fot. S. TERESA CZYŻAK MCHR
Na wiele sposobów [MISYJNE DROGI]
Gdyby ktoś zapytał nas o skojarzenia ze słowem misja, raczej nie pomyślelibyśmy o Europie. Nasza wyobraźnia naturalnie popłynęłaby ku egzotycznym obszarom Afryki, Azji czy Ameryki Południowej. Tak było w moim przypadku. Rozeznając swoje powołanie do posługi misyjnej, kierowałam myśli ku żyjącym w ubóstwie i prostocie ludziom z afrykańskiego buszu. To był mój plan, a Bóg miał własny.
Nasze Zgromadzenie Sióstr Misjonarek dla Polonii Zagranicznej nie ma długiej historii. Powstawało na przełomie lat 50. i 60. XX w. Jego założycielem był sługa Boży ksiądz Ignacy Posadzy, któremu mocno na sercu leżała ogromna potrzeba duszpasterska i zubożenie duchowe wśród Polaków rozproszonych na emigracji. „Na wychodźctwie Polskie dusze giną”, powtarzał za kardynałem Augustem Hlondem.
Na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie obecnie pracuję, mieszka około 700 tys. polskich emigrantów. Oprócz nich są też Brytyjczycy polskiego po- chodzenia. Przeprowadziłam się do Manchester już po złożeniu profesji wieczystej. Siostry prowadzą tu domowe przedszkole dla polskich maluchów oraz posługują w polskich szkołach i okolicznych parafiach podlegających Polskiej Misji Katolickiej Anglii i Walii. Istnieje wiele powodów, dla których Polacy grupują się przy własnych ośrodkach: pragnienie zachowania języka i tożsamości, kultywowanie własnych tradycji, potrzeba posługi duszpasterskiej, wsparcia i modlitwy w rodzimym języku, a czasami po prostu próba poradzenia sobie z samotnością w obcym świecie. Tak różnorodne do zaspokojenia potrzeby owocują rozmaitością posług dusz- pasterkich. Pracując dla emigrantów, robi się czasem dosłownie wszystko. W jednej chwili jest się katechetką lub wychowawczynią grupy młodzieżowej, aby w innej być opiekunką maluchów, których rodzice dzięki temu mogą uczestniczyć w spotkaniu wspólnoty parafialnej. Następnego dnia trzeba przemienić się w sekretarkę w biurze albo organizatorkę zabawy parafialnej, moderatorkę grupy modlitewnej, terapeutkę, pracowniczkę gospodarczą lub zakrystiankę czy florystkę. Wreszcie, na wzór początkującego polskiego emigranta, potrzeba niekiedy odnaleźć się w kuchni lub na zmywaku, aby stworzyć naszym parafianom okazję, by wspólnie i po polsku poświętować, nawiązać nowe znajomości i odpocząć od pracy. Zajęć nam nie brakuje, a takie ich urozmaicenie wiąże się z mnogością wyzwań. Mnie osobiście za każdym razem sprawia trudność podjęcie nowego, niecodziennego zadania, którego nie tylko dotychczas nie wykonywałam, ale nawet nie sądziłam, że kiedykolwiek umiejętności i doświadczenia pomocą i wsparciem wielu życzliwych osób, które mogłam tu poznać.
>>>Tekst pochodzi z „Misyjnych Dróg”. Zamów prenumeratę<<<
Oczywiście bardzo niewielki procent Polaków kontynuuje życie wiarą i sakramentami po przeprowadzce za granicę. Powodów jest na pewno wiele i nie sposób wszystkich wymienić. Te, z którymi mierzę się osobiście w mojej pracy duszpasterskiej i terapeutycznej (z zawodu jestem psychoterapeutką) to poczucie utraty tożsamości, samotność i zagubienie. Emigranci są tu daleko od najbliższych, którzy mogliby stanowić dla nich wsparcie w systemie, który funkcjonuje niekiedy inaczej i pośród ludzi z inną mentalnością oraz często z zupełnie będę je wykonywała. Na szczęście Opatrzność Boża uzupełnia brak innym systemem wartości. Polacy, pochłonięci szybkością życia i zarabianiem funtów, nawet nie zauważają, kiedy przychodzi depresja, poczucie bezsensu i pustka. Pomocy szukają często w ostatniej chwili. Radość i na- dzieję dają im chwile, kiedy zjawiają się po pomoc w polskiej parafii, przypominając sobie o swoich korzeniach i o Bogu, którego poznali może dawno temu. Wielu z nich właśnie poprzez to trudne, emigracyjne doświadczenie buduje z Nim zupełnie nową – żywą i trwałą – relację. Naszym zadaniem jest im wtedy towarzyszyć i służyć wsparciem i modlitwą.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Główny Inspektorat Farmaceutyczny złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie „abortomatu” w Warszawie
Prof. Sankowski: nad AI wciąż jeszcze mamy kontrolę. Możemy ją w każdym momencie wyłączyć [ROZMOWA]






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny