mężczyzna modlitwa

Fot cathopic

Nie modliłem się regularnie. Znalazłem na to dobry sposób!

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Grzech, który się wciąż powtarza, jest męczący. Dobrze to wszyscy wiemy. Nawet jeśli to grzech z kategorii lekkich, to po długim czasie i regularnym powracaniu do niego po prostu zaczyna ciążyć, uwierać i przeszkadzać. Tak miałem z codzienną poranną i wieczorną modlitwą 

Fot. unsplash

Szczególnie z tą poranną. Bo zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia – odczytanie sms-ów, sprawdzenie powiadomień w aplikacjach, odczytanie e-mailów czy włączenie serwisu informacyjnego w radiu. I tak mija pierwsze 15 minut, 30 minut, pierwsza godzina… A przywitania i rozmowy z Górą jak nie było, tak nie ma. I mówiłem o tym przy okazji prawie każdej spowiedzi świętej. Zawsze obiecywałem poprawę i często tego warunku dobrej spowiedzi nie spełniałem. Postanowiłem, że w końcu muszę coś z tym zrobić. „Tak dłużej być nie może! Dosyć tego!” – pomyślałem sobie.  

>>> Poranna modlitwa

Modlitwa pod ręką  

Na tę moją bolączkę znalazłem prosty, ale skuteczny sposób. Między komputerem a telefonem, na moim biurku, położyłem małą książeczkę „Mocą Ducha Świętego”. To modlitewnik, który otrzymałem przy okazji gali nagród dla ludzi misji „Benemerenti in Opere Evangelizationis”. Od tej pory modlitewnik jest już zawsze na tym miejscu. Wieczorem go tam kładę, a rano go otwieram. Niekiedy w porządku chronologicznym kontynuuję rozpoczęte dzień wcześniej modlitwy, innym razem otwieram tę książeczkę na losowo wybranej stronie. 

fot. unsplash

Duch misyjności  

Modlitewnik opracował ks. Zbigniew Sobolewski, słowo wstępne napisał do niego bp Jerzy Mazur (przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji). Przypomina w nim , że „Syn Boży obiecał Kościołowi dar obecności Ducha Świętego. Napełnieni Jego światłem i mocą Apostołowie rozeszli się na cały świat, głosząc Ewangelię, stając się świadkami Jezusa Chrystusa, dokonując niezwykłych dzieł miłości oraz tworząc żywe wspólnoty wiary”. Od razu wtedy przypominają mi się słowa polskich duchownych i samego Franciszka, którzy wszystkich wiernych wzywają do podejmowania dzieła misyjności. Każdy z nas jest wezwany do bycia misjonarzem.

>>> Modlitwa na wieczór

Te modlitwy nie są tylko „zabieganiem” o dary i łaski dla siebie. To często modlitwy w intencji innych ludzi, a nawet całego świata: „Duchu Święty, Dawco pokoju, który wypełniłeś nim Serce Jezusa i sprawiłeś, że stał się On udziałem całego Kościoła, przyjmij naszą modlitwę o pokój na całym świecie, Kościele, w rodzinach i serach naszych”.  

Powrót do modlitwy  

Duch Święty jest więc nam codziennie niezmiernie potrzebny. Jan Paweł II w swojej encyklice o Duchu Świętym pisał: „Czasy, w których żyjemy zbliżają wielu ludzi do Ducha Świętego przez powrót do modlitwy”. A ja – w swoim domowym zaciszu – właśnie dzięki Duchowi Świętemu wracam do porannej, regularnej modlitwy. I czuję, jak to wezwanie do Ducha Świętego pracuje we mnie przez cały dzień. „Modlitewnik powstał po to, by poprzez znane i nieznane modlitwy przybliżyć postać Ducha Świętego i Jego uświęcającą misję i działanie” – pisze bp Mazur.  

>>> Franciszek o modlitwie, która ma być dialogiem

modlitwa krzyż

Fot. cathopic

Gdy rano przychodzą myśli o tym, ile obowiązków czeka, ile zadań trzeba wypełnić, to dobrze przeczytać sobie taki tekst modlitwy: „Duchu Przenajświętszy, racz mi udzielić daru mądrości, abym zawsze umiejętnie rozróżniał dobro od zła i nigdy dóbr tego świata nie przedkładał nad dobro wieczne”. Pamiętam, jak w moim domu rodzinnym mama wielokrotnie zwracała uwagę na potrzebę modlitwy o dary Ducha Świętego. To z domu pamiętam, że właśnie poniedziałek jest szczególnym dniem modlitwy do Ducha Świętego. Pamiętam też tę formułkę:  

 

Duchu Święty, 

który oświecasz serca i umysły nasze, 

dodaj nam ochoty i zdolności, 

by nasza nauka była dla nas pożytkiem 

doczesnym i wiecznym. Przez Chrystusa, 

Pana naszego. 

Amen. 

Zacząć dzień z tchnieniem Ducha  

Dzięki modlitewnikowi „Mocą Ducha Świętego” trafiam (niekiedy przypadkowo) na modlitwy i fragmenty Pisma Świętego, które przypominają mi o sile tchnienia Ducha. Pierwsza część to modlitwy codzienne, druga to fragmenty Nowego Testamentu, trzecia – wezwania pod hasłem „Przyjdź i zamieszkaj w nas”, w tym akty strzeliste i litania. Są też modlitwy świętych i nabożeństwa do Ducha Świętego. 

fot. unsplash

Dziś modlitewnik otworzyłem na rozważaniu, którego fragment brzmi tak: „Potrzebujemy Ciebie, Duchu Święty, by iść drogami Bożymi. Oświecaj nas i umacniaj. Dodawaj sił w wiernym wypełnianiu naszego powołania. Pomóż odczytywać wole Bożą, byśmy umieli odczytywać głęboki sens wydarzeń, spotkań i przeżyć”. Dobrze jest zacząć dzień z Duchem Świętym, On napełnia go głębią i Swoim tchnieniem. I dzięki Niemu już każdy dzień zaczynam modlitwą!  

Zobacz także
Wasze komentarze