fot. Joanne Glaudemans/unsplash
Emocje są po to, byśmy przetrwali [FELIETON]
Potrzeba nam dobrych książek, które w przystępny sposób będą szerzyły wiedzę psychologiczną. Takich, dzięki którym lepiej zrozumiem, co i dlaczego się w nas dzieje – i jak sobie z tym radzić. Ostatnio trafiła w moje ręce jedna z takich publikacji – poświęcona emocjom. Lektura błyskawiczna – acz bardzo treściwa.
Nie od dziś podkreśla się, że nie ma emocji dobrych i złych. Wszystkie są nam potrzebne, choć niektóre z nich są trudne. A trudne – wcale nie równa się złe. O emocjach już sporo wiedziałem, ale wiedzę na ich temat ostatnio ugruntowałem sobie poprzez lekturę książki „Zrozum swój mózg” (Wydawnictwo Znak), autorstwa Andersa Hansena i Matsa Wänblada. Przede wszystkim lektura ta uświadamia nam, po co w ogóle są emocje. Pewnie przy tych przyjemnych raczej nie zastanawiamy się, po co właściwie są. Wystarcza nam to, że czujemy radość, zachwyt, ekscytację. Ale już przy smutku, lęku, strachu, gniewie nieraz pewnie przeszło nam przez myśl: „Lepiej żyłoby się bez tych emocji”. Tylko że… wcale nie żyłoby się lepiej. Dlaczego? Czytamy w książce: „Emocje są narzędziami, które mózg wykorzystuje, żeby utrzymać nas przy życiu”.
Przyjemne i trudne emocje
Najkrócej więc można powiedzieć – przywołując tytuł tego felietonu – że emocje są po to, byśmy przetrwali. Oczywiście, zawdzięczamy to ewolucji i rozwojowi naszego gatunku. Autorzy lapidarnej, acz bardzo treściowej publikacji piszą, że te przyjemne emocje towarzyszą temu, dzięki czemu żyjemy. A te trudne, przez niektórych wciąż błędnie nazywane złymi, mają być odpowiedzią na zagrożenie – żeby zareagować i ocaleć. Oczywiście, świat się zmienia, a gatunek ludzki wciąż się rozwija – ewoluuje. I ten współczesny człowiek bardzo różni się od tego żyjącego kilka tysięcy lat temu. Zmieniły się i zagrożenia – a jednak wypracowane mechanizmy działały wtedy, i działają dziś, dając nam możliwość przeżycia. Bywacie czasem głodni, prawda? Ja tak. Frustrujemy się wtedy, bywamy drażliwi. Musimy coś zjeść, by dojść do siebie. Jedzenie to jedna z podstawowych potrzeb organizmu, bez niego w dłuższej perspektywie nie przeżyjemy. Dlatego właśnie pojawiają się w nas trudne emocje – byśmy odpowiednio zareagowali na „zagrożenie”.

Wnętrze i zewnętrze
Anders Hansen i Mats Wänblad główną myśl swojej książki nazwali w jej podtytule: „Skąd się biorą emocje i dlaczego są OK”. Podkreślają mocno, że emocje są reakcją nie tylko na to, co dzieje się na zewnątrz, ale też na to, co dzieje się wewnątrz nas. Bo nasze organizmy potrafią w różny sposób reagować na różne sytuacje. Zobaczcie choćby, jak czasem pod wpływem różnych sytuacji potrafi nam skakać ciśnienie – to dzieje się w środku nas. Emocje działają w nas też jak swoisty menedżer, rozdzielający zadania – dzięki nim możemy odpowiednio zareagować. W tym kontekście autorzy przypominają też coś, o czym często zapominamy – że potrafimy skupić się tylko na jednej rzeczy naraz. Faktycznie, gdy próbuję równocześnie robić kilka różnych rzeczy – to łatwo nie jest. I nie potrafię wtedy na każdej rzeczy tak samo mocno się skupić. To wtedy do gry wchodzą emocje, pomagając ustalić hierarchię i kolejność wykonywania zadań.
Oswoić emocje
Bardzo zainteresowały mnie fragmenty książki opowiadające o lęku. Zwłaszcza trafiła do mnie definicja tej emocji: „lęk to stres przeżywany z wyprzedzeniem”. Autorzy przy tym pomagają nam oswoić lęk, i inne trudne emocje, tłumacząc mechanizm ich powstawania. Powtarzają nam wielokrotnie, że mózg „serwuje nam taki obraz nas samych, jaki ma nam pomóc przetrwać do jutra”. Pierwotny instynkt przetrwania wciąż jest w człowieku – i będzie zawsze. Nawet jeśli próbujemy go brać w nawias. Tymczasem – wystarczy go oswoić i zrozumieć. Wtedy z większym spokojem, z wyrozumiałością będziemy przyjmować nasze reakcje na różne sprawy. W „Zrozum swój mózg” można też znaleźć wiele biologicznych ciekawostek, dzięki którym jeszcze lepiej zrozumiemy, jak działa nasz mózg. Odkryjecie choćby, czym jest wyspa, znajdująca się w płatach skroniowych.

Potrzeba takich publikacji
Książka Andersa Hansena i Matsa Wänblada nie jest obszerna – ale jest w sam raz. W skoncentrowany sposób pomaga nam zrozumieć nasze emocje, nie przytłaczając przy tym wiedzą akademicką. Nie jest poppsychologiczna – to pozycja popularnonoaukowa, i warto, by takich na rynku pojawiało się jak najwięcej. Można z nich dowiedzieć się wielu rzeczy – podanych w atrakcyjny i przystępny sposób. Choć gdybym miał powiedzieć, za co najbardziej cenię „Zrozum swój mózg” (Wydawnictwo Znak), to powiedziałbym, że za jedno zdanie. „Sięganie po pomoc nie jest oznaką słabości, ale przejawem odwagi” – czytamy w książce. I owszem, coraz więcej mówi się otwarcie o chorobach psychicznych, o chodzeniu na terapię. I wielu z nas już się z tymi tematami oswoiło i nie miałoby problemu z mówieniem o swojej chorobie czy o swoich problemach. A jednak wciąż nie brakuje tych, którym wydaje się, że choroba psychiczna czy pójście do psychologa lub psychiatry kojarzy się z jakąś stygmatyzacją. Nie, tak nie jest. To po prostu problemy do ogarnięcia i choroby do leczenia – jak wszystkie inne. Książki takie jak nowa publikacja Znaku są w tym bardzo pomocne.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Filip Flisowski: Kościół może odegrać rolę w schładzaniu społecznych emocji [ROZMOWA]
Hiszpania: biskupi ostrzegają przed nadużywaniem emocji w ruchach chrześcijańskich
Młodzi koncentrują się na emocjach, ale przeżywają je w samotności [BADANIE]






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny