fot. arch, prywatne o. Macieja Organa OMI

O. Maciej Organ OMI: muzyka pomaga mi prowadzić ludzi do Boga

Muzyka towarzyszy o. Maciejowi Organowi OMI od najmłodszych lat. Jest organistą i wikariuszem w Siedlcach. Choć wielu mogłoby uznać, że tak wymagające pasje trudno pogodzić z życiem zakonnym, o. Maciej Organ OMI przekonuje, że w jego przypadku stały się one naturalnym dopełnieniem powołania. Dziś muzykę wykorzystuje nie tylko do rozwijania swoich talentów, ale przede wszystkim w pracy duszpasterskiej.

– Moją największą pasją, jak nazwisko wskazuje, jest muzyka, przede wszystkim muzyka dawna: renesansowa i barokowa, zarówno orkiestrowa, jak i organowa. Sam jestem organistą. Odkąd pamiętam, fascynowały mnie organy piszczałkowe i muzyka barokowa. Mama opowiadała, że kiedy byłem jeszcze małym dzieckiem, jedyną muzyką, która mnie uspokajała, były dzieła Vivaldiego. Ta fascynacja rozwijała się przez kolejne lata, podczas nauki w szkole muzycznej czy Muzyki Sakralnej w Instytucie Muzyki – opowiada oblat.

Jak dodaje, muzyka nie jest jego jedynym zainteresowaniem.

fot. arch. prywatne o. Macieja Organa OMI

– Drugą największą pasją jest kompozycja. Bardzo lubię pisać muzykę i przygotowywać jej opracowania. Trzecim zamiłowaniem jest lotnictwo, zarówno cywilne, jak i wojskowe.

A czy rozwijanie swoich pasji jest możliwe po wstąpieniu do zakonu?

– W moim przypadku takich obaw nie było. Muzyka szła w parze z powołaniem, a właściwie je uzupełniała. Podobnie było z zamiłowaniem do lotnictwa. W seminarium również znajdowałem czas, aby poczytać o samolotach czy obejrzeć materiały na ich temat. Była to dobra odskocznia od codziennych obowiązków.

fot. arch. prywatne o. Macieja Organa OMI

Z czasem okazało się, że muzyczna pasja stała się jednym z najważniejszych narzędzi jego posługi.

– Od momentu przekroczenia progów seminarium aż do dzisiaj muzyka jest jednym z filarów mojego duszpasterstwa. Oprócz prowadzenia chórów i towarzyszenia ludziom, swoją miłość do muzyki przelewałem na papier, komponując i opracowując utwory dla zespołów oraz na koncerty. Tak było między innymi w Katowicach, gdzie powstał zespół kameralny złożony z profesjonalnych muzyków.

Po przeprowadzce do Siedlec wydawało się, że muzycznych obowiązków będzie mniej. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.

– Myślałem, że będzie tego mniej. Nic bardziej mylnego. Chór, opracowania, komponowanie, a w październiku także recital podczas inauguracji nowych organów w naszej parafii. Tego wszystkiego jest naprawdę dużo i bardzo się z tego cieszę.

Zdaniem oblata pasja jest ważna nie tylko dla osób konsekrowanych, ale dla każdego człowieka.

fot. arch. prywatne o. Macieja Organa OMI

– Myślę, że każdy człowiek, nie tylko oblat, potrzebuje mieć pasję. Każdy z nas potrzebuje czegoś, co pozwala złapać oddech od codziennej bieganiny. Kiedy robimy coś, co nas naprawdę fascynuje, łatwiej nabieramy sił do codziennych obowiązków. Taka pasja jest najlepszym resetem dla głowy i pomaga na nowo ładować baterie. Jestem przekonany, że każda pasja, odpowiednio i mądrze ukierunkowana, pomaga rozwijać się w wierze i zbliżać do Boga. Nie tylko nas samych, ale również ludzi, pośród których żyjemy i posługujemy.

Tekst: Karolina Binek

fot. arch. o. Macieja Organa OMI

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze