fot. Fernando Rodrigues/Unsplash

Mistyczka, która rozmawiała z duszami czyśćcowymi

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Był 27 grudnia, wieczór. Słońce już dawno zaszło, mijały kolejne godziny, a Gertruda trwała na modlitwie. Od lat miewała różnego rodzaju wizje, a ów dar od Pana Boga traktowała jako Jego odpowiedź na jej pragnienia. Po latach przyznała, że to sam Bóg zapytał ją kiedyś, czego chce.

–Wszechmogący Boże, proszę, daj mi to, co podoba się Tobie – odpowiedziała bez namysłu. – Nie dbaj o moje pragnienia. Ja wierzę, że to, co od Ciebie otrzymam, będzie dla mnie najlepszym darem. I tak, przez kolejne lata, przyjmowała owe dary.

Ten grudniowy dzień, z jednej strony nie był więc żadnym szczególnym, ale z drugiej… Podczas modlitwy ukazał się Gertrudzie św. Jan, ten sam, którzy razem ze Zbawicielem spożywał wieczerzę i pod krzyżem patrzył na Jego na śmierć. –Powiedz mi – zapytała Gertruda – jakich uczuć doznawałeś, spoczywając podczas ostatniej uczty na sercu Jezusa? Jan zaczął opowiadać. Wspominał o głębokim zanurzeniu swej duszy w duszy Jezusa Chrystusa i o gorejącym ogniu, jaki go ogarniał. – A dlaczegóż w takim razie – dopytywała – dlaczegóż, nic o tym nie napisałeś?
– Dlatego – odpowiedział – że miałem tylko polecone przedstawiać powstającemu Kościołowi nauki Słowa i przekazywać prawdy wiekom, w miarę jak wieki te będą zdolne je pojąć; bo nikt ich dokładnie zrozumieć nie zdoła. Co do niewysłowionych rozkoszy, których doznawałem na sercu Jezusowym, postanowiłem o nich mówić później, aby poznanie tych niewymownych słodyczy rozpaliło na nowo oziębłą i dogasającą miłość starzejącego się świata i obudziło go z odrętwienia.

Był to wiek XIII. Musiało jeszcze minąć blisko czterysta lat, by wieki zdołały pojąć, że prawda o Sercu Jezusa powinna zostać na nowo ogłoszona światu i by ten był gotów ją przyjąć.

>>  Niezwykła modlitwa, która uwalnia 1000 dusz z czyśćca

Ale św. Gertruda z Helfty (1256–1302), benedyktyńska mniszka, bardziej niż z rozmów ze św. Janem znana jest z modlitwy za dusze czyśćcowe i ofiarowywania swoich trudów i cierpień w ich intencji. – Bądź pewna, moja córko, że twoje umiłowanie zmarłych nie będzie ci przeszkodą – usłyszała kiedyś od Jezusa. – Wiedz, że ten hojny dar, jaki złożyłaś ze wszystkich swoich uczynków duszom czyśćcowym, szczególnie mi się spodobał, a na dowód tego oświadczam, iż wszystkie kary, jakie musiałabyś znosić w życiu przyszłym, zostały ci odpuszczone, co więcej, w nagrodę za twą szczodrość tak pomnażam wagę twoich zasług, że będziesz się w niebie cieszyć wieczną chwałą.

fot. Pixabay

Znana jest historia pewnej zmarłej młodo zakonnicy, z którą Gertruda była bardzo związana. Kiedy Gertruda modliła się o życie wieczne dla niej, ta ukazała się jej stojąca przed tronem Bożym w olśniewających szatach. Mimo to wyglądała na smutną i zatroskaną, a wzrok kierowała w dół, jakby wstydziła się spojrzeć na oblicze Boga. Widząc to, Gertruda zawołała: – Najsłodszy Jezu dlaczego w swej nieskończonej dobroci nie zachęcisz swej oblubienicy, by zbliżyła się do Ciebie i zaznała radości swego Pana? Dlaczego trzymasz ją z dala od siebie smutną i zalęknioną? Wtedy Jezus serdecznym gestem przywołał do siebie zmarłą zakonnicę, lecz ta cofnęła się. Nie rozumiejąc tego, Gertruda zwróciła się do owej siostry: – Cofasz się, gdy nasz Pan Cię woła? Ty, któraś przez całe swe życie pragnęła bliskości Jezusa odchodzisz teraz, gdy On wyciąga ręce, by cię przyjąć? Dusza odpowiedziała: – Nie jestem godna stawać przed Niepokalanym Barankiem. Noszę jeszcze kilka plam, jakimi zbrukałam się na ziemi. Ażeby zbliżyć się do Słońca Prawości, trzeba być czystą, jak światło. Nie osiągnęłam jeszcze tego stopnia czystości, jakiego wymaga On od swoich świętych.

Niech Jezus Chrystus, dla nas ukrzyżowany, zmiłuje się nad wami, dusze bolejące; niech swoją Krwią zagasi pożerające was płomienie. Polecam was tej niepojętej miłości, która Syna Bożego sprowadziła z nieba na ziemię i wydała na okrutną śmierć. Niech się ulituje nad wami, jak okazał swe miłosierdzie dla wszystkich grzeszników, umierając na krzyżu. Jako zadośćuczynienie za wasze winy ofiaruję tę synowską miłość, jaką Jezus w swym Bóstwie kochał swego Przedwiecznego Ojca, a w Najświętszym Człowieczeństwie najmilszą swoją Matkę. Amen.

W pismach Gertrudy znajdujemy wiele historii opisujących jej kontakt z duszami czyśćcowymi. Była np. świadkiem, jak Maryja wybawiła z czyśćca duszę brata zakonnego Hermana, który wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do Niepokalanej. Zmarli wskazywali Gertrudzie także na wielką moc Eucharystii. Przykładem tego jest dusza innej zmarłej zakonnicy, która ukazała się Gertrudzie i powiedziała: „Och, jakże szczęśliwa jestem, że miałam szczególne nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu w swoim życiu, ponieważ przez nie teraz otrzymałam wiele owoców. To nie potrwa już długo i zostanę przyjęta do wspaniałości nieba”. Jeszcze innym razem święta Gertruda zobaczyła duszę, która była niesiona do nieba przez prośby Kościoła.

W czasie jednego objawień czyśćca Jezus miał podyktować św. Gertrudzie modlitwę za dusze w czyśćcu cierpiące. Obiecał, że za każdorazowe jej odmówienie uwolni z czyśćca tysiąc dusz…

Ojcze Przedwieczny,
ofiaruję Ci, Najdroższą Krew Boskiego Syna Twego,
Pana naszego, Jezusa Chrystusa
w połączeniu ze wszystkimi Mszami świętymi
dzisiaj na całym świecie odprawianymi,
za dusze w Czyśćcu cierpiące, za umierających,
za grzeszników na świecie,
za grzeszników w Kościele powszechnym,
za grzeszników w mojej rodzinie,
a także w moim domu. Amen.

Brzmi zachęcająco, żeby nie powiedzieć – imponująco. Ale nie zapominajmy, że całe życie św. Gertrudy przesiąknięte było troską o dusze czyśćcowe, że ofiarowywała nie tylko słowa modlitwy, ale też swoje cierpienia i wyrzeczenia. Być może dzięki jej wstawiennictwu nie jedna, a kilka tysięcy dusz dostało się do nieba, być może stanie się tak również przy udziale naszej modlitwy i ofiary życia. Bo to nie naszą mocą, nie dzięki takim czy innym słowom, ale dzięki Temu, który może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy (por. Ef 3,20), mogą dziać się wielkie rzeczy.

Zobacz także
Wasze komentarze