Fot. pixabay

Podczas wędrówek po polskich górach warto spoglądać na nietypowe kamienie. Tak można pomóc archeologom

Podczas wędrówek po polskich górach warto spoglądać na nietypowe kamienie, a jeśli takie znajdziemy zgłosić je archeologom. W ten sposób pomożemy im szukać stanowisk z epoki kamienia. Dr Janusz Budziszewski wskazał, że kamyk powinien być wyraźnie inny od otaczających go w danym miejscu okruchów skał.

Ślady społeczności z epoki kamienia znajdowane są m.in. w polskich Karpatach. Stanowiska znane są choćby z jaskini Obłazowej, Doliny Kondratowej w Tatrach, zboczy Kiczory w Gorcach oraz Połoniny Wetlińskiej w Bieszczadach. Na Słowacji znajduje się z kolei Jaskinia nad Huczawą, gdzie odkryto obozowisko ludzi sprzed blisko 15 tysięcy lat. Wierzchołki tatrzańskich gór, choć trudno dostępne i pokryte śniegiem nawet latem, prawdopodobnie zachęcały człowieka prehistorycznego do sprawdzenia tego środowiska. Ludzie penetrowali te obszary, aby polować na tutejsze zwierzęta, korzystać z surowców kamiennych do wytwarzania ostrzy i narzędzi, użytkować schroniska skalne, a być może także zaspokajać potrzeby rytualne i duchowe.

Ślady tej obecności trudno jednak dostrzec, nawet jeśli znajdują się blisko pod powierzchnią. Tereny te pokryte są przez wysokogórską roślinność, a gleba i zabytki przemieszczane przez wodę, erozję, osuwanie się stoków i działalność zwierząt.

Nieco inaczej wyglądają chętnie uczęszczane przez turystów ścieżki. Zalegające w ziemi artefakty łatwiej jest na nich znaleźć, bo deszcz, spływająca woda i buty piechurów usuwają cienką warstwę ziemi, odsłaniając cenne znaleziska. Przemierzając górskie szlaki warto więc uważniej spojrzeć też pod nogi, bo tam możemy natknąć się na kamienie, których wygląd może wskazywać, że przyniósł je tam człowiek prehistoryczny, a następnie poddał obróbce.

– Kamyk powinien być wyraźnie inny od otaczających go w danym miejscu okruchów skał. Każdy zlokalizowany przez amatorów zabytek krzemienny będzie sukcesem – powiedział PAP archeolog dr Janusz Budziszewski, jeden z inicjatorów akcji.

fot. joepzandt!/pixabay

Jak informuje popularnonaukowy serwis Archeowieści, prowadzony przez specjalistów Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, krzemień jurajski, czyli skała, którą do produkcji narzędzi wykorzystywano od czasów prehistorycznych przyjmuje różne odcienie szarości: od bardzo jasnego po ciemny, czasem z widocznymi plamkami albo smugami. Po uderzeniu pęka w charakterystyczny sposób, tworząc ostre krawędzie, dzięki czemu doskonale sprawdzał się jako narzędzie. W Karpatach spotykany jest również radiolaryt, skała o właściwościach zbliżonych do krzemienia. Radiolaryty mogą być czerwone, wiśniowe, brunatne, zielonkawe lub szare. Często są mniej jednolite i bardziej matowe niż krzemień jurajski.

>>> Urlop brany dwa razy do roku to za mało dla organizmu. Ile powinniśmy odpoczywać?

Na odłupku celowo odbitym od większej bryły może zachować się: niewielka płaska powierzchnia, w którą uderzono, charakterystyczne wybrzuszenie powstałe pod miejscem uderzenia, regularne fale widoczne na powierzchni przełamu i ostre, powtarzalne krawędzie. Na rdzeniu, czyli bryle, od której odbijano kolejne fragmenty, można natomiast dostrzec zagłębienia i powierzchnie pozostawione przez wcześniej usunięte odłupki.

Kamień, który wzbudzi naszą ciekawość – wyjaśniają Archeowieści – należy sfotografować z kilku ujęć, ale bez przesuwania w inne miejsce. Można też położyć obok jakiś przedmiot, aby pokazać jego wielkość. Na kolejnych zdjęciach warto sfotografować również otoczenie znaleziska. Kolejnym krokiem powinno być zapisanie współrzędnych wskazywanych przez telefon lub aplikację mapową. W informacji warto podać też nazwę szlaku; najbliższy szczyt, przełęcz lub schronisko, datę znalezienia, krótki opis miejsca, informację, czy kamień leżał na powierzchni ścieżki, w wypłukanej ziemi czy na stoku. Dalszych poszukiwań nie należy prowadzić na własną rękę, bo możemy niechcący zniszczyć potencjalne stanowisko czy informacje cenne dla archeologów.

– Jeśli zdjęcia pokażą potencjalny zabytek, skontaktujemy się z odkrywcą. Jeśli podejrzenia okażą się prawdą – informację o nowym stanowisku archeologicznym (Kartę Ewidencyjną Zabytku Archeologicznego Lądowego) przekażemy do odpowiedniego Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, a sam zabytek po opracowaniu trafi do odpowiedniego terytorialnie muzeum – powiedział PAP dr Budziszewski.

Jednak nawet jeśli znaleziony kamień nie okaże się zabytkiem, jego fotografie mogą pomóc badaczom lepiej zrozumieć, jakie surowce występują w danym miejscu.

Na razie zdjęcia można wysyłać na adres serwisu Archeowieści ([email protected]). Akcja nie ma terminu ważności. – Nauka obywatelska powinna być stałym elementem naszej społecznej rzeczywistości. Moim zdaniem trzeba szukać możliwości współpracy i budować mosty pomiędzy zawodowcami a pasjonatami, czy po prostu zwykłymi ludźmi ciekawymi otaczającego ich świata. Problem, z jakim mierzymy się podczas badań najstarszych dziejów naszych gór świetnie się do tego nadaje. Jakie przyniesie rezultaty – nie sposób dziś oszacować. Jeśli akcja spotka się z życzliwym odzewem, to w przyszłości przygotujemy dla niej lepsze rozwiązania techniczne – przyznał archeolog.

Inspiracją dla akcji było odkrycie z 2021 roku, kiedy dr Jan Loch z Gorczańskiego Parku Narodowego znalazł na Hali Turbacz fragment odłupka oraz niewielki okruch wykonany z krzemienia jurajskiego pochodzącego z okolic Krakowa. Odkrycie postanowił zweryfikować właśnie dr Budziszewski. W ten sposób pod egidą Wydziału Archeologii UW powstał zespół skupiający badaczy epoki kamienia z warszawskich instytucji archeologicznych. Na Hali Turbacz przeprowadzili oni serię badań. W ich trakcie znaleźli kolejne zabytki wykonane z takiego samego krzemienia jurajskiego i stanowisko prehistoryczne, pochodzące prawdopodobnie z paleolitu.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze