PAP/Łukasz Gągulski
Oświęcim: dziękczynienie za beatyfikację dziewięciu salezjańskich męczenników
„Historia tych dziewięciu synów św. Jana Bosko nie zaczyna się w horrorze Auschwitz i Dachau, ale w ciszy modlitwy, w pokorze konfesjonału i w całkowitym zawierzeniu Bogu, zanim jeszcze nadeszła ciemność” – podkreślił przełożony generalny salezjanów ks. Fabio Attard podczas Mszy św. dziękczynnej za beatyfikację dziewięciu salezjańskich męczenników II wojny światowej, sprawowanej 7 czerwca br. w sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Oświęcimiu. Eucharystii przewodniczył biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel.
W homilii generał salezjanów wskazał trzy zasadnicze rysy duchowości nowych błogosławionych: pragnienie poznania Boga, wiarę dojrzewającą pośród cierpienia oraz wolność serca zdolnego odpowiedzieć na Chrystusowe wezwanie.
Nawiązując do słów proroka Ozeasza, ks. Attard zauważył, że prawdziwa relacja z Bogiem rodzi się z codziennego poszukiwania i wytrwałości. „Wiara nie jest improwizowana. Buduje się ją przez lata, w codziennym rytmie modlitwy i pokory” – zaznaczył. Jak podkreślił, salezjańscy męczennicy odnaleźli siłę w chwili próby, dlatego, że szukali jej każdego dnia.

Przywołał postać bł. ks. Karola Goldy. Zwrócił uwagę na jego młodzieńcze pragnienie „dążenia wzwyż”, które realizował poprzez adorację eucharystyczną, częstą spowiedź i lekturę Pisma Świętego. Aresztowany za udzielenie sakramentu pojednania niemieckiemu żołnierzowi, „nie kierował się strachem, ale pragnieniem bycia blisko Boga” –wskazał kaznodzieja.
O bł. ks. Franciszku Harazimie powiedział jako o „duchowym filarze zgromadzenia salezjańskiego w Polsce”, który do końca pozostał wierny sakramentom. Umierając w obozie koncentracyjnym, poprosił współbrata o spowiedź i rozgrzeszenie. „Spowiedź była pierwszym sakramentem, którego nauczył się kochać, i ostatnim, jaki przyjął” – podkreślił przełożony salezjanów.
Ks. Attard wspomniał o wierze dojrzewającej pośród cierpienia. Odwołał się do postaci Abrahama z Listu do Rzymian i stwierdził, że próby nie niszczą autentycznej wiary, lecz ją oczyszczają i umacniają.
Opowiadając o bł. ks. Janie Świercu, najstarszym z grupy męczenników, generał przytoczył świadectwo opisujące jego ostatnie chwile. Kapłan modlił się słowami: „Jezu, zmiłuj się nad nami”, mimo brutalności oprawców. „Jego wiara i zaufanie do Boga nigdy go nie zawiodły” – zaznaczył kaznodzieja.
Wspomniał także bł. ks. Ignacego Antonowicza – doktora teologii Uniwersytetu Gregoriańskiego i weterana wojennego – który po ciężkim pobiciu w Auschwitz przez niemal miesiąc konał w obozowym szpitalu. „Wiara nigdy go nie opuściła” – podkreślił.
Przełożony generalny salezjanów przybliżył świadectwo o bł. ks. Ludwiku Mroczku. Współwięzień wspominał, że rozmowy z nim przynosiły pociechę i nadzieję pośród obozowego piekła. „Jego prostota i dobroć uspokajały ludzi pośród morza nienawiści, cierpienia i rozgoryczenia” – cytował ks. Attard. „Obóz go nie zniszczył. On objawił prawdę o nim” – dodał.

Trzecim wymiarem świadectwa męczenników była – według generała salezjanów – wolność serca. Nawiązując do Ewangelii o powołaniu św. Mateusza, podkreślił, że pójście za Chrystusem wymaga wolności od lęku, egoizmu i przywiązania do świata. „Powiedzenie Jezusowi «tak» nie polega na chwilowych emocjach, ale na głębokim przekonaniu serca” – zaznaczył.
„Nasi męczennicy nie głosili kazań z wysokości ambony. Nauczali swoim ciałem, swoimi wyborami i cichością modlitwy wtedy, gdy świat krzyczał, że Boga nie ma” – mówił ks. Attard. Jak podkreślił, ich świadectwo staje się dziś wezwaniem do rachunku sumienia z własnych wyborów, lęków i przekonań. Na zakończenie homilii przełożony generalny salezjanów przywołał słowa św. Jana Pawła II z 1999 roku o świetle Chrystusa rozbłyskującym w ciemności obozów koncentracyjnych dzięki świadectwu męczenników. „Nie bójmy się i pozwólmy, by to światło zajaśniało dzisiaj także w nas” – zachęcał.
„Nie jesteśmy tutaj jedynie po to, by ich wspominać. Jesteśmy tutaj, aby przyjąć wyzwanie ich świadectwa” – powiedział, prosząc o łaskę codziennego poznawania Boga, odwagi w godzinie próby i podążania za Chrystusem „z wolnym sercem pełnym radości i nadziei”.
Na początku liturgii przypomniano, że dzień wcześniej, 6 czerwca, w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie Kościół wyniósł na ołtarze dziewięciu salezjanów zamordowanych przez niemiecki nazistowski reżim w latach 1941–1942 w obozach Auschwitz i Dachau. Podkreślono, że zginęli „in odium fidei” – z nienawiści do wiary – pozostając wierni kapłańskiemu powołaniu do końca.

„Dziś gromadzimy się w sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, miejscu, które od ponad 125 lat jest duchowym domem salezjanów z całej Polski, aby powiedzieć Bogu: dziękujemy” – zaznaczono podczas wprowadzenia do Eucharystii. Przypomniano, że nowi błogosławieni pracowali także w murach oświęcimskiego zakładu salezjańskiego i dziś stali się patronami oraz świadkami wiary dla kolejnych pokoleń. W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele salezjańskich inspektorii z Polski, Niemiec, Słowacji, Węgier, Włoch, Francji, Rumunii oraz innych krajów. Obecni byli również przedstawiciele władz samorządowych, m.in. członek zarządu województwa małopolskiego Iwona Gibas oraz prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut z małżonką.
Przełożony krakowskiej inspektorii salezjanów ks. Dariusz Bartocha, dziękując uczestnikom uroczystości, podkreślił międzynarodowy wymiar wspólnego świętowania. „Próbuję wyrazić ogromną wdzięczność w jak najkrótszy sposób” – mówił. Szczególne słowa wdzięczności skierował do rodzin nowych błogosławionych. „Kiedyś oddali swoich synów do rodziny salezjańskiej, a dziś odnaleźli ich na nowo w rodzinie świętych” – powiedział. Jak zaznaczył, radość z beatyfikacji jest wspólnym doświadczeniem całej rodziny salezjańskiej.
Ks. Bartocha podziękował także byłym wychowankom salezjańskim, członkom wspólnot i młodzieży, którzy uczestniczyli w modlitewnym czuwaniu, koncercie i spotkaniach towarzyszących uroczystościom. Zauważył, że dziewięciu męczenników, wyniesionych w sobotę na ołtarze, było związanych z oświęcimskim sanktuarium i modliło się przed obrazem Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, który we wrześniu ma zostać ukoronowany.
„To dziękczynienie musiało odbyć się właśnie w tym miejscu” – zaznaczył salezjanin. Na zakończenie zwrócił się do młodych ludzi, zachęcając ich do odwagi w rozeznawaniu powołania. „Być może ktoś odnajdzie w swoim sercu głos, by zostać salezjaninem albo salezjanką. Ta wielka rodzina prowadzi drogami do świętości” – powiedział. Po zakończeniu Eucharystii bp Roman Pindel oraz ks. Fabio Attard uczestniczyli we wspólnym pamiątkowym zdjęciu na schodach przed salezjańską szkołą razem z byłymi wychowankami salezjańskimi, młodzieżą i uczestnikami uroczystości.
Niedzielne obchody były dziękczynieniem za beatyfikację dziewięciu salezjańskich męczenników: ks. Jana Świerca, ks. Ignacego Antonowicza, ks. Ignacego Dobiasza, ks. Karola Goldy, ks. Franciszka Harazima, ks. Franciszka Miśki, ks. Ludwika Mroczka, ks. Włodzimierza Szembeka i ks. Kazimierza Wojciechowskiego. Salezjanie – księża, których charyzmatem jest przede wszystkim ewangelizacja młodzieży biednej, opuszczonej i zagrożonej – przybyli na ziemie polskie pod koniec XIX w. Od początku zakładali szkoły i prowadzili domy dziecka. 15 sierpnia 1898 pierwsi salezjanie przybyli do Oświęcimia i przejęli ruiny podominikańskiego klasztoru. Wkrótce wybudowali szkołę z internatem i podnieśli z ruin dawny kościół pw. św. Krzyża, obecnie sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych.
Działający od 1901 r. Zakład Salezjański w Oświęcimiu jako jedyna tego typu szkoła kościelna przetrwała czasy komunistyczne. Dziś placówka prowadzi koedukacyjne liceum ogólnokształcące, szkołę zawodową oraz technikum mechaniczne i drzewne. Oświęcim od sierpnia 2013 r. jako pierwsze miasto w Polsce, ma za patrona św. Jana Bosko.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Wrocław – miasto Edyty Stein. Tu urodziła się i dorastała święta filozofka [REPORTAŻ]
Stanisława Leszczyńska – „anioł życia” w Auschwitz [ROZMOWA]
Świętość wśród krematoriów i drutów kolczastych. Święci z Auschwitz





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny