Peru: polscy męczennicy, o których świat nie zapomina

7 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Ich śmierć poruszyła wielu. Ich historię zna wielu. Ich świadectwo wiary – żywej i niezłomnej (nawet w chwilach największej próby) – jest inspiracją i drogowskazem dla ludzi na całym świecie. Franciszkanie o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski, męczennicy z Pariacotto w Peru, zostali beatyfikowani w grudniu 2015 r. Przypominaliśmy o tych męczennikach w Tygodniu Misyjnym.

 

fot. zdjęcie archiwalne, meczennicy.franciszkanie.pl

Historia męczeństwa za wiarę

Franciszkanie zginęli w sierpniu 1991 r. z rąk terrorystów z maoistowskiego ugrupowania o nazwie Sendero Luminoso (Świetlisty Szlak). Przywódcy tej organizacji oskarżyli misjonarzy o prowadzenie działalności usypiającej świadomość rewolucyjną Indian. Misjonarze oprócz pracy duszpasterskiej zajmowali się działalnością charytatywną. „W czasie suszy i głodu włączyli się w krajowe i diecezjalne programy żywnościowe Caritas. Wspomagali szkoły w rozbudowie, wyposażeniu biblioteki. Miejscowych chłopów andyjskich uczyli profilaktyki związanej z niebezpieczną w tamtym rejonie cholerą. Zdobywali dla nich leki i sami wozili zakażonych do szpitala miejskiego. Przygotowali projekt budowy instalacji wodnej” – przypomina o. Szymon Chapiński, który od początku uczestniczył w procesie beatyfikacyjnym franciszkanów. Chlebem eucharystycznym i chlebem powszednim karmili 72 miejscowości rozsiane na powierzchni odpowiadającej mniej więcej naszym Tatrom wraz z Podhalem. 9 sierpnia 1991 r. terroryści otoczyli klasztor, związali ojców i wywieźli samochodami za miasto. Tam, dwoma strzałami w tył głowy, zabili zakonników. O. Zbigniew miał wówczas 33 lata, a o. Michał – 31. Pierwszy pochodził z Zawady koło Tarnowa, drugi z Łękawicy koło Żywca. Zbrodniarze przy ciałach zakonników zostawili informację: „Tak umierają lizusy imperializmu. Niech żyje Ludowe Wojsko Partyzanckie”. Wieść o męczeństwie szybko dotarła do ojczyzny i obiegła świat. Jeszcze w tym samym miesiącu rząd Peru uhonorował pośmiertnie ojców Zbigniewa i Michała najwyższym odznaczeniem państwowym Wielkim Oficerskim Orderem „El Sol del Peru” (Słońce Peru). Polscy misjonarze zostali pochowani w kościele w Pariacotto.

Zdjęcie: Muzeum Męczenników w Chimbote, fot. meczennicy.franciszkanie.pl

Ku beatyfikacji

Proces beatyfikacyjny polskich franciszkanów rozpoczął się w 1996 r. W 2002 r. – po zakończeniu procesu na szczeblu diecezjalnym  dokumentacja została przesłana z Peru do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. Z kolei w 2011 r. ukończono opracowywanie tzw. positio, czyli najważniejszego dokumentu procesu beatyfikacyjnego. Prefekt Kongregacji zwrócił się do Ojca Świętego z prośbą o ogłoszenie sług Bożych błogosławionymi. Franciszek wyraził na to zgodę. Słudzy Boży o. Michał i o. Zbigniew należeli do krakowskiej Prowincji św. Antoniego Padewskiego. Byli pierwszymi, którzy rozpoczęli pracę misyjną w andyjskim Pariacotto.

Mocni w wierze, płonący miłością,
posłańcy pokoju,
aż do męczeństwa
(słowa umieszczone na grobowcach męczenników)

Z Krakowa do Peru

Jak to wszystko się zaczęło? Jak się tam znaleźli franciszkanie? Pierwszy projekt zaproszenia Zakonu Braci Mniejszych do Peru przedstawiony został przez biskupa Chimbote Mons Luisa Bambarena i Generała Zakonu o. Witalisa Bommarco. Zadania tego podjęła się właśnie krakowska Prowincja Franciszkanów i w listopadzie 1988 r. wysłała do Peru o. Jarosława Wysoczańskiego i o. Zbigniewa Strzałkowskiego. Misja w Pariacotto została oficjalnie otwarta w sierpniu 1989 r. w uroczystość św. Róży z Limy – patronki Peru. Kilka miesięcy później, w grudniu, do wspólnoty misyjnej dołączył o. Michał Tomaszek. Był to czas wojny domowej prowadzonej przez maoistowską organizację „Świetlisty szlak”.

Ciała zamordowanych misjonarzy zostały pochowane w kościele w Pariacotto. Blisko półtora roku przed tymi wydarzeniami franciszkanie przejęli parafię w stolicy Peru, Limie, w dzielnicy San Luis. Sześć lat później zakonnicy zaopiekowali się parafią w Chimbote – mieście znanym z dużego portu rybackiego i fabryki mączki rybnej. Z czasem rozpoczęli formowanie miejscowych powołań do Zakonu. W Pariacotto, gdzie doszło do tej okrutnej i przejmującej zbrodni, oprócz pracy duszpasterskiej w tej olbrzymiej parafii, franciszkanie wraz z nauczycielami prowadzą Parafialną Szkółkę Wyrównawczą. Pomagają dzieciom, które z różnych powodów nie radzą sobie z nauką w szkole publicznej. W Pariacotto znajduje się również postulat (dom, w którym uczą się kandydaci na franciszkanów) oraz centrum formacji katechistów. W Limie bracia oprócz parafii prowadzą Poliklinikę Nuestra Señora de la Piedad, przyjmującą ludzi ubogich i chorych. Działalność franciszkańska w tym mieście to również praca z dziećmi i młodzieżą przy parafii oraz w szkołach, w których ewangelizują misjonarze.

Służyli do końca

Bracia byli szczególnie znani w Pariacotto, gdzie żyli, pracowali i gdzie ponieśli śmierć męczeńską. Z biegiem czasu coraz więcej ludzi poznawało ich życie i drogę do świętości. Znani są oczywiście również w Chimbote, bo to centrum diecezji. Tam też jest franciszkańska parafia, a od niedawna ich muzeum. Te miejsca stały się też celem pielgrzymek. Wszędzie tam, gdzie pracują franciszkanie, a więc i w Limie i w Villa Jardin szerzony jest ich kult. Po beatyfikacji wiadomości o nich rozchodziły się głównie na północy Peru. Ludzie stamtąd przyjeżdżają, pielgrzymują do Pariacotto. Najwięcej pielgrzymów uczestniczy co roku w uroczystościach w rocznicę ich śmierci, a od dwóch lat również jest to w Peru dzień ich liturgicznego wspomnienia. Męczeństwo ojców bardzo poruszyło ludzi wierzących również dlatego, że nikt nie spodziewał się, że „Sendero Luminoso” (Świetlisty Szlak) posunie się w swym radykalizmie aż tak daleko.

Zdjęcie: Peruwiańska zakonnica s. Berta Hernandez i o. Ryszard Jarmuż podczas spotkania w Bazylice Franciszkanów w Krakowie, fot. PAP

Kult w Polsce, w Europie i za Wielką Wodą

Historia misjonarzy, co nie dziwi, jest znana w Polsce. W przeddzień liturgicznego wspomnienia błogosławionych Męczenników z Pariacotto, 6 czerwca tego roku, w krakowskiej bazylice św. Franciszka odbyło się spotkanie dziennikarzy z siostrą Bertą Hernandez, peruwiańską zakonnicą, świadkiem ostatnich chwil życia bł. Michała Tomaszka i bł. Zbigniewa Strzałkowskiego. Spotkanie odbyło się w kaplicy Męki Pańskiej w Bazylice św. Franciszka w Krakowie. Kaplica ta jest miejscem szczególnym nie tylko ze względu na to, że właśnie tutaj na stałe umieszczone są w ołtarzu relikwie błogosławionych misjonarzy, ale również dlatego, że tu tuż po ich męczeństwie w 1991 r. z rodzinami męczenników spotkał się św. Jan Paweł II, który przebywał na pielgrzymce w Polsce. Również w tej kaplicy, podczas Światowych Dni Młodzieży w 2016 r. modlił się przy relikwiach bł. Michała i bł. Zbigniewa papież Franciszek, prosząc przez wstawiennictwo błogosławionych franciszkanów o pokój na świecie i ochronę przed terroryzmem.

Firmes en la Fe – Mocni w wierze,
Ardientes en la Caridad – Płonący miłością,
Mensajeros de la Paz – Posłańcy pokoju,
Hasta el martirio – Aż do męczeństwa.
(fragment homilii o. Prowincjała Jarosława Zachariasza wygłoszona w Tarnowie podczas dziękczynienia za dar beatyfikacji o. Zbigniewa Strzałkowskiego, 1 lutego 2016 r.)

Pierwsza taka szkoła

Obok tych wielkich dzieł i wydarzeń są też te mniejsze, ale równie piękne i potrzebne. W Rychwałdku na Żywiecczyźnie, dosłownie dwa tygodnie temu miejscowa szkoła podstawowa i przedszkole obrały sobie za patronów błogosławionych Męczenników z Pariacotto – o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego.

Zdjęcie: Pierwsza szkoła im. błogosławionych Męczenników, fot. meczennicy.franciszkanie.pl

Nie tylko Polska

Ich kult jest jednak żywy także w innych krajach, także tych, które ich świadectwa mogą o wiele bardziej potrzebować. W połowie września we Francji w czterech miejscach dokonano instalacji relikwii pierwszego stopnia „ex ossibus” (cząstki kości) polskich misjonarzy-męczenników. Francuzi, którzy przecież borykają się z ekstremizmem religijnym, mogą modlić się przy ich szczątkach w dwóch miejscach w Paryżu oraz w parafii pw. Św. Pawła w Corbeil-Essones i w Polskiej Misji Katolickiej La Croix-Saint-Ouen. We Francji ukazała się też a książka o męczennikach z Pariacotto pt. „Pasja”. Kult braci męczenników żywy jest także w Ameryce Północnej. Dosłownie kilka dni temu Amerykanie i Polonia mieszkająca w Stanach Zjednoczonych mieli okazję do zapoznania się z życiem i działalnością bł. Michała Tomaszka i bł. Zbigniewa Strzałkowskiego, między innymi podczas XXIII Jasnogórskiej Nocy Czuwania w Intencji Polskich Emigrantów i Ich Duszpasterzy w Parafii pw. Trójcy Świętej w Chicago.

Ich świadectwo może być (i jest) dla ludzi przykładem żywej wiary nawet w najtrudniejszych chwilach. Módlmy się za przyczyną błogosławionych ojców Michała i Zbigniewa o dar takiej wiary. Módlmy się też o dar wolności wyznawania wiary, o brak politycznych i religijnych radykalizmów. To modlitwa potrzebna wielu krajom, które borykają się z tym problemem. Módlmy się – za wstawiennictwem błogosławionych ojców Michała i Zbigniewa – o dar opamiętania i nawrócenia dla prześladowców i terrorystów. Błogosławieni polscy franciszkanie byli misjonarzami pokoju. Oby dzięki ich męczeńskiej śmierci i wstawiennictwu było go na świecie nieco więcej.

Zobacz także
Wasze komentarze