Fot. Domena Publiczna

Nieznana męczennica, która oddała życie za wiarę w Japonii

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Historia chrześcijańskich męczenników, którzy zginęli w Japonii, naznaczona jest krwią i ogromnym cierpieniem. Misja katolicka w Japonii trwa do dzisiaj i nawet teraz nie jest łatwa. W trwającym właśnie Tygodniu Misyjnym chcemy o tych męczennikach przypomnieć. 

Gdyby wyliczyć wszystkich, którzy zginęli za wiarę na terenie Japonii, nie starczyłoby tutaj miejsca. Być może wielu z nas może wyobrazić sobie warunki, w jakich rozpoczynano misję katolicką, na podstawie głośnego filmu Martina Scorsese pt. „Milczenie”, czy może bardziej na podstawie książki Shūsaku Endō pt. „Chinmoku”. Wielu chrześcijan nawet dzisiaj jest prześladowanych, a w czasach pierwszych misji nierzadko umierali śmiercią męczeńską.

Jednym z męczenników była… męczennica, św. Magdalena, zwana św. Magdaleną z Nagasaki (jap. 長崎のマグダレナ). Magdalena urodziła się w 1611 r. w Nishizaka niedaleko Nagasaki w Japonii. Jej rodzice byli chrześcijanami, którzy przekazali jej wiarę. Za swoje wyznanie umarli śmiercią męczeńską wraz z braćmi Magdaleny. Według podań Magdalena była gorliwą i delikatną dziewczyną. W 1624 r., gdy do Japonii przybyli augustianie, została tercjarką augustiańską. Zaprzyjaźniła się szczególnie z Franciszkiem od Jezusa i Wincentym z S. Antonio, którzy byli jej duchowymi doradcami. Niestety również oni zostali zamordowani. To nie złamało Magdaleny, a wiara przenikała jej życie tak mocno, że poświęciła je tylko dla Jezusa. Dodawała odwagi prześladowanym chrześcijanom, prosiła o jałmużnę dla biednych, była tłumaczką wielu misjonarzy a także sama prowadziła katechezy.

W 1629 r. schroniła się w górach wraz z innymi chrześcijanami. Jednak nie przebywała tam bezczynnie – pomagała tym, którzy po torturach wyparli się Jezusa. Głosiła im Słowo Boże, pomagała się nawrócić i pokutować. Wszystkich przyjmowała z wielką miłością, nikogo nie odrzucała. Ponadto odwiedzała chorych, chrzciła dzieci i dorosłych. Wszystkim niosła słowa pocieszenia. Jednak widząc, jak wielu japońskich chrześcijan dokonuje apostazji po śmiercionośnych torturach postanowiła, że sama nie będzie się dłużej ukrywała.

Pewnego dnia, w 1634 r. ubrała się w swój tercjarski habit i wyszła na spotkanie z pogańskimi strażnikami, wyjawiając od razu, kim jest. Wiedziała, co się stanie, dlatego wzięła ze sobą kilka ważnych książek i Pismo Święte, by nim się modlić w więzieniu i pokrzepiać innych. Japońscy oprawcy, nim ją skazali, zaproponowali małżeństwo (które wiązało się oczywiście z apostazją), jednak Magdalena odmówiła. W październiku tego roku torturowano ją w sposób, który Japończycy nazywali Tsurushi. Była to niezwykle popularna w tych czasach technika tortur, która polegała na wieszaniu człowieka nogami do góry. Jedną rękę pozostawiano swobodną, w razie gdyby torturowany człowiek chciał zasygnalizować, że wypiera się Jezusa. Najczęściej umieszczano takiego człowieka nad dołem pełnym ekskrementów. Magdalena z Nagasaki wisiała tak aż trzynaście dni. W tym czasie nieustannie się modliła, śpiewała na cześć Boga i wzywała imienia Maryi Dziewicy. Zmarła, gdy woda deszczowa zalała dół a ona sama się w nim utopiła. 15 października 1634 r. Japończycy spalili jej ciało, a prochy rozsypali, prawdopodobnie nie chcąc dopuścić do kultu jej relikwii.

Została beatyfikowana i potem także kanonizowana wraz z grupą męczenników, w której był Dominik Ibáñez de Erquicia i jego towarzysze. Oni również oddali życie za wiarę w Japonii.

Zobacz także
Wasze komentarze