fot. Alina Zienowicz Ala z – Praca własna, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7911459
Powrót po latach: dwie wystawy w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Muzeum Archidiecezji Warszawskiej zaprasza na dwie nowe wystawy ze swoich zbiorów: w Roku Józefa Czapskiego prezentuje jego rysunki i malarstwo na ekspozycji „L’humanité – ludzkość” , w czterdzieści lat od pierwszej wystawy tego zakazanego w peerelowskim czasie twórcy, naznaczonego traumą Katynia. W tle drugiej wystawy „Tragedia i gesty” , wystawy obrazów Wiesława Szamborskiego, także stoją rocznice: 60 lat od ukończenia warszawskiej ASP i 40 od wielkiej wystawy „Świadectwo wspólnoty” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, które w owym czasie było najważniejszym miejscem na stołecznej mapie kultury i sztuki.
Wobec bogactwa materiału, trzeba zacząć po kolei. O tym, dlaczego tak właśnie zatytułowano ekspozycję Józefa Czapskiego , mówił jej kurator, dr Piotr Bernatowicz.
– Józef Czapski nie tylko nie poddał się niszczycielskiej sile sowieckiej machiny łagrów i śmierci, ale tym bardziej pokazywał człowieka w bogactwie jego życia, w każdym jego przejawie, w zwyczajnych sytuacjach – podkreślił kurator podczas podwójnego wernisażu, 18 czerwca. – Paradoksalnie, większe skupienie artysty na postaci ludzkiej było konsekwencja jego pobytu w sowieckich obozach jenieckich, które z całą siłą obnażyły złudność wiary w ludzki postęp – przeczytamy w towarzyszącym wystawie folderze.
Józef Czapski (1896-1993) był artystą wyjątkowym, bo jego losy sprawiły, że przez lata zimnej wojny bardziej był Polakom znany z podziemnie wydawanych książek „Na nieludzkiej ziemi” i „ Wspomnień starobielskich” niż z przebogatej twórczości malarskiej. Urodził się w znanej arystokratycznej rodzinie jako pierwszy syn – po czterech siostrach – odebrał stosowne wykształcenie i zaczął odpowiadać na wyzwania jakie stawiała szybko zmieniająca się wtedy rzeczywistość: studia w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie przerwała służba wojskowa i wojna polsko-bolszewicka. Młody – i znacząco wysoki – oficer wyruszył wtedy w do Rosji na poszukiwanie zaginionych, a wziętych do rosyjskiej niewoli, polskich oficerów z nowo powstałego 1 Pułku Ułanów Krechowieckich; dowiedział się o ich rozstrzelaniu. Po nieco ponad dwudziestu latach już jako uznany malarz – członek słynnej grupy kapistów (od słów Komitet Paryski) i rotmistrz rezerwy 8 Pułku Ułanów, aresztowany przez sowieckie brygady, zwolniony ze Starobielska, jako oficer Armii Andersa, wyruszy z analogiczną misją. Ale będzie już wtedy szukał tysięcy polskich oficerów wziętych do sowieckiej niewoli w 1939 roku. Dopiero w 1943 roku, kiedy Armia Andersa znajdzie się w Persji, przyjdzie wiadomość o ich losie. Wiadomość o masowych grobach polskich oficerów zamordowanych w 1940 roku w Katyniu.
>>> Archidiecezja warszawska: aż 2/3 młodych par mieszka razem przed ślubem
Józef Czapski do końca długiego życia będzie troszczył się o pamięć o nich. Będzie też strażnikiem pamięci w amerykańskich procesach obnażających prawdę o Katyniu. Zamieszka w Maisons-Lafitte jako jeden z filarów paryskiej „Kultury” . I będzie malował, rysował, szkicował nieustannie. „Powstające na przestrzeni półwiecza rysunki układają się w bezpretensjonalny i szczery zbiorowy portret ludzkiej gromady – osób publicznie znanych, aktorów i polityków oraz ludzi anonimowych, których artysta wyłuskuje z codzienności uwieczniając ich ulotne pozy i przelotne bytowanie” – pisze dr Piotr Bernatowicz, kurator wystawy, w towarzyszącym jej folderze.
Nie bez znaczenia jest czas obecnej wystawy: dokładnie 40 lat wcześnie, w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej – wtedy może najważniejszym muzeum w stolicy – otwarta została pierwsza w powojennej Polsce wystawa Józefa Czapskiego. Obecny dyrektor MAW, dr Piotr Kopszak oraz kurator wystawy nie kryli dumy z tego dziedzictwa.
Muzeum przygotowało też w ofercie książki o artyście oraz najnowsze, wręcz gorące, wydanie jego legendarnej pozycji „Na nieludzkiej ziemi” przygotowanej w Wydawnictwie ZNAK, uzupełnionej o „Wspomnienia starobielskie” i „Prawdę o Katyniu”. Na okładce zobaczymy reprodukcję obrazu Józefa Czapskiego z roku 1989, kiedy malarz miał już 93 lata i kolory raczej pamiętał niż widział. Ta okładka to prawdziwy rarytas!
Pamiętny krzyż z kwiatów
Dla wielu odwiedzających MAW rarytasem będą z kolei te obrazy Wiesława Szamborskiego, które przypomną kwietne krzyże, układane codziennie przez warszawiaków na placu – wtedy – Zwycięstwa jak znak nadziei i wiary w solidarność. I codziennie niszczone do cna przez skrzętnie chronionych „nieznanych sprawców”. Druga wystawa nosi tytuł „Tragedia i gesty. Fuga i inwencja w malarstwie Wiesława Szamborskiego” i jest lapidarnym zapisem artystycznej drogi malarza spętanego warunkami życia w PRL – ale tez namiętnie szukającego możliwości ucieczki – fugi – od tych warunków i swobodnego wyrażania twórczej myśli . Kuratorem wystawy jest dr Kazimierz Piotrowski, znany ekspert sztuki niezależnej, absolwent KUL, wykladowca akademicki i dyplomowany kustosz.
W zdecydowany sposób wyjaśnia w towarzyszącym wystawie katalogu, dlaczego wprowadził do niej motyw fugi – z łaciny „ucieczki, pogoni, wygnania – wszechobecnej, jego zdaniem, w twórczości Wiesława Szamborskiego. „Fugi bywają godziwe i niegodne, wymuszone albo wolne, tragiczne albo szczęśliwe, jawne czy ukryte, ewidentne czy dyskretne lub zakamuflowane – także w pomysłowych, niekiedy aluzyjnych obrazach Szamborskiego” – czytamy w katalogu.
Kurator opowiada, że „pierwsze próby ucieczki zostały podjęte przez Szamborskiego już podczas studiów, gdy lokator Dziekanki [dom akademicki dla studentów szkół artystycznych – PRZYP.RED.] wraz z kolegami konfrontował się z komunistyczną propagandą – zorganizowanym przez państwo systemem wszechobecnej korupcji wykorzystującym młode talenty goniące za karierą w socjalistycznej ojczyźnie”.
>>> Kuria warszawska: właściwym miejscem kultu ks. Popiełuszki jest Kościół św. Stanisława Kostki
Młody malarz próbował różnych form ucieczki, nie tracąc przy tym z pola widzenia własnego horyzontu artystycznego – więc buntował się także „wobec obrzydzonego w okresie socrealizmu postkapistowskiego koloryzmu”. Co za zestawienie artystów – chciałoby się powiedzieć – w jednej sali Wiesław Szamborski z niezgodą na – deformowane – dziedzictwo kapistów, w drugiej Sali na tym samym piętrze – kapista Józef Czapski ze swym wielkim wołaniem o dostrzeżenie urody życia deformowanej przez zwyrodnienia totalitarnych systemów.
Wystawa pokazuje przykład Wiesława Szamborskiego jako ważnego twórcy kultury niezależnej w Polsce. Jej rozkwit przypadł na lata 80. ubiegłego wieku, na czas „Solidarności’ i stanu wojennego, na wychodzenie z kryzysów. Wtedy – czytamy w katalogu – „opozycja polityczna – mimo represji i morderstw skrytobójców, bezwzględnego łamania sumień i korumpowania obywateli – podjęła szereg inicjatyw, prywatnych i kościelnych, mających na celu stworzenie minimalnych choćby warunków dla rozwoju polskiej kultu narodowej „w czasie marnym”.
„Nie znaczy to – konkluduje autor – że kwestię niezależności wolno dziś uznać już za historyczną., że nie należy doszukiwać się związku pomiędzy duchem antykomunistycznego zrywu a dążeniami czasów obecnych z ich licznymi duchowymi zagrożeniami”.
Józef Czapski: L’Humanite/LudzkoSC.
Rysunek i malarstwo z Kolekcji Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Od 19 czerwca do 29 listopada 2026
Kurator: dr Piotr Bernatowicz
Wtorek-piątek 12.00-18.00
Sobota-niedziela 12.00-16.00
TRAGEDIA I GESTY. Fuga i inwencja w malarstwie Wiesława Szamborskiego.
Od 19 czerwca do 15 listopada 2026
Kurator dr Kazimierz Piotrowski
Wtorek-piątek 12.00-18.00
Sobota-niedziela 12.00-16.00
Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny