Wspólna misja

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
 
PALLOTYŃSKI WOLONTARIAT MISYJNY. 
Pierwsi wolontariusze wyjechali na Ukrainę. Mieli konkretne zadanie: pomagać misjonarzom w organizacji wakacyjnych obozów. W Odessie i Żytomierzu prowadzili zajęcia z dziećmi i młodzieżą. Dziś są nawet w Rwandzie i Kolumbii. 
Jeszcze do niedawna nie jeździliśmy po świecie, ale raczej pomagaliśmy misjonarzom w Polsce. Prowadziliśmy zajęcia w szkołach, uczestniczyliśmy w festynach i imprezach plenerowych. Przygotowywaliśmy stoiska misyjne, wręczaliśmy ulotki, udzielaliśmy informacji na temat możliwości wspierania misji. Dzisiaj pracujemy na prawie wszystkich kontynentach i dla wielu z nas jest to sens życia.

Szkoła rodzenia i odblaski

W tym roku już po raz trzeci grupa wolontariuszy wyjeżdża do Rwandy. Ewa Witt, studentka fizjoterapii,w Rwandzie będzie uczyć personel medyczny, jak poprzez masaż i gimnastykę można korygować wady postawy. Marysia Miłek, świeżo upieczona absolwentka położnictwa na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, będzie wspierać swoją wiedzą i doświadczeniem oddział położniczy. Planuje pokazać przyszłym mamom, jak dbać o zdrowie w czasie ciąży oraz zorganizować szkołę rodzenia. Najmłodsze wolontariuszki, uczennice liceum, Ola Moskal, Michalina Stefańska i Ola Szemraj przeprowadzą akcję edukacyjną dotyczącą bezpieczeństwa na drodze i konieczności noszenia odblasków. W środkowej Afryce zmrok zapada już około 18.00, a właśnie wtedy dzieci wracają ze szkoły albo przynoszą wodę ze studni dla całej rodziny. Wzdłuż nie oświetlonych dróg zupełnie ich nie widać, dlatego często ulegają wypadkom. Chcemy to zmienić, dlatego chcemy im zawieźć odblaski, o które prosimy naszych darczyńców – mówią. – Działania wolontariuszy są bardzo potrzebne, aby mieszkańcy ubogich krajów stanęli na własnych nogach i potrafili brać odpowiedzialność za swoje życie. Tego uczą ich misjonarze, ale przykład osób świeckich często jest bardziej wymowny – podkreśla ks. Jerzy Limanówka SAC, prezes Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl.

Od Rosji po Kolumbię

Kiedy w 2008 r. powstała Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti, wolontariusze przeszli pod jej opiekę. Ich grono stale się powiększało. Zaczęli wyjeżdżać do placówek misyjnych w Rosji (Petersburg, Kaliningrad), Gruzji, Albanii, Kolumbii i na Słowacji. Wyjazdy wolontariuszy i ich projekty wspierało również  państwo, a konkretnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Najważniejszym projektem, który został zrealizowany w 2010 r. dzięki dotacji z MSZ, był wyjazd do Casa Hogar w Kolumbii. Znajduje się tam dom – internat dla dzieci z ubogich rodzin, gdzie wolontariusze prowadzili zajęcia dla młodych podopiecznych. Ale pomoc potrzebna jest nie tylko w dalekiej Ameryce Południowej, ale również u naszych południowych sąsiadów. Nie mniej ważny był wyjazd naszych wolontariuszy na Słowację, gdzie pracowali z dziećmi tamtejszych Romów.


Po pierwsze przygotowanie

Wyjazd na misje nie jest jednak łatwy. Wymaga przygotowania duchowego i praktycznego. Wiemy, że wysyłając na misje często bardzo młode osoby, bierze my za nie współodpowiedzialność. Dlatego robimy wszystko, żeby wolontariusze byli gotowi na warunki, które ich czekają. Od czterech lat regularnie organizujemy kursy wolontariatu. Zgłaszają się na nie osoby w różnym wieku i różnych profesji. Kandydaci na wolontariuszy spotykają się pięć razy w ciągu roku na trzydniowych spotkaniach formacyjnych, w czasie których poznają specyfikę pracy misyjnej, zapoznają się zdziałalnością misjonarzy, zgłębiają duchowość św. Wincentego  Pallottiego i uczestniczą w warsztatach psychologicznych. W ciągu całego roku angażują się w codzienną pracę Fundacji Salvatti.pl: pomagają w organizacji kampanii fundraisingowych, okolicznościowych akcji promujących misje, a także usprawniają działania Fundacji w Internecie. 


Pomóc w samodzielności

W krajach misyjnych potrzeb jest tak wiele, że czasem nie wiadomo, do czego zabrać się najpierw. Wspieramy ośrodki dożywiania dla dzieci, pomagamy w wyposażeniu ośrodków zdrowia i szkół, ale przede wszystkim chcemy nauczyć mieszkańców ubogich krajów, że sami mogą wziąć swój los w swoje ręce. Chodzi o odwagę, poczucie odpowiedzialności i własnej wartości. Na tym polu świetnie sprawdzają się wolontariusze, którzy przekazują im zapał, ale także wiedzę psychologiczna, która pozwala im wypłynąć na szerokie wody. Niektórzy zarzucają misjonarzom i wolontariuszom, że pomagając, uzależniają od siebie miejscowych. Czasem jest w tym trochę racji. Łatwo jest popełnić ten błąd i dać komuś przysłowiową rybę zamiast wędki. Dlatego duży nacisk kładziemy na szkolenie i edukację, bo to inwestycja, która gwarantuje, że po naszym wyjeździe zostanie coś ważnego. Edukacja to zawsze krok w stronę samodzielności. 



Każdy ma swoje zadanie

Wolontariusze mają bardzo różne umiejętności. Każdy z nich ma więc inne zadanie. Tomasz poprowadzi zajęcia wyrównawcze z matematyki i fizyki. Andrzej będzie czuwał nad konserwacją pomieszczeń, a także uczył miejscowych wykonywać proste naprawy. W lipcu 3 osoby wyruszyły do Etiopii. Dwóch absolwentów budownictwa będzie nadzorować budowę Centrum Duszpasterskiego w diecezji Addis Abeba. Młody matematyk będzie prowadził zajęcia wyrównawcze dla dzieci z przedmiotów ścisłych. Angelika Braun, Stefan Lizak i Honorata Szczęsna wyjechali do Indii, by w wiosce Vutukur na południu kraju, niedaleko Hajdarabadu, pomagać w sierocińcu prowadzonym przez miejscowych księży pallotynów.  Pallotyńscy wolontariusze misyjni rozwijają także dzieła ewangelizacyjne. Dwa lata temu zapoczątkowali rekolekcje Ruchu Światło – Życie w Rwandzie. Ich działanie padło na podatny grunt. W tym roku na przełomie lipca i sierpnia odbyła się już trzecia edycja rekolekcji oazowych. Uczestniczyły w nich osoby świeckie, klerycy i siostry zakonne. Obecnie przygotowywana jest kadra animatorów spośród miejscowej młodzieży. 

Monika Mostowska – Pallotyński Wolontariat Misyjny „Salvatti.pl”, Warszawa

 
 
 
 
 
  
Wspólna misja
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze