Przegląd prasy katolickiej
Zapraszam na cotygodniowy przegląd prasy katolickiej.

Tygodnik Powszechny
W „Tygodniku Powszechnym” interesujący artykuł o życiu z borderline: „Krzywdzące stereotypy, lęk przed odrzuceniem i przytłaczające emocje. Z tym na co dzień mierzą się osoby z zaburzeniem osobowości borderline. Monika, Ola i Justyna opowiadają nam, jak odzyskały wpływ na swoje życie”. W wydaniu też wspomnienie o ks. prof. Andrzeju Szostku. „Bezkompromisowo cenił prawdę i wolność jej głoszenia. Ks. Andrzej Szostek był wybitnym etykiem, rektorem KUL i wiernym przyjacielem” – wspomina ks. Alfred Wierzbicki. W numerze też o prawosławnej parafii w Szczecinie: „Cerkiew św. Mikołaja świętuje swoje 80-lecie. To jedna z najbardziej wielokulturowych parafii w Polsce. Krzyżują się tu losy Polaków, Ukraińców, Greków, Gruzinów, Rosjan i Białorusinów”. W wydaniu też nawiązanie do kolejnej rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Redakcja pisze o kapliczkach pamiętających tamten czas. „Gdy nadchodzi wiosna, otaczają ją konwalie i bzy – kamienną Madonnę, która stoi na podwórku domu przy ul. Mickiewicza 27, na Żoliborzu. Teraz, w środku lata, poza niewielkimi hortensjami dominuje jednak głęboka zieleń okolicznych drzew. Pod wieczór podwórko pachnie deszczem. Przed figurą kilka zniczy, w wazonie bukiet kwiatów. Obok ławka, można na niej przysiąść. Matka Boża: smukła, z lekko pochyloną głową, otoczoną gwieździstym nimbem. Spokojna, zamyślona, może trochę smutna. Figurę wykonano z jasnego wapienia pińczowskiego. Nie wiadomo, kto jest jej autorem. Stoi w tym samym miejscu niezmiennie od 1944 r., gdy ustawiono ją tutaj z inicjatywy lokatorów. Wtedy wiele się wokół niej działo: w czasie powstania odprawiano tu msze, z tego podwórka powstańcy ruszali do walki. Z czasem wokół niej zaczęto chować poległych i zmarłych” – czytamy. Rozmówczynią numeru jest Katarzyna Adamala, naukowczyni, twórczyni pierwszej syntetycznej komórki. „Sztuczne komórki, które stworzyliśmy, pobierają pokarm, produkują białka, rosną i się rozmnażają. Nie są jeszcze bardzo wydajne. Ale biologia syntetyczna kiedyś zmieni świat” – mówi ekspertka.

Przewodnik Katolicki
„Przewodnik Katolicki” pyta w tym tygodniu o to, jak nie oddać maszynom tego, co czyni nas ludźmi. „Ludzie siedzą w miękkich fotelach na pokładzie ogromnego statku kosmicznego Axiom. Nie chodzą, bo nie muszą. Nie gotują, nie sprzątają i nie pracują. Wszystko robią za nich maszyny. Są bezpieczni i syci. Tylko życia jest w nich coraz mniej. Kiedy w 2008 roku Pixar pokazał film WALL·E, wielu widzów odebrało go jako satyrę na konsumpcjonizm i otyłość. Dziś można go odczytać inaczej – jako opowieść o świecie, w którym człowiek stopniowo oddaje kolejne czynności maszynom, bo te wykonują je szybciej, sprawniej i lepiej” – czytamy. Redakcja pisze też o nudzie: „Nie uciekajmy od nudy za wszelką cenę. Filozofowie i chrześcijańscy myśliciele przekonują, że właśnie ona może otworzyć drogę do wytrwałości, twórczości i życia duchowego”. W wydaniu też o naszym przywiązaniu do miejsc: „Dlaczego lubimy przyjeżdżać co roku nad to samo jezioro i chętnie odwiedzamy dom babci, w którym kiedyś spędzaliśmy wakacje? To, do jakiego miejsca się przywiążemy, w niewielkim stopniu zależy od jego położenia geograficznego – decyduje o tym raczej specyficzny klimat emocjonalny”.

Gość Niedzielny
W „Gościu Niedzielnym” w tym tygodniu m.in. o pieszym pielgrzymowaniu do Matki Bożej Ostrobramskiej. „Tuż pod Ostrą Bramą padli na twarz. Ulica zrobiła się wilgotna. Od łez. Powiedzieli Matce Ostrobramskiej wszystko. Ofiarowali intencje, ból, radość wspólnej drogi, nadzieje i lęki. Mętlik w głowie po tylu dniach marszu – i w upale, i w chłodzie, i w deszczu. Matka zrozumie dziecko. Ale jak streścić dziesięć dni w kilku zdaniach i obrazkach?” – czytamy na początku reportażu. W wydaniu też o tym, że Europa zwraca Afryce skradzione dzieła sztuki: „Dziś Europa powoli zaczyna oddawać to, co na lata zamknęła w muzealnych gablotach, traktując jako swoją własność. Proces restytucji nie jest jednak prosty. Wiele przedmiotów zmieniało właścicieli, inne są związane z państwami, których granice od czasów kolonialnych uległy zmianom. Każdy przypadek wymaga badań, dialogu i stworzenia warunków gwarantujących bezpieczeństwo zwracanych zabytków. A sam zwrot zrabowanych dzieł sztuki jest kwestią historycznej sprawiedliwości”.

Idziemy
Tygodnik „Idziemy” pisze o powstaniu warszawskim: „W Powstaniu Warszawskim brali udział m.in. młodociani chłopcy. Jednym z nich był 14-letni wówczas Henryk Edward Piotrowski ps. «Edek». Rzadko ma wolny dzień. Spotkania z młodzieżą w szkołach, z odwiedzającymi Muzeum Powstania Warszawskiego czy w Domu Powstańców Warszawskich – tak wygląda tydzień 96-letniego bohatera. – To nie fantazja sprawiła, że poszedłem do powstania, ale bunt wobec tego, co przeżywałem, i potrzeba, żeby coś z siebie dać – mówi”. Redakcja pisze też o kościelnych dzwonach: „Przypominają o obecności Boga, gromadzą wiernych na modlitwie i wyznaczają rytm życia wspólnoty. Dzwony kościelne to nieodłączny element chrześcijańskiej tradycji i kultury. Niestety, nie brakuje dziś osób, dla których ich głos to niepotrzebny i uciążliwy hałas”. W numerze też rozmowa z o. Marcinem Ciechanowskim OSPPE, dyrektorem biura prasowego Jasnej Góry, o pielgrzymowaniu. „Pielgrzymowanie to nie tylko fizyczna wędrówka, ale przede wszystkim głębokie doświadczenie wiary i prawdziwa szkoła w drodze. Na pielgrzymce obcy sobie ludzie potrafią w ciągu zaledwie kilku dni stać się braćmi i siostrami. Wspólny marsz rodzi solidarność: uczestnicy troszczą się o siebie nawzajem, dzieląc się np. herbatą czy śniadaniem. To niezwykle cenny czas, kiedy człowiek uczy się rezygnacji z wygód i obdziera z egoizmu” – mówi rozmówca.

Niedziela
W nowym numerze „Niedzieli” przeczytamy m.in. o kolejnej rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Redakcja pisze w tym kontekście o Targowisku „Zieleniak” na Ochocie. „Na ogrodzony plac spędzano całe rodziny, kobiety z niemowlętami, dzieci, starców, ciężko chorych, rannych i tych, którzy dopiero co zostali wypędzeni z płonących domów. W ciągu kilku dni przez Zieleniak przeszło ok. 200 tys. ludzi. Obwód IV Ochota Armii Krajowej należał do najsłabiej uzbrojonych spośród walczących jednostek Okręgu Warszawskiego AK. Żołnierze dysponowali niewielką liczbą pistoletów, karabinów i granatów, znaczna część miała do dyspozycji jedynie butelki zapalające lub broń zdobytą tuż przed godziną „W”. Mimo to nikt nie myślał o uchylaniu się od walki. Rozkaz oznaczał obowiązek, a obowiązek wobec ojczyzny był dla pokolenia Polski Podziemnej wartością najwyższą” – czytamy. W wydaniu też o Tarsie, rodzinnym mieście św. Pawła: „Tars to miasto z historią liczącą 8 tys. lat. Tędy prowadziły nie tylko szlaki handlowe, przynoszące wraz z dobrami materialnymi także aktualne nowinki filozoficzne i religijne, ale przechodzili też wielcy zwycięzcy, jak np. Aleksander Wielki, wojska krzyżowców czy później muzułmańskie. Miasto jest położone między wysokimi górami Taurus a Morzem Śródziemnym. Surowość gór osiągających nawet ponad 3,7 tys. m n.p.m. musiała wpływać na kształtowanie charakteru, gdyż bez ogromnego wysiłku fizycznego oraz wytrwałości i determinacji nie można było przez nie się przedostać. Późniejsze liczne piesze podróże misyjne św. Pawła potwierdziły te właśnie cechy charakteru Apostoła Narodów”.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
AI jako lekarz i powiernik? Już 30% Brytyjczyków szuka u niej wsparcia
Portugalia: organizacje katolickie pomagają ofiarom wichur oraz pożarów
Ceuta: tysiące migrantów z Maroka przedziera się do Hiszpanii. Kryzys na granicy [+GALERIA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny