fot. Pexels.com

Pracownik IKEA zwolniony za poglądy? Cytował Pismo Święte

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar podjął z urzędu do wyjaśnienia sprawę pracownika zwolnionego, jak donoszą media, ze względu na jego poglądy związane z wyznawaną religią.

Biuro RPO przekazało w piątek, że rzecznik zwróci się do właściwych podmiotów o niezbędne informacje.

„Rzecznik, jako niezależny organ ds. równego traktowania, dostrzega problem dyskryminacji ze względu na wyznanie w zatrudnieniu” – zaznaczono w informacji. Biuro podało, że przeprowadzone na zlecenie RPO badania potwierdziły w praktyce ten problem i ujawniły najczęściej spotykane mechanizmy wykluczenia.

„Co warte podkreślenia, dyskryminacja ze względu na wyznanie w miejscu pracy może dotyczyć zarówno przedstawicieli mniejszości religijnych, jak i dominującej większości, a czynnikiem zwiększającym ryzyko dyskryminacji jest silne utożsamianie się z daną religią i ujawnienie swojego zaangażowania w miejscu pracy” – wskazano.

Rzecznik przypomina, że zgodnie z Kodeksem pracy (art. 94) pracodawca ma obowiązek przeciwdziałać dyskryminacji w zatrudnieniu oraz wpływać na kształtowanie w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego.

„Podejmowanie działań mających na celu podkreślanie potrzeby poszanowania godności każdego, bez względu na różne cechy osobiste, należy uznać za wyraz dążenia do realizacji tych zobowiązań” – czytamy.

Część mediów opisała przypadek pracownika IKEI, który miał stracić pracę, kiedy sprzeciwił się „zmuszaniu pracowników sklepu do udziału w akcjach promujących ruch LGBT”. Argumentując swoje stanowisko, mężczyzna miał powoływać się na swoją wiarę i cytować fragmenty Starego i Nowego Testamentu.

– Był zapowiedziany dzień solidarności z LGBT. Przyszedłem do pracy, prosząc o urlop na żądanie. Po południu zauważyłem na stronie wewnętrznej, że wdrażanie wartości LGBT jest naszym obowiązkiem. Poruszyło mnie to i wzburzyło. Przytoczyłem dwa cytaty z Pisma Świętego, w tym o obrzydliwości współżycia dwóch mężczyzn. W trybie natychmiastowym wezwano mnie do HR. Proszono bym wycofał się ze słów – wyjaśniał pyły pracownik IKEA dla TVP Info.

Po tej sytuacji mężczyzna usłyszał, że zostaną wyciągnięte konsekwencje. Po kilku dniach sieć wypowiedziała mu umowę o pracę. Do sprawy odniosła się też szwedzka sieć sklepów. Pracodawca wystosował oświadczenie, w którym nie wyjaśnia powodów zwolnienia, powołując się na „sprawy personalne”. 

– Co do zasady nie komentujemy spraw personalnych, a do takich należy wspomniana kwestia rozwiązania stosunku pracy. Jednocześnie zapewniamy, że podstawą naszej kultury korporacyjnej jest wolność poglądów, tolerancja i szacunek dla każdego pracownika. Natomiast w przypadku gdy istnieje chociażby ryzyko naruszenia dóbr lub godności osobistej innych pracowników podejmujemy działania, zawsze zgodnie z prawem pracy i naszymi wartościami. We wspomnianym w piśmie przypadku, w naszej ocenie, taka właśnie sytuacja miała miejsce – mówi Katarzyna Broniarek, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej IKEA.

Zobacz także
Wasze komentarze