fot. PAP/EPA/EMIL NICOLAI HELMS

Eksperci: nastroje antyukraińskie objawiają się w codziennych sytuacjach

Atak na nastoletnią Ukrainkę w Bielsku-Białej, próba wtargnięcia do biura ukraińskiej firmy w Poznaniu – to ostatnie incydenty obrazujące antyukraińskie nastroje. Eksperci już w czerwcu wskazywali na ich wzrost.

O wzroście nastrojów antyukraińskich mówi m.in. opublikowany pod koniec czerwca raport „Nie jesteśmy w domu. Ukraińscy migranci i uchodźcy o relacjach z Polakami” przygotowany przez badaczkę migracji dr Olenę Babakovą i dr. hab. Przemysława Sadurę, prof. Uniwersytetu Warszawskiego. O coraz bardziej powszechnych postawach antyukraińskich w internecie informował też ośrodek analityczny Res Futura, który przeanalizował blisko 520 tys. wpisów opublikowanych w mediach społecznościowych pomiędzy 1 a 31 maja 2026 r.

W niedzielę pochodząca z Ukrainy nastolatka została zaatakowana przez mężczyznę podróżującego tym samym co ona autobusem miejskim w Bielsku-Białej. Mężczyzna zwracał się do dziewczynki i jej koleżanek w sposób agresywny i pełen wulgaryzmów. Następnego dnia nagranie z zajścia obiegło sieć. W poniedziałek mężczyzna został zatrzymany przez policję. Dochodzenie nadzoruje żywiecka prokuratura.

To kolejny antyukraiński incydent, do jakiego doszło w ostatnim czasie.

W środę policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy domagali się wpuszczenia do biura ukraińskiej firmy w Poznaniu pod pozorem sprawdzenia, czy prowadząca ją kobieta „wspiera Stepana Banderę”. Nagranie z zajścia opublikowano w internecie. W towarzyszącym wideo wpisie napisano, iż widoczni mężczyźni to „aktywiści wspierający Grzegorza Brauna i Korwin-Mikkego”, którzy domagają się wejścia z kamerą do biur ukraińskich firm w Polsce.

fot. PAP/EPA/EMIL NICOLAI HELMS

Po doprowadzeniu do prokuratury zatrzymani usłyszeli zarzuty zniesławienia. Rzecznik podał, że prowadzone w tej sprawie dochodzenie dotyczy także nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych w komentarzach umieszczonych w sieci pod filmami rejestrującymi zniesławienie pokrzywdzonej.

W drugiej połowie czerwca obywatela Ukrainy zaatakował kijem bejsbolowym mieszkaniec Gliwic. Policja opisywała, że podszedł on do biesiadujących w ogródku rekreacyjnym Polaków i Ukraińców. Zwracając się do nich, zachowywał się agresywnie i wulgarnie, a obcokrajowców znieważał ich na tle narodowościowym. Został wyproszony ze spotkania. Wrócił na nie, wyposażony w kij bejsbolowy i z kominiarką na głowie. Ponownie zaczął zachowywać się agresywnie i zaatakował jednego z mężczyzn. Uderzony kijem bejsbolowym 46-letni Ukrainiec doznał obrażeń ciała.

Po ataku napastnik uciekł. Kiedy został zatrzymany przez policję, był pod wpływem alkoholu. Zarzuty, które usłyszał, dotyczyły spowodowania średniego uszczerbku na zdrowiu i publicznego znieważenia osoby z powodu jej przynależności narodowościowej.

Autorzy raportu „Nie jesteśmy w domu. Ukraińscy migranci i uchodźcy o relacjach z Polakami” podkreślili w nim, że ochłodzenie stosunków polsko-ukraińskich zauważa większość rozmówców, którzy wzięli udział w badaniu. Wśród nich są również ci najlepiej zintegrowani. Zwrócili też uwagę, że wrogość nie jest jedynie problemem internetowym – obecnie nastroje antyukraińskie są rozłożone na kilka obszarów życia i dotyczą codziennych sytuacji. Respondenci opowiadali m.in. o przypadkach dyskryminacji w miejscu pracy, zamieszkania czy w szkole, jednak najwięcej zgłoszonych przez nich incydentów dotyczyło przestrzeni publicznej. W szczególności przypadki te dotyczyły sytuacji w komunikacji miejskiej. Ukraińcy opowiadali, że zapalnikiem do agresji często jest sam język ukraiński czy akcent. Agresorzy, słysząc osobę rozmawiającą w tym języku bądź z akcentem często reagują – według relacji respondentów – wrogością, która przybiera formę agresji słownej czy zachowania sugerującego złe intencje.

– Musimy jako społeczeństwo i jako państwo dorosnąć do obecnej sytuacji, kiedy staliśmy się społeczeństwem wielokulturowym, a ten proces się nie cofnie – skomentował te wyniki w rozmowie z PAP dr hab. Przemysław Sadura.

Zdaniem eksperta, „w najgorszym scenariuszu, jeżeli ciągle państwo nie będzie reagowało na coraz bardziej radykalne zachowania polityków prawicy, jak doprowadzimy do budowania tych nastrojów, to zbudujemy już taką sytuację przedpogromową i to się może wyrwać spod kontroli”.

O coraz bardziej powszechnych postawach antyukraińskich w internecie informował ośrodek analityczny Res Futura, który przeanalizował blisko 520 tys. wpisów opublikowanych w mediach społecznościowych pomiędzy 1 a 31 maja 2026 r. Autorzy badania zaznaczyli, że wpisy przychylne Ukraińcom prawie zniknęły – został jeden na tysiąc. Z kolei według monitoringu 754 tys. wpisów o Ukrainie opublikowanych pomiędzy 1 a 21 czerwca (10,2 mln reakcji i komentarzy) krytyczny wobec Ukrainy był średnio co piąty wpis.

>>> Tajlandia: ponad 20 rannych w pożarze pubu w Bangkoku jest w stanie krytycznym [+GALERIA]

fot. PAP/EPA/NEIL HALL

Z raportu wynika, że obecnie średnio co piąty wpis dotyczący Ukrainy jest wpisem krytycznym. – Jeżeli odrzucilibyśmy wpisy neutralne, to na dziesięć wpisów dziewięć będzie miało charakter negatywny wobec Ukraińców – podkreślił Michał Fedorowicz z Res Futura. Krytyka wobec Ukrainy rośnie we wpisach w mediach społecznościowych nieprzerwanie od początku maja: z 15,4 proc. do 22 proc. Każdy kryzys podnosi ten poziom, który już nie spada.

– Temat nie wygasa i temat ukraiński jest tematem numer dwa w polskich mediach społecznościowych codziennie – powiedział Fedorowicz, podkreślając, że obecnie wszystkie wpisy, które krytykują Ukrainę, bądź eskalują, mają największe zaangażowanie wśród innych użytkowników. Badacze podkreślili, że algorytm promuje emocje, a więc promuje treści antyukraińskie. Oznacza to, że politycy, którzy będą promowali te treści, będą mieli większe zasięgi.

Analiza wpisów w mediach społecznościowych wykazała, że w okresie od 15 do 21 czerwca, wśród najczęściej poruszanych przez użytkowników tematów we wpisach były: Zełenski i dyplomacja (69,8 proc.), Tusk i Nawrocki (54,5 proc.), Order Orła Białego (47,3 proc.) oraz Wołyń i historia (22,5 proc.).

Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zdecydował o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Decyzja ta wywołała w Polsce falę krytyki. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i resort dyplomacji. Prezydent Karol Nawrocki poinformował 19 czerwca, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

Z danych Komendy Głównej Policji, że w 2022 r., kiedy wybuchła pełnoskalowa wojna w Ukrainie, odnotowano niespełna 9,5 tys. przestępstw na tle narodowościowym, których ofiarami byli obywatele Ukrainy. Rok później nieco ponad 11 tys., a w roku ubiegłym – ok. 10,5 tys. Są to najnowsze dane, jakie udostępniła redakcji policja.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oświadczył w poniedziałek, że „każda forma agresji spotka się ze zdecydowaną reakcją Państwa”. „Niech to będzie przestroga dla każdego hejtera – nie będziecie bezkarni” – napisał na platformie X. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapewnił z kolei, że „Państwo reaguje stanowczo”. Zaznaczył przy tym, że „każda osoba – niezależnie od narodowości, pochodzenia czy wyznania – ma prawo do bezpieczeństwa i poszanowania swojej godności”

W kwietniu br. liczba obywateli Ukrainy ze statusem ochrony czasowej w Polsce wynosiła 971 255 – wynika z danych Eurostatu. 

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze