Fot. pexels.com

Dlaczego witając się mówimy „Cześć” a żegnając mówimy „Żegnaj”?

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

„Dzień dobry” albo „cześć” witamy się tak na co dzień. Bardziej pobożni mówią „Szczęść Boże” albo „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Ale kto to wymyślił, że będziemy robić właśnie w ten sposób?

Każde powitanie i pożegnanie kryje w sobie pewne znaczenie, z którego być może nie do końca zdajemy sobie sprawę. Mało kto wie, że mówienie „cześć” nawiązuje do szlacheckich tradycji. Natomiast pewnie niejeden ateista nie spodziewa się, że mówiąc „Dzień dobry”, tak naprawdę życzy komuś, by Bóg dał mu dobry dzień. 

„Dzień dobry”, czyli Bóg daje dobry dzień 

Także mniej więcej 500 lat temu powstało pozdrowienie ,,Daj Bóg dobry dzień” i ,,Daj Bóg dobry wieczór”. Po stu latach używania zaczęto te pozdrowienia skracać do stosowanego do dziś „dzień dobry” czy „dobry wieczór”. Ale dziś już prawdopodobnie nikt nie pamięta, że w pierwotnej wersji życzono komuś, żeby to Bóg dał mu dobry dzień, wieczór czy noc, ponieważ istniała żywa świadomość tego, że to od Boga wszystko pochodzi i że od Niego wszystko zależy. 

„Szczęść Boże”, czyli Bóg sprawia, że się szczęści 

,,Szczęść Boże”, czyli w rozwinięciu – niech Bóg ci szczęści w pracy, podróży. Pozdrowienie to upowszechniło się dopiero pod koniec XVII w. Używali go przede wszystkim pracujący w polu, podróżni, kapłani. Dziś używamy go najczęściej, kiedy pozdrawiamy osoby duchowne. 

Fot. pexels.com

„Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” i list papieża 

Najczęstszym jednak pozdrowieniem osób duchownych jest ,,Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Nie zostało wymyślone przez żadną grupę społeczną, ale wprowadził je sam papież. Wydał w tym celu specjalny list. 1 maja 1827 r. pojawił się zapis w Kronice Miasta Żywca, że odczytano go w kościołach. Zalecano, by w ten sposób witać się na ulicach i w domach oraz by na pozdrowienie „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” odpowiadać „Na wieki wieków. Amen”. Za stosowanie tego pozdrowienia można było uzyskać nawet sto dni odpustu zupełnego. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wiele listów temu zaczynało się w ten sposób.  

„Żegnaj” i „Idź z Bogiem”, czyli błogosławię cię 

Bardzo ciekawe pochodzenie ma słowo „żegnać”. Dziś raczej mówimy tak do kogoś, kiedy chcemy rozstać się z nim w sposób oschły i definitywny. Kiedyś ludzie życzyli sobie: „Boże przeżegnaj” albo „Boże żegnaj”. Mówiono to, czyniąc nad kimś znak krzyża. Błogosławiąc, mówili: „Żegnam cię”, czyli błogosławię. 

Dziś mamy jeszcze podobne słowo: „przeżegnać się”, które oznacza własnoręczne robienie znaku krzyża. Tam jest ten sam źródłosłów – „żegnać”. 

Przy wychodzeniu z czyjegoś domu staropolanie (około XVII w.) słyszeli także ,,Spotkaj cię Bog”, ,,potkaj Bog” albo ,,śrataj Bog”, ,,Idź z Bogiem”, ,,Zostań z Bogiem”. To pozdrowienie wypowiadał gospodarz domu. l dziś także używamy czasami „Zostańcie z Bogiem”, ale słowa te wypowiada wychodzący z domu, a nie gospodarz. 

Fot. pexels.com

„Cześć” – tak mówiła szlachta 

,,Cześć” czy ,,Czołem”  to wciąż popularne powitania, chociaż niektóre częściej używane były kilkadziesiąt lat temu. ,,Czołem” jest pozostałością dawnego szlacheckiego powitania ,,Czołem biję przed waszmością”, ,,czołem biję waszmości”. Później stosowano powitanie ,,Chylę czoła”.  

Słowo ,,Cześć” także może poszczycić się szlacheckim pochodzeniem. Jest skrótem od ,,Cześć oddaję waszmość panu”. Czyli można powiedzieć, że i tutaj znaczenie zostało odwrócone. Kiedyś bardzo uroczyste powitanie stało się czymś zupełnie codziennym i nie uroczystym. 

 Możemy pokusić się o taką refleksję, że nawet zwyczajowe pożegnania czy powitania pokazują nam, jak bardzo nasza rzeczywistość jest zakorzeniona w Bogu i jak bardzo się do Niego odnosi. Chociaż człowiek nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. 

 

 

Zobacz także
Wasze komentarze