fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

W tej parafii pięciuset dorosłych miesięcznie przychodzi po bierzmowanie 

Do parafii przy katedrze w meksykańskiej Guadalajarze co miesiąc zgłasza się około pięciuset kandydatów do bierzmowania. Przygotowanie obejmuje codzienną formację przez WhatsApp, spotkanie katechetyczne oraz konkretne uczynki miłosierdzia. 

Motywacje są bardzo różne: jedni chcą uzupełnić brakujące sakramenty, inni mają zostać chrzestnymi lub planują ślub i potrzebują do tego sakramentu bierzmowania, jeszcze innych zachęcili bliscy – rodzina jest tu wciąż bardzo ważna. W Sagrario Metropolitano, kościele sąsiadującym z katedrą w Guadalajarze, takie osoby znajdują miejsce dla siebie. Duszpasterstwo obejmuje także przygotowanie do chrztu i pierwszej Komunii świętej dla tych, którzy nie przyjęli tych sakramentów jako dzieci. Jak wyjaśnia proboszcz miejscowej wspólnoty, ks. Luis Enrique Silva, w pojedynczej parafii podobnych kandydatów może być niewielu. Tutaj zbierają się większe grupy. W przypadku bierzmowania skala jest szczególnie duża. Co miesiąc przychodzi ok. 500 osób. 

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Ewangelia przychodzi na telefon 

Przygotowanie do przyjęcia sakramentu bierzmowania trwa około półtora miesiąca. Najpierw kandydaci otrzymują czas na zebranie dokumentów. Po zapisaniu się uczestnicy oraz ich świadkowie trafiają do grupy na WhatsAppie. Codziennie otrzymują trzy materiały: Ewangelię z danego dnia, film dotyczący formacji ludzkiej i katechezę o sakramentach. Mają je obejrzeć, przemyśleć i odpowiedzieć na pytania. – Co powiedział mi ten film? Czego uczy mnie w odniesieniu do mojego życia, teraz, kiedy mam przyjąć ten sakrament? Do czego mnie zobowiązuje? – wylicza proboszcz. 

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Odpowiedzi i postanowienia uczestnicy zapisują. Dzięki temu duszpasterze mogą zobaczyć, czy rzeczywiście pracują z otrzymywanymi materiałami. Ksiądz nie ukrywa, że zaangażowanie jest różne. Jedni oglądają filmy i wykonują zadania, inni tego nie robią. Pisemna praca pomaga również ocenić sytuację osoby, której jakieś okoliczności utrudniły udział w innym elemencie przygotowania. 

Ważnym etapem jest niedzielne spotkanie, trwające od ósmej rano do piętnastej. Są wspólne katechezy, rozmowy w mniejszych grupach, śniadanie i msza święta. Po spotkaniu formacja przez telefon trwa dalej, aż do niedzieli bierzmowania. 

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
W trakcie katechezy/fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Tysiąc swetrów bez wydawania peso 

W programie jest również miejsce na uczynki miłosierdzia. Każdy przygotowujący się do bierzmowania ma wybrać jeden uczynek względem duszy i jeden względem ciała. Kandydaci otrzymują listy rzeczy potrzebnych osobom w kryzysie bezdomności czy w domach opieki i schroniskach. Przynoszą środki higieniczne, żywność i ubrania. – Chodzi o to, żeby jako bierzmowani pokazali, że przyjęli sakrament świadomie – zarówno przez pomoc materialną, jak i tę duchową. Żeby nie skończyło się tylko na samej uroczystości – wyjaśnia ks. Silva. 

Jedną z inicjatyw jest Suéterton, czyli zbiórka swetrów. Cel to tysiąc sztuk – bez wydania ani jednego peso. Organizatorzy proszą, aby uczestnicy przejrzeli własne szafy i znaleźli ubrania, których już nie używają, ale które nadal są w dobrym stanie. Proboszcz zachęca do tego z humorem. Przecież, jak mówi, człowiek wcale nie tyje, tylko swetry się kurczą. – Zakłada się któryś rano i od razu wiadomo, że najwyraźniej znów się skurczył – śmieje się. Coroczna zbiórka służy przygotowaniu pomocy na grudzień, gdy nocami i porankami w Guadalajarze potrafi przymrozić. 

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Zebrane dary trafiają do potrzebujących podczas wspólnych wyjazdów. W pierwszą niedzielę miesiąca uczestnicy zaczynają od mszy świętej i śniadania, a potem dzielą się na małe grupy. Odwiedzają placówki opiekuńcze, schroniska i osoby żyjące na ulicy, przekazując im to, co udało się zgromadzić. 

Śniadanie i katecheza 

Przygotowanie tak licznej grupy wymaga dużego zaangażowania świeckich, którzy nie tylko głoszą katechezy, lecz także pomagają w logistyce. Jedną ze wspólnot pomagających proboszczowi jest Familia Educadora en la Fe, w skrócie FEF. Patsy i jej mąż Enrique właśnie rozpoczynają trzyletnią posługę koordynatorów. Jak opowiadają, ruch współpracował z księdzem Luisem również podczas poprzedniej kadencji. 

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Członkowie FEF pojawiają się tutaj mniej więcej co miesiąc lub półtora miesiąca. Organizują sprzedaż śniadań, dzięki czemu uczestnicy katechez mogą tworzyć wspólnotę przy wspólnym posiłku. Pomagają w tym również studenci. Dochód przeznaczony jest między innymi na formację kolejnych katechistów. Dla Enrique najważniejszy pozostaje cel tego zaangażowania. – Głównym celem jest przede wszystkim formacja osób, które mają przyjąć bierzmowanie – podkreśla. 

Dzielić się tym, co ważne 

Rebeca należy do zespołu koordynującego wspólnotę studentów FEF i angażuje się w przygotowanie osób dorosłych do bierzmowania. – Bóg jest bardzo ważny w moim życiu. Chciałabym dzielić się z innymi Jego miłością – mówi. Z kolei Ian, który jest koordynatorem grupy studenckiej, mówi o chęci przekazania czegoś dobrego, czego sam doświadcza. – Jak nie dzielić się tym z innymi, żeby także mogli doświadczyć spotkania z Bogiem, poznawać Go, wierzyć w Niego i wiedzieć, że są przez Niego kochani? – pyta. 

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
Rebeca i Ian/fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Tak liczna grupa kandydatów do bierzmowania wynika ze stosunkowo wciąż silnej religijności w Guadalajarze. Jest ona nieco większa niż w wielu innych stanach Meksyku – przyznają Rebeca i Ian. 

– Ostatnio zauważam nieco większe zainteresowanie młodych stawianiem sobie pytań dotyczących wiary i głębszym jej poznawaniem. Był bowiem taki czas, kiedy słyszałem o różnych znajomych, którzy już nie przychodzili do wspólnoty, przestawali uczestniczyć w spotkaniach albo po prostu oddalali się od Boga, a teraz się to trochę zmienia – wskazuje Ian. 

Galeria (6 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze