fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Prace cenionej w Belgii Polki na wystawie w Królewskich Muzeach w Brukseli

Od wtorku w Królewskich Muzeach Sztuk Pięknych w Brukseli prezentowane są prace Marii Wierusz-Kowalskiej znanej pod pseudonimem Tapta. Ta urodzona w Polsce 100 lat temu artystka jest niezwykle ceniona w Belgii za przełomowe prace z wykorzystaniem gumy i metalu.

Na wystawie pt. „Tapta meets Judd” („Tapta spotyka Judda”) można zobaczyć monumentalne, przestrzenne prace Polki wraz ze szkicami i rysunkami. Jedna z nich – instalacja „Neoflexibles 2″ wykonana z syntetycznego kauczuku neoprenowego naciąganego metalowymi prętami – została wydobyta po 30 latach z muzealnych magazynów.

Rzeźby polskiej artystki zestawiono z dziełami Donalda Judda, jednego z najważniejszych przedstawicieli amerykańskiego minimalizmu, reprezentanta tego samego, co Tapta, pokolenia.

fot. PAP/Wiktor Dąbkowski
fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Pokazywane na wystawie w Brukseli instalacje Wierusz-Kowalskiej należą do dojrzałego, emigracyjnego okresu jej twórczości. Powstały po tym, jak wraz z mężem Krzysztofem osiedliła się na stałe w Belgii. W Polsce artystka spędziła pierwsze 19 lat życia. Opuściła kraj jako młoda kobieta po walce w powstaniu warszawskim.

Do czasów spędzonych w Polsce nawiązuje jej pseudonim Tapta.

– Starsza siostra powiedziała jej, że jako mała dziewczynka ułożyła swoje zabawki w koło, zaczęła tańczyć między nimi i śpiewać: „Jestem Tapta, Tapta, Tapta”. Rodzinie się to spodobało i została Taptą na zawsze – powiedział PAP Jean-Philippe Theyskens z Królewskich Muzeów w Brukseli.

Theyskens uważa, że anegdota ta koresponduje z ostatnim okresem twórczości artystki z lat 90., kiedy zajęła się interakcjami z przestrzenią. Z tego okresu pochodzą właśnie najbardziej monumentalne instalacje, które powstały przy użyciu czarnej gumy spiętej metalowymi łączeniami.

– Jej droga artystyczna jest niezwykle ciekawa. Tapta zaczynała od tkaniny artystycznej i tworzenia gobelinów, by potem przejść do rzeźby, a pod koniec życia spróbować połączyć rzeźbę z urbanistyką, architekturą. Jednocześnie nie zatraciła przy tym elementu zabawy i emocji, jakie przeżywają dzieci – dodał Theyskens.

Theyskens poznał zmarłą w 1997 r. artystkę jako student historii sztuki.

– Rozpoznałem ją natychmiast. Była trochę jak jej prace: nie powiem, że szorstka, ale bardzo wyrazista. Zawsze ubrana na czarno, z czarnymi włosami. Miałem wrażenie, że jest przedłużeniem swojej pracy albo że to praca jest przedłużeniem jej samej – powiedział.

fot. PAP/Wiktor Dąbkowski
fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

– Zapytała mnie, czy dotykałem jej prac. Odparłem, oczywiście, że nie, jakże bym mógł. Była oburzona. „Och, przecież to jest zrobione z gumy, powinieneś wprawić to w ruch, wejść w to dzieło, zatańczyć z nim!” – opowiadał Theyskens.

Wystawa w Królewskich Muzeach przypomina także, że twórczość Polki na stałe wpisała się w przestrzeń publiczną belgijskich miast. Najbardziej imponująca 18-metrowa rzeźba „Otwarty umysł” stoi na jednym z głównych bulwarów w stołecznej Brukseli.

Wystawa „Tapta meets Judd” będzie prezentowana w Królewskich Muzeach Sztuk Pięknych w Brukseli do 14 marca 2027 r.

fot. PAP/Wiktor Dąbkowski
fot. PAP/Wiktor Dąbkowski
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze