki, kosztujące życie wielu niewinnych ludzi – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Théophile Nare. Jest on ordynariuszem diecezji Kaya, jednej z dwóch szczególnie narażonych na ataki.

Burkiński biskup podkreśla, że wciąż nie widać światełka w tunelu i ludzie bardzo obawiają się o swoją przyszłość. Szczególnie trudna jest sytuacja setek tysięcy wewnętrznych uchodźców opuszczających domy w obawie o swe życie. Pogłębia to kryzys żywnościowy w tym jednym z najuboższych krajów Afryki. – Bez konkretnej pomocy z zewnątrz ponad 2 mln Burkińczykom grozi głód. To trzy razy więcej osób niż przed rokiem. Przyszłość jawi się bardzo mroczna – alarmuje bp Nare.

fot. pixabay

– W dużej części mojej diecezji nie jest możliwe normalne duszpasterstwo. Dwie parafie są całkowicie zamknięte. W praktyce oznacza to, że księża musieli stamtąd wyjechać, nie ma więc celebracji liturgicznych. Wraz ze swymi rodzinami wioski opuścili także katechiści, mało kto został na miejscu. Kościół mocno angażuje się w organizowanie pomocy przesiedleńcom. Aktywna jest tu szczególnie Caritas, która próbuje odpowiadać na najważniejsze potrzeby. Wzmacniamy, na ile to jest możliwe, nasze dzieła miłosierdzia, ponieważ przesiedleńcy wciąż napływają i potrzebują wsparcia. Dramat pogłębia narastający głód i zbliżająca się pora deszczowa, która sprawi, że dla Burkińczyków będzie to czas trudny do przeżycia – powiedział papieskiej rozgłośni bp Théophile Nare.

Fot. pixabay

Burkina Faso żyło w zgodzie, a przedstawiciele różnych religii ściśle ze sobą współpracowali, dopóki z Mali nie zaczęli napływać islamscy dżihadyści. Sytuacja znacząco pogorszyła się w ubiegłym roku, kiedy fundamentaliści zaczęli atakować kościoły i zamieszkane przez chrześcijan wioski. Sprowokowało to masową ucieczkę wyznawców Chrystusa w kierunku stolicy i innych większych miast, gdzie szukają bezpiecznego schronienia przy kościołach. Generuje to poważny kryzys, gdyż potrzebują oni wszystkiego: wody, żywotności, leków, ubrań i dachu nad głową.

W pomoc aktywnie włącza się Caritas Internationalis, która uruchomiła właśnie projekt na 600 tys. euro. Środki przekazane zostaną na zakup podstawowej żywności i leków.

Zobacz także
Wasze komentarze