sms-z-nieba-ognisko

sms-z-nieba-ognisko

Palenie przedmiotów pogłębia fałszywą religijność [KOMENTARZ]

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Akcja palenia książek i przedmiotów mogących nieść ze sobą zagrożenie duchowe, to paradoksalnie przykład myślenia magicznego – podkreśla duszpasterz środowisk twórczych ks. Grzegorz Michalczyk w komentarzu dla KAI.

– Poprzez takie działania możemy pogłębiać w wiernych fałszywą religijność, opartą na dualizmie, lęku i właśnie pewnej magiczności. Nowa ewangelizacja, którą proponuje Kościół katolicki ma prowadzić do oddania życia Jezusowi, który jest Panem historii i który pokonał zło, grzech i śmierć – wyjaśnia.

Książek się nie pali

– Sam fakt palenia książek jest już dość elektryzujący, bo niesie ze sobą fatalne skojarzenia. Książek się nie pali – mówi ks. Grzegorz Michalczyk. Jego zdaniem. największy niepokój budzi jednak fakt, że wydarzenie włączone zostało w kontekst liturgiczny – miało ono miejsce na terenie kościelnym, księża prowadzący ubrani byli w szaty liturgiczne, a całość robiła wrażenie części nabożeństwa. – Zdjęcia dokumentujące tę akcję trafiły do Internetu i wywołały burzę, ale z kontekstu wynika, że nie była ona prowadzona po raz pierwszy w związku z tego rodzaju rekolekcjami ewangelizacyjnymi. To jest pewien problem – zaznacza.

Popadanie w fałszywą religijność

– Niestety, poprzez takie działania możemy pogłębiać w wiernych fałszywą religijność, opartą na dualizmie, lęku i właśnie pewnej magiczności. Trochę może przesadzam i prowokuję, ale tego rodzaju akcje są demonstracją wiary, że możemy „złą magię” pokonać poprzez nasze quasi magiczne działanie – stwierdza ks. Michalczyk. – Wierzymy, że pewne przedmioty, np. maska afrykańska, figurka słonia czy książka o Harrym Potterze mogą być związane z demoniczną siłą i jeśli wrzucimy je do ognia to owa demoniczna siła w tym ogniu spłonie, a zło nie będzie miało do nas dostępu – wyjaśnia.

Duszpasterz środowisk twórczych przekonuje, że takie podejście jest infantylne i absurdalne, sprowadzające chrześcijaństwo do dualistycznego kultu, w ramach którego dobra i zła magia ze sobą walczą. – Ten pogański dualizm, nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. My nie wierzymy w bóstwa dobre i w bóstwa złe, walczące ze sobą, my wierzymy w Boga, który jest stwórcą nieba i ziemi i któremu wszystko podlega. To Chrystus Zmartwychwstały zwyciężył grzech i śmierć. To On mnie ratuje a nie moje ognisko, na którym spalę książki z bajkami. Metodą na walkę ze złem jest przede wszystkim oddanie życia Jezusowi i przylgnięcie do Niego, jako do Pana historii i Zbawiciela – podkreśla. – To jest ewangelizacja, którą proponuje Kościół katolicki – zaznacza.

– Oczywiście, szatan istnieje, ma pewną moc, Pan Jezus przestrzega nas, byśmy nie ulegli jego pokusom i o to się modlimy – przypomina ks. Michalczyk. Zwraca jednak uwagę, że pokusie ulegamy nie poprzez kontakt z jakimś przedmiotem, ale poprzez otwarcie swojej woli na działanie złego ducha. – Nie neguję, że czasem egzorcyzmy są potrzebne, takie są fakty ale nie można wszędzie dostrzegać mocy złego ducha i obsesyjnie lękać się przedmiotów – stwierdza duszpasterz twórców.

Jezus pokonał wszelkie zło

Jego zdaniem, ostatnio często pojawia się przekonanie, że trzeba stosować szczególne środki, szczególne egzorcyzmy i wymyślać szczególną metodologię walki ze złym duchem, który wszędzie się czai. Więcej też w związku z tym mówi się o jego demonicznej, wszechobecnej w świecie mocy niż o Bogu, który jest miłością i o Chrystusie Zmartwychwstałym, który pokonał wszelkie zło.

– Przedmioty nie mają magicznej mocy. Nawet karty tarota, jeśli leżą na półce i nie robimy z nich użytku, nie mogą nam zaszkodzić. Nie jest to może specjalnie potrzebny przedmiot w domu chrześcijanina, ale nie można wpadać w obsesję – zaznacza. Jeśli jakieś książki uznajemy za niepotrzebne – oddajmy je na makulaturę – dodaje duszpasterz środowisk twórczych.

Ks. Michalczyk zwraca też uwagę na pojawiające się w komentarzach do wydarzenia odwołania do fragmentów Starego Testamentu, które mówią o paleniu posągów obcych bóstw. – Nie można wyrywać tych fragmentów z ich historycznego kontekstu. Takie czytanie Biblii prowadziłoby nas przecież również do kamienowania cudzołożników i innych dramatycznych zachowań. Na historię biblijną, na Stary Testament trzeba patrzeć w świetle Nowego, w świetle Chrystusa Zmartwychwstałego i Jego słów, które mają nas przemieniać – tłumaczy. – Zachowajmy trochę zdrowego rozsądku! – apeluje ks. Grzegorz Michalczyk.

SMS z Nieba

Założona w Koszalinie fundacja „SMS z Nieba” w niedzielę 31 marca opublikowała na swoim fanpage’u zdjęcia z palenia książek przy jednej z gdańskich parafii. Przedmioty (głównie książki fantasy, figurki i talizmany) zostały przyniesione przez wiernych.

Była to odpowiedź na apel ks. Rafała Jarosiewicza, przewodniczącego zarządu fundacji, który poprosił parafian o przyniesienie rzeczy, które są związane z okultyzmem, magią lub czarami. Wydarzenie miało miejsce po jednej z Mszy św.

We wtorek ks. Rafał Jarosiewicz wydał krótki komunikat, w którym przeprosił za spalenie książek, uznając to wydarzenie za niefortunne.

Palenie przedmiotów pogłębia fałszywą religijność [KOMENTARZ]
3 (50%) 6 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze