fot. Source inconnue, Domaine public, https://commons.wikimedia.org/ chatGPT
Św. Cezary de Bus: nauczyć katolików katolicyzmu [PATRON DNIA]
W XVI-wiecznej Francji targanej religijnymi konfliktami panowała nierzadko – paradoksalnie – religijna ignorancja. Cezary de Bus, walczący z protestantami żołnierz i miłośnik beztroskich zabaw, po swoim nawróceniu dostrzegł, że katolicy często niewiele wiedzą na temat swojej wiary. Zaczął nauczać katolicyzmu… katolików – w sposób prosty i zrozumiały, zarazem też treściwy.
Cezary de Bus urodził się 3 lutego 1544 r. w Cavaillon, w pobliżu Awinionu, jako siódme z trzynaściorga dzieci w zamożnej rodzinie. Choć urodził się w Prowansji, to jego rodzina pochodziła z północnych Włoch. Wychowany został w środowisku „naturalnie” chrześcijańskim, od młodości wszedł jednak w świat nieco inny niż ten, który później będzie głosił. Trafił na dwór króla Francji Karola IX, gdzie służył jako żołnierz i prowadził życie pełne rozrywek, sztuki i towarzyskiego splendoru. Był człowiekiem epoki renesansu – otwartym na kulturę, ale duchowo powierzchownym. Nie był w tym odosobniony. Obradujący w tym czasie Sobór Trydencki dostrzegł nie tylko rozluźnienie moralne wśród katolików, ale i rażący brak znajomości podstawowych prawd wiary.
Wojny religijne
Wypada zauważyć, że druga połowa XVI w. była dla Francji (zwłaszcza południowej) czasem głębokiego kryzysu. Wojny religijne pustoszyły Prowansję, a napięcia między katolikami i protestantami rozdzierały społeczeństwo. Awinion pozostawał bastionem katolicyzmu, ale otoczony był przez regiony pod silnym wpływem kalwinizmu (we Francji kalwinów nazywano hugenotami). Chociaż królowa Katarzyna Medycejska w styczniu 1562 r. wydała edykt tolerancyjny, pozwalający hugenotom praktykować wiarę publicznie poza miastami i prywatnie w obrębie ich murów, to przeciwników takiego rozwiązania było wielu. Zaledwie kilka tygodni po wydaniu edyktu grupa wpływowych katolików doprowadziła do rzezi Kalwinów w Vassy. Rozpoczęła się krwawa wojna domowa.
To właśnie w niej uczestniczył przyszły święty, walcząc w wojskach króla Karola IX, syna wspomnianej Katarzyny Medycejskiej. Nie porzuciła ona starań, by zaprowadzić porządek w kraju. Już w 1563 r. udało jej się doprowadzić do pokoju w Amboise, na podstawie którego oba zwaśnione wyznania walczyły przeciwko Anglikom. Gdy po raz kolejny wybuchły walki, królowa podjęła kolejny radykalny krok – nie tylko zapewniła hugenotom wolność kultu na całym terytorium Francji poza Paryżem, lecz także dopuściła ich do pełnienia urzędów i zapewniła im amnestię. W celu zatwierdzenia pokoju zaplanowano małżeństwo pomiędzy królem Nawarry i formalnym liderem hugenotów, Henrykiem Burbonem, i córką Katarzyny, Małgorzatą Walezjuszką. Wesele tylko przez kilka dni mogło dawać pozory pojednania. Zdaje się, że Katarzyna i jej syn, król Karol IX, uznali, że kalwini osiągają zbyt dużą władzę, a zgromadzeni tłumnie w Paryżu hugenoci mieli spiskować przeciwko królowi. Planowane uderzenie w przywódców kalwińskich zamieniło się w krwawą łaźnię. W słynną noc św. Bartłomieja, z 23 na 24 sierpnia 1572 r., podburzony paryski tłum dokonał masowych mordów na protestantach, którzy przybyli na uroczystość.

Wojna trwała kolejne dwie dekady. Nie był to klimat, który sprzyjałby dobrej formacji religijnej. Cezary de Bus w trakcie swojej przemiany szybko zauważył, że wiedza religijna katolików jest często na żenująco niskim poziomie.
Nawrócenie
Okres życia dworskiego, a później beztroskich zabaw zakończył się kryzysem, który miał charakter zarówno moralny, jak i egzystencjalny. Decydującą rolę odegrały w nim osoby zupełnie niepozorne: Antonietta Réveillade, prosta i niepiśmienna kobieta, oraz Louis Guyot, zakrystian. Bóg od zawsze wybiera maluczkich. To oni, modląc się za niego i towarzysząc mu, stali się narzędziem jego nawrócenia. Antonietta prosiła Cezarego, aby czytał jej żywoty świętych – sama bowiem nie potrafiła czytać. To sprawiało, że ten skłonny do hulanki młodzieniec zaczął dowiadywać się nieco więcej o swojej wierze.
Przełom nastąpił pewnego wieczoru, gdy przed wyjściem z domu przeczytał fragment jednego z żywotów. Gdy próbował zignorować wewnętrzne poruszenie, usłyszał w sercu słowa: „Czy znowu chcesz mnie ukrzyżować?”. Natychmiast wrócił do domu i spędził noc na modlitwie. Tak potem mówił o tym wydarzeniu: „Byłem tak poruszony, jakby jakąś Boską siłą, że natychmiast zawróciłem i wróciłem do domu, gdzie wszystko opowiedziałem Antonietcie. Rozpoznając w tym działanie Ducha Świętego, podziękowała Bogu i po dodaniu mi otuchy słowami pocieszenia powiedziała bardzo wyraźnie: «Panie mój, trzeba się zdecydować»… To ona dodała mi odwagi…”.
Niedługo później, już w Awinionie, przeżył kolejne doświadczenie. Znudzony balem, błąkał się nocą po mieście, aż zatrzymał się przy klasztorze, z którego dochodził śpiew zakonnic. Wtedy pojawiła się myśl: „Jakże nieszczęsny jestem! One wstają, by chwalić Boga, a ja nocą idę Go obrażać”. Był to moment, który – jak sam później rozumiał – był działaniem łaski.

Katechista pilnie potrzebny
Rok Święty 1575 stał się dla niego początkiem nowego życia. Udał się wówczas z pielgrzymką na jubileusz do Rzymu. Papież Grzegorz XIII (któremu potem niesłusznie zarzucono, że cieszył się z powodu masowej rzezi w noc św. Bartłomieja) chciał, by ten Rok Święty stał się okazją do odnowienia wiary w duchu Soboru Trydenckiego po rozbiciu jedności Kościoła w wyniki reformacji. Katechizacja była jednym z kluczowych elementów tej odnowy. Cezary de Bus wpisał się bardzo dobrze w ówczesne dążenia Kościoła.
Pod kierunkiem jezuity, ojca Péqueta, powrócił do Boga, podjął na nowo studia i przygotowanie do kapłaństwa. Sakrament święceń przyjął w 1582 r. Już wcześniej uczył katechizmu, ale dopiero teraz odkrył, że właśnie to jest jego prawdziwe powołanie. Widział wyraźnie, że największym problemem jego czasów nie jest brak religii, lecz brak jej zrozumienia. Ludzie żyli w świecie chrześcijańskim, ale nie znali podstaw religii, która w nim dominowała.
Dlatego zaczął głosić katechezę w sposób prosty, ale nie uproszczony. Nie trywializował treści nauczania – przedstawiał je po prostu w sposób bardziej przystępny. Mówił o „prawdach, które są w niebie”, ale podawał je – jak sam pisał – jak „łamany chleb”: prosty, dostępny i konieczny do życia. Aby dojrzeć w swojej misji, wycofał się na pewien czas do Pustelni św. Jakuba, znajdującej się na wzgórzu wyrastającym nad Cavaillon. Stamtąd rozciąga się robiąca wrażenie panorama na miasto. Być może patrząc na nie z góry, rozważał, jak wielu ludzi – formalnie katolików – wciąż nie zna podstawowych prawd swojej wiary.

Wiedza, która prowadzi do przemiany
Podczas pobytu w pustelni łączył intensywną modlitwę z nauką, studiując „Katechizm Rzymski”, będący owocem Soboru Trydenckiego. Ten okres ukształtował jego duchowość: równowagę między kontemplacją a działaniem. Z tej syntezy narodziło się dzieło jego życia. W 1592 r. zgromadził grupę kapłanów, z którymi rozpoczął wspólną pracę katechetyczną. Tak powstało Zgromadzenie Ojców Nauki Chrześcijańskiej – Doktrynarzy.
Inspirował się św. Karolem Boromeuszem oraz św. Filipem Neri. Wprowadził systematyczne nauczanie dostosowane do odbiorców: osobno dla dzieci, osobno dla dorosłych, z wykorzystaniem dialogu, powtórzeń i przykładów. Jego metoda była prosta, ale skuteczna. Unikał języka uczonego, nie wchodził w spory, nie komplikował. Wiedział, że:
- wiara musi być zrozumiała,
- musi dotykać życia,
- musi prowadzić do zmiany postępowania.
Dlatego jego katecheza nie była wykładem, lecz procesem. Nie chodziło tylko o przekazanie wiedzy, ale o przemianę człowieka.
„Żywy katechizm”
Najbardziej charakterystycznym rysem jego nauczania była idea „żywego katechizmu”. Cezary uważał, że katechista nie może tylko mówić o wierze – musi nią żyć. „Wszystko w nas powinno być katechizowane; nasz styl życia powinien być tak zgodny z głoszonymi prawdami, aby sam stawał się katechizmem” – pisał. I ostrzegał: „Bylibyśmy dopiero w połowie drogi, gdybyśmy szerzyli światło słowami, a zarazem rozsiewali ciemność czynami”. To podejście czyniło jego działalność wymagającą – najpierw wobec niego samego, a dopiero potem wobec innych.
Jego życie nie było jednak pasmem sukcesów. Zgromadzenie rozwijało się dynamicznie, ale pojawiły się konflikty, zwłaszcza z jego kuzynem Romaillonem, które doprowadziły do bolesnego podziału w 1602 r. Do tego doszły cierpienia fizyczne – stopniowa utrata wzroku, aż do całkowitej ślepoty. Mimo to nie zaprzestał swojej działalności. Przeciwnie – właśnie w tym czasie jego dzieło się umocniło. Doktrynarze przetrwali kryzys i zaczęli się rozwijać.
Cezary de Bus zmarł 15 kwietnia 1607 r., w Wielkanoc, w Awinionie. Został beatyfikowany przez Pawła VI w 1975 r., a kanonizowany przez papieża Franciszka w 2022 r.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny