fot. Pixabay
Przegląd tygodników opinii
Zapraszamy na cotygodniowy przegląd tygodników opinii.

Newsweek Polska
W „Newsweeku” przeczytamy m.in. o ginekologach, którzy po dwudniowych kursach operują Polki. „Moda na ginekologię plastyczną rośnie, ale coraz częściej operacje wykonują medycy po dwudniowych kursach. Lekarka miała przyciąć Magdzie wargi sromowe, amputowała je i zostawiła szwy” – czytamy. Redakcja pisze też o kurierach dostarczających jedzenie: „Upokorzenie. Tak Bartek określa swoje początki w branży. – Jestem z biednej rodziny. Wiedziałem, że jeśli chcę studiować, muszę sam zarobić na wynajem pokoju i jedzenie – mówi. Praca kuriera miała dać mu elastyczność, która pozwoli na studia dzienne, i szansę na stosunkowo łatwe pieniądze. Nie było w tym jednak nic łatwego. Czasem przez sześć-siedem godzin bycia w gotowości wpadały mu ledwie trzy, cztery zlecenia za w sumie 100 zł. Przesiadywał w parkach albo w okolicach popularnych restauracji. Starał się wykorzystać ten czas na naukę, ale w hałaśliwym, zatłoczonym mieście trudno się skupić”. „Newsweek” pisze też o igrzyskach berlińskich sprzed stu lat: „Kiedy Adolf Hitler wjeżdżał wielkim kabrioletem na stadion olimpijski i wchodził po monumentalnych schodach przez Bramę Maratońską, mógł poczuć się jak rzymski cesarz wracający ze zwycięskiej wojny. Letnie igrzyska olimpijskie w sierpniu 1936 r. okazały się punktem zwrotnym w historii. Jeszcze niedawno wódz III Rzeszy trząsł się z nerwów, czekając, co zrobi demokratyczny świat. Teraz wiedział, że może sobie pozwolić na wszystko”.

Polityka
„Polityka” pisze w tym tygodniu o manosferze, o zdominowaniu internetu przez mężczyzn: „W sieci rozpanoszył się samczyzm: promowany jest patriarchalny porządek świata, męski szowinizm i tzw. prosty chłopski rozum. Emancypacja kobiet, ruch #MeToo i coraz większe aspiracje pań dały mężczyznom w kość. Na tę falę, ciągnącą zresztą z zagranicy, próbują wskoczyć nie tylko influencerzy, ale też politycy”. W wydaniu też o wstydliwych chorobach: „O wielu chorobach rozmawia się bez najmniejszego skrępowania: o nadciśnieniu, niestrawności, cukrzycy, a nawet o nowotworach. Ale o hemoroidach czy o nietrzymaniu moczu już nie. Wstydliwe choroby dotykają milionów z nas”. W wydaniu też o pumie spod Koszalina: „Sprawa dzikiego kota spod Koszalina obnaża bezradność państwa. Dlaczego w polskich domach i ogrodach wciąż bezkarnie hoduje się lwy, tygrysy i jadowite węże?”. Redakcja pisze też o życiu w Białym Domu: „Nocne telefony, wyścigi pochlebców, niekończące się spotkania i strumienie świadomości w blasku złotego kiczu… Biały Dom Donalda Trumpa działa tak jak jego gospodarz”.

Wprost
Tygodnik „Wprost” pisze w tym tygodniu m.in. o męskiej depresji. W tym temacie rozmówczynią pisma jest Edyta Grabowska, psycholożka. „Określenie „męska depresja” nie stanowi odrębnej jednostki chorobowej. W klasyfikacjach medycznych nie znajdziemy takiej choroby. Znajdziemy natomiast DEPRESJĘ, której objawy utrzymujące się minimum dwa tygodnie, są sytuacją niepokojącą – niezależnie od płci czy wieku. Męska depresja to raczej sposób opisania tego, że depresja u części mężczyzn może wyglądać inaczej niż jej obraz u kobiet. Wynika to przede wszystkim z wychowania, norm kulturowych i oczekiwań społecznych wobec mężczyzn. Od najmłodszych lat wielu z nich słyszy: „Nie płacz”, „Bądź twardy”, „Poradź sobie sam”. W efekcie cierpienie częściej ukrywa się pod maską złości, nadmiernej aktywności czy wycofania niż smutku” – mówi rozmówczyni. W wydaniu też wywiad z Dorotą Sumińską, która opowiada o naszym stosunku do zwierząt i natury. „Mnie interesuje każde życie. Dlatego w książce jest ogromna rozmaitość: owady, mięczaki, ssaki, ptaki. Ja uważam, że od każdego gatunku możemy się czegoś nauczyć. Tylko nam się nawet nie chce patrzeć. Mijamy wszystko kompletnie obojętnie i nie wiemy nic o gatunkach, które dzielą z nami życie od tysięcy lat. Co my wiemy o kotach? Co my wiemy o psach, gołębiach? My wiemy o zwierzętach tyle, ile smakują. Interesuje nas różowa masa w sklepie, nie to, kim jest świnia, krowa, kura, koń. Jesteśmy okrutnymi ignorantami. Zresztą lepiej nie wiedzieć, prawda? Wygodniej. Bo gdybyśmy wiedzieli i poznali, nie przeszłoby nam przez gardło” mówi autorka książki „Bądź jak wilk, a staniesz się człowiekiem. Czego możemy nauczyć się od zwierząt”.

Do Rzeczy
W nowym wydaniu „Do Rzeczy” przeczytamy m.in. rozmowę z Markiem Gaworskim, autorem książek o zamkach i pałacach, współtwórcą aplikacji Projekt Castle i bibliotekarzem. „Wszystko wzięło się z pewnego specyficznego przesytu, ale też z ogromnej, chyba wrodzonej potrzeby kontaktu z ludźmi. Po zakończeniu mojej kariery przedstawiciela handlowego, kiedy zająłem się już wyłącznie książkami, zacząłem spędzać czas w dość wąskim, hermetycznym gronie. Kiedy przez 30 lat pracujesz z ludźmi jako handlowiec, to mimo że w pewnym momencie masz ich serdecznie dosyć, wchodzi ci to w krew tak głęboko, że po jakimś czasie uświadamiasz sobie jedną rzecz: tych zwykłych ludzi zaczyna ci po prostu brakować” – opowiada rozmówca pytany o to, jak zaczął pracę w bibliotece. W dziale historycznym za to o „norweskim Westerplatte”. „Patrząc na Oslofjord z bastionów, na których stoją armaty Kruppa, które zatopiły niemiecki krążownik „Blücher”, trudno nie myśleć o wadze decyzji pojedynczej zdeterminowanej jednostki. Pułkownik Birger Eriksen nie mędrkował, nie panikował, nie szukał pretekstów do ucieczki od podejmowania decyzji. Rzetelnie wykonał robotę, do której został powołany” – czytamy.

Sieci
W nowym numerze „Sieci” przeczytamy o Donaldzie Trumpie i… UFO: „Trump ujawnia kolejne akta dotyczące UFO po to, by odciągnąć uwagę opinii publicznej i przykryć niewygodne dla siebie sprawy”. W wydaniu też o Tomie Hollandzie, którego możemy oglądać w „Odysei”, a zaraz w kinach pojawi się też kolejna odsłona przygód Spider-Mana, w którego wciela się Holland: „Aktor od dawna wydaje się mieć zdrowy dystans – zarówno do medialnego statusu Zendai, ich wspólnego wizerunku oraz własnej pozycji zawodowej. Mimo wszystko chyba zaskoczyła go reakcja (czy raczej jej brak) znanego norweskiego piłkarza. Ekranowy Spider-Man zapewne liczył na to, że zostanie potraktowany w specjalny sposób. Tymczasem elektroniczna wiadomość, jaką wysłał do Erlinga Haalanda po czerwcowym weekendzie Formuły 1 w Monako (gdzie zauważył go na trybunach) pozostała bez echa. Hollywodzki gwiazdor obrócił sytuację w żart: «To dokładnie taki rodzaj lekcji pokory, jakiej aktorzy bardzo potrzebują. Myślisz sobie: ‘Napiszę do niego, zabiorę go na kolację’. I żadnej odpowiedzi» – mówił w wywiadzie telewizyjnym”.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Ksiądz z osiedla będzie sprzątał toalety, by zarobić na ewangelizacyjną barkę
Pianino, koty i dziecięce misie. Mniej znane fakty z życia Benedykta XVI
Osoby starsze nie są ciężarem, lecz darem, który trzeba chronić [ROZMOWA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny