cmentarz grób pogrzeb PAP

fot. unsplash

Ekspertka: w żałobie ważna jest więź ze zmarłym, a nie tworzone przez AI złudzenie, że nadal żyje

Grief tech to nie obcowanie ze zmarłym, tylko z jego wyobrażeniem stworzonym przez AI – powiedziała PAP Maria Puchalska z Instytutu Dobrej Śmierci. Symulacje rozmów z nieżyjącymi budzą również obawy o bezpieczeństwo przekazywanych danych, które mogą być wykorzystywane do trenowania AI.

„Grief tech” to segment rynku technologicznego wykorzystujący sztuczną inteligencję do zachowywania pamięci o zmarłych, a nawet symulowania rozmów z nimi. Dostępne na rynku rozwiązania umożliwiają m.in. prowadzenie rozmów tekstowych lub głosowych z chatbotami odtwarzającymi sposób komunikowania się osób zmarłych. Niektóre narzędzia pozwalają również na tworzenie ich audiowizualnych rekonstrukcji. Użytkownicy mogą także stworzyć własną cyfrową personę, do której po ich śmierci dostęp uzyskają wybrane osoby. Szacuje się, że w 2026 r. wartość globalnego rynku usług związanych z cyfrowym życiem po śmierci osiągnie około 36 mld dolarów.

Maria Puchalska z Instytutu Dobrej Śmierci powiedziała PAP, że zgodnie ze współczesnymi modelami żałoby utrzymywanie więzi ze zmarłą osobą jest bardzo ważne. Zwróciła jednak uwagę, że istotnym elementem procesu żałoby jest również uznanie rzeczywistości straty, czyli świadomość, że straciliśmy bliską osobę nieodwołalnie.

– W związku z tym, jeśli tworzymy symulacje, które są łudząco podobne do naszych zmarłych bliskich i które są w stanie oszukiwać nasze zmysły na tyle, że mamy wrażenie, że rozmawiamy ze zmarłą osobą, no to ja widzę zagrożenie w tym, że jest nam wtedy trudno pojąć, że rzeczywiście ta strata się wydarzyła – zaznaczyła.

PAP
fot. PAP/ Karina Sało

Jak dodała, istnieją różne sposoby utrzymywania więzi ze zmarłymi, które nie wymagają korzystania z ich cyfrowych symulacji. Należą do nich m.in. pisanie listów do zmarłych bliskich, odwiedzanie ich grobów czy organizowanie uroczystości ku ich pamięci. Ekspertka zajmująca się wspieraniem osób w żałobie podkreśliła, że rozmawiając z griefbotem, nie obcujemy ze zmarłą osobą, lecz z jej cyfrowym wyobrażeniem stworzonym przy użyciu sztucznej inteligencji.

Tego typu narzędzia budzą również obawy dotyczące bezpieczeństwa danych. Aby skorzystać z usług grief tech, użytkownicy muszą udostępnić m.in. wizerunek zmarłej osoby, a niekiedy także treść wymienianych z nią wiadomości. Kierowniczka Zespołu Zarządzania Wiedzą w Obszarze Cyberbezpieczeństwa w NASK Anna Kwaśnik powiedziała PAP, że korzystanie z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji wymaga ostrożności, szczególnie gdy wiąże się z udostępnianiem zdjęć, nagrań głosowych czy filmów przedstawiających inne osoby. Zwróciła uwagę, że przekazane materiały mogą trafiać na serwery dostawców usług i być dalej przetwarzane zgodnie z zasadami określonymi przez operatorów tych narzędzi.

Kwaśnik podkreśliła, że osoby decydujące się na korzystanie z takich narzędzi powinny dokładnie sprawdzić, w jaki sposób przetwarzane są udostępniane przez nie dane.

– Warto zwrócić uwagę na to, czy przesyłane zdjęcia pozostają na serwerach dostawcy, jak długo są przechowywane oraz czy wygenerowane materiały mogą być później dostępne dla innych użytkowników – zaznaczyła.

Dodała, że brak jasnych informacji na ten temat powinien skłaniać do zachowania ostrożności.

– Przekazując zdjęcia czy nagrania, udostępniamy systemom AI informacje o naszych cechach charakterystycznych. W zależności od zasad działania danej usługi mogą one zostać wykorzystane do rozwijania lub personalizacji takich systemów — wyjaśniła. Jak zaznaczyła, efektem mogą być między innymi generowane przez AI awatary lub cyfrowe postacie przypominające osoby utrwalone na dostarczonych materiałach, w tym naszych bliskich.

>>> Współobywatele świętych, czyli o świętych obcowaniu

Jej zdaniem jednak przed udostępnieniem danych osoby zmarłej należy przede wszystkim zastanowić się, czy chciałaby ona, aby jej wizerunek, głos lub nagrania z jej udziałem trafiały do tego typu narzędzi. Jak dodała, kwestia ta jest często pomijana, choć warto rozważyć, czy takie działania są wyrazem szacunku wobec zmarłego.

Jak zwróciła uwagę, zdjęcia, filmy czy nagrania głosowe bliskich są często cennymi pamiątkami rodzinnymi. – Zanim prześlemy je do narzędzia opartego na sztucznej inteligencji, warto zastanowić się, czy nie stracimy kontroli nad tym, w jaki sposób będą później wykorzystywane. Takie materiały mają nie tylko wartość sentymentalną, ale często są też unikalnymi zapisami wspomnień i historii rodziny — podkreśliła.

Z kolei o prawne aspekty korzystania z takich narzędzi PAP zapytała dr Tomasza Lewandowskiego oraz Barbarę Michalską, ekspertów w zakresie ochrony danych osobowych na Uniwersytecie SWPS. Jak zauważyli, w Polsce nie ma obecnie szczególnych regulacji, które kompleksowo określałyby, kto i na jakich zasadach może wykorzystywać takie informacje do tworzenia cyfrowych odpowiedników zmarłych. Podobnie, nie istnieje ogólny obowiązek uzyskania zgody członków rodziny na samo wykorzystanie danych zmarłego.

– W mojej ocenie nie można stwierdzić, że samo przesłanie prywatnych wiadomości czy nagrań głosowych osoby zmarłej do chatbota AI i wykorzystanie ich do wygenerowania rozmowy z taką osobą jest z założenia nielegalne. Nie ma bowiem przepisu, który wprost zakazywałby takich działań – podkreslił Lewandowski. Jednak jak zauważył, nie oznacza to, że w każdym przypadku będą one dopuszczalne. 

Chodzi np. o sytuację, kiedy chatbot nie tylko odtwarza sposób wypowiadania się zmarłego, ale zaczyna przypisywać mu poglądy, których nigdy nie wyznawał, generować wypowiedzi sprzeczne z jego przekonaniami czy przedstawiać go w sytuacjach godzących w pamięć o nim. 

– W mojej ocenie problem polega przede wszystkim na tym, że obowiązujące przepisy nie były tworzone z myślą o tego rodzaju technologiach. Zresztą podobne trudności widzimy dziś na co dzień nie tylko w kontekście cyfrowego odtwarzania osób zmarłych, ale również przy wielu innych zastosowaniach sztucznej inteligencji, do których próbujemy stosować przepisy tworzone w zupełnie innych realiach. Pozwalają one reagować na określone naruszenia, ale nie regulują w sposób kompleksowy samego procesu tworzenia cyfrowych odpowiedników osób zmarłych – podsumował Lewandowski.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze