YouTube/Disney Polska
Seans na Dzień Dziecka: powrót do Zwierzogrodu [RECENZJA]
W okolicach Dnia Dziecka szukamy atrakcji, które pasowałyby i najmłodszym, i tym starszym. Tak, by każdy coś miał dla siebie. Idealnym rozwiązaniem może być wspólny seans – w kinie lub na domowej kanapie. Szukając pomysłów na film dla całej rodziny, sięgnąłem po „Zwierzogród 2”. I to był dobry wybór!
Nie ukrywam, że trochę się spodziewałem, że „Zwierzogród 2” mi się spodoba. Znałem bowiem pierwszą część i zakładałem, że druga będzie w podobnym stylu. I faktycznie twórcom tej opowieści udało się utrzymać klimat i atmosferę znaną z pierwszego filmu. Dlatego też „Zwierzogród 2” może być dobrym pomysłem na wspólny, rodzinny seans z okazji Dnia Dziecka (i nie tylko). W dodatku można go zrealizować bez wychodzenia z domu – film można obejrzeć m.in. na platformie streamingowej Disney Plus. Jeśli więc ktoś szuka pomysłu last minute na Dzień Dziecka – to ten film jest jak znalazł.

Błoto, góry i piasek
„Zwierzogród 2” ponownie zaprasza widzów do tytułowego Zwierzogrodu. I znów w centrum historii jest króliczka Judy Hops i lis Nick Wilde. Główni bohaterowie są teraz partnerami z pracy – oboje pracują w zwierzogrodzkiej policji. Film utrzymał więc konwencję znaną z pierwszej części – animowanej komedii kryminalnej. Tym razem bohaterowie rozwiązują sprawę, która związana jest z samym powstaniem Zwierzogrodu. W mieście nieprzypadkowo nie ma gadów, zwłaszcza węży. Tymczasem na gali z okazji 100-lecia miasta pojawia się wąż, Gary, i wykrada „Kodeks Rysiowieckich” – księgę, w której znajduje się dokument poświadczający założenie miasta przez rysią rodzinę. Judy i Nick zaczynają szaleńczą pogoń, która przyniesie nieoczekiwane odpowiedzi i zwroty akcji. I która poprowadzi ich chyba przez wszystkie możliwe strefy klimatyczne, jak to w Zwierzogrodzie. Trafią po drodze i do pełnej zwierząt związanych z wodą Błototamii, i w malownicze, przypominające Alpy góry, i na surową pustynię. Już pierwszy film zachwycał rozbudowanym i zróżnicowanym światem – teraz twórcy jeszcze bardziej poszerzają ten świat, trzymając się przy tym mocno zasad wynikających z… biologii. Bo oba filmy z tej serii to nie tylko dobrze napisana historia, ale też rodzaj przewodnika po świecie fauny. Pierwsza część pokazała, jak barwny i różnorodny jest świat zwierząt – a część druga jeszcze bardziej poszerza tę perspektywę.

Kryminalnie, ale i o emocjach
Podobnie jak w pierwszej części, także i tym razem akcja ma szaleńcze tempo. Przy tym filmie więc zwyczajnie nie da się nudzić. Trzeba śledzić akcje, by nie niczego nie przegapić – a różnych smaczków tu nie brakuje. I choć w centrum cały czas jest Judy i Nick – to nie zabrakło też miejsca na szereg mniejszych, czasem bardzo epizodycznych wątków – wprowadzających jednak swoisty, zwierzogrodzki humor. Swoje momenty dostali właściwie wszyscy drugo- i trzecioplanowi bohaterowie pierwszego „Zwierzogrodu”. Czasem są to faktycznie krótkie epizody – ale fani tej serii na pewno je wychwycą i będą się świetnie bawili (zobaczymy nawet przebywającą za kratkami burmistrzynię Obłoczek). Jest też trochę nowych bohaterów, ważnych zwłaszcza dla śledztwa prowadzonego przez Judy i Nicka. Widzowie, i ci młodsi, i ci starsi, po raz kolejny mogą sobie uświadomić, jak bogaty i różnorodny jest świat przyrody. W pewien sposób „Zwierzogród” pokazuje nam, jak wszystko w świecie natury jest ze sobą powiązane. Ale choć bohaterowie są zwierzętami – to wiele jest w nich z ludzi. I dlatego zmagają się z wieloma problemami i troskami, które znamy z „ludzkiego” świata. Warto doceni „Zwierzogród 2” choćby za to, że pod płaszczykiem komedii kryminalnej dostaliśmy opowieść poruszającą szereg niełatwych kwestii. Bo są tu poruszane kwestie budowania relacji, zwłaszcza przyjaźni, i tego, co może różnić dwie osoby. Jest tu mowa o potrzebie komunikacji i pracy nad relacjami. Wreszcie – pojawia się też kwestia niedocenienia i potrzeby zauważenia, zwłaszcza przez najbliższych. To niełatwe sprawy, które mogą budzić pytania najmłodszych widzów, a tych starszych na pewno skłonią do refleksji. Ale jest to też historia pełna humoru – i zdecydowanie więcej żartów wychwycą starsi widzowie. Podteksty, aluzje itd. – nie brakuje ich w tym obrazie. Humor to też oczywiście zasługa polskiego dubbingu – na czele z Julią Kamińską i Pawłem Domagałą, dubbingujących Judy i Nicka.

Trzeci „Zwierzogród”?
„Zwierzogród 2”, dostępny na Disney Plus, nadaje się świetnie na rodzinny seans, nie tylko z okazji Dnia Dziecka. Ale oglądając ten film bawić będą się nie tylko najmłodsi. Bo to faktycznie film dla każdego. Najlepszym przykładem jest piszący te słowa, któremu film bardzo się podobał. Nie mam zresztą dzieci, a chętnie i często sięgam po filmy animowane. Ich uniwersalny, ponadczasowy przekaz przekracza granice wieku. Na dobrych animacjach świetnie bawi się każdy, niezależnie od wieku. A takowych filmów powstaje ostatnio coraz więcej.
I na koniec jeszcze drobna podpowiedź: nie wyłączajcie „Zwierzogrodu 2”, gdy zaczną się napisy końcowe. Po nich czeka na Was bowiem drobna niespodzianka. I myślę, że można z niej wnioskować, że czeka nas trzecia część przygód mieszkańców Zwierzogrodu.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Poczuj się jak dziecko [FELIETON]
Zostać zauważonym [RECENZJA]
Pobiegnij ku przygodzie. Biblijny Dawid w animowanym musicalu [RECENZJA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny