„Nigdy nie wysyłajcie mnie na misje, bo to nie dla mnie” [WYWIAD]

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Zapraszamy do odsłuchania wywiadu z siostrą Esterą Wawro, salwatorianką, która gdy w 1990 roku wstępowała do zakonu, nie chciała wyjeżdżać na misje. Później jednak sprawdziło się przysłowie „nigdy nie mów nigdy”…

Od 2007 roku pracuje na misjach w Demokratycznej Republice Konga. Pracowała w przedszkolu, teraz w szpitalu. Zajmuje się profilaktyką chorych na AIDS.
Opowiada o pracy i wyzwaniach, które towarzyszą misjom w Afryce.

Siostra jest teraz na urlopie, ale nie przeznacza czasu w Polsce tylko na odpoczynek. Do pracy w szpitalu, do ratowania ludzi, potrzebne są większe środki finansowe (m.in na wypłatę pensji dla służby medycznej, nawet na zatrzymanie ich w szpitalu). Siostra Estera szuka ludzi dobrej woli, którzy mogliby wesprzeć misję w Kongo finansowo.

– Ciągle nie mamy prądu, ciągle nie mamy wody, ale idę z wiadereczkiem po wodę i woda jest – mówi siostra Estera. Opowiada o pracy z ludźmi różnych wyznań. Od świtu do nocy. Mówi też o ratowaniu życia tych, którzy trafiają do szpitala. Niestety nie zawsze to się udaje. Rozmowa poniżej:

Zdjęcie: Siostra Estera w czasie wizyty w Łańcucie, fot: Powiat Łańcucki

 

„Nigdy nie wysyłajcie mnie na misje, bo to nie dla mnie” [WYWIAD]
6 (100%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze