Fot. faustyna.pl

Święta siostra Faustyna Kowalska. Boże miłosierdzie dla każdego grzesznika

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Dziś jest jedną z najbardziej znanych świętych XX w., jednak za jej życia nic nie wskazywało na to, by prosta zakonnica z trzeciego chóru stała się apostołką Bożego Miłosierdzia, którego kult będzie obecny i żywy na całym świecie.

Dom rodzinny 

Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. Była trzecim z dziesięciorga dzieci swoich rodziców, rolnikówJej dom rodzinny mieścił się w Głogowcu. W 1914 r. przyjęła I Komunię św., a dopiero dwa lata później rozpoczęła naukę w szkole powszechnej. Edukacja Heleny skończyła się na trzech klasach, ponieważ musiała zwolnić miejsce dla młodszych dzieci. Od szesnastego roku życia pracowała jako służąca i opiekunka dzieci, najpierw w Aleksandrowie Łódzkim, później w Łodzi. Już wtedy odczuwała pragnienie życia zakonnego, jednak w wielu klasztorach spotykała się z odmową.

Do klasztoru tylko z posagiem 

W końcu przełożona ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia postawiła jej warunek: zostanie przyjęta, jeśli wpłaci określoną kwotę jako posag. Ponieważ jej rodzina była bardzo uboga i nie była w stanie zapewnić jej takiej sumy, Helena pracowała więc jeszcze przez rok i odkładała pieniądze na wyprawkę 

Została przyjęta do klasztoru w Warszawie 1 sierpnia 1925 r. i tam spędziła postulat pod kierunkiem m. Janiny Olgi Bartkiewicz. Przyjęła imię zakonne Maria Faustyna. Pracowała jako kucharka, ogrodniczka i furtianka.

Fot. Facebook/Polska parafia pw. Św. Wojciecha na South Kensington w Londynie

Różne miejsca pracy i posługi 

W czerwcu 1929 r. s. Faustyna zamieszkała w nowo powstającym klasztorze w Warszawie, a rok później w Płocku, gdzie sprzedawała pieczywo. Zgodnie z poleceniami przełożonych wyjeżdżała też na krótko do innych domów, by tam pomagać, między innymi do Kiekrza pod Poznaniem i do Białej. 1 grudnia 1931 Faustyna rozpoczęła III probację 1 maja 1933 r. w Krakowie złożyła śluby wieczyste. Niedługo potem wyjechała do Wilnagdzie przebywała z przerwami do 1936 r., pracując w ogrodzie. Ostatnim miejscem jej pobytu był dom zakonny w Krakowie, gdzie zmarła na gruźlicę 5 października 1938 r.

Fenomen św. Faustyny 

Nie byłoby dziś tak głośno o tej skromnej, niewykształconej zakonnicy, gdyby nie szczególne łaski i przeżycia duchowe, których doświadczała. Objawiał się jej Pan Jezus, który opowiadał jej o głębi Bożego miłosierdzia wobec grzeszników i nawoływał ich do pokuty i nawrócenia. Jeden z jej spowiedników, ks. Michał Sopoćko, nakazał jej spisywanie wszystkiego, co usłyszała. Tak powstał „Dzienniczek”, który został przetłumaczony na wiele języków i jest bestsellerem na całym świecie.

Namaluj obraz 

22 lutego 1931 r. w klasztorze w Płocku s. Faustyna przeżyła kolejne objawienie Pana Jezusa. „Wieczorem, kiedy byłam w celi – napisała w Dzienniczku – ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie” (Dz. 47). 

Obraz powstał dopiero trzy lata później. Początkowo żaden malarz nie potrafił oddać wizerunku Pana Jezusa, tak jak widziała Go św. Faustyna. Prosiła nawet o zwolnienie z tego obowiązku, ale spowiednik nakazał jej realizację nakazu Pana Jezusa. Podkreślał to też Pan Jezus w kolejnych objawieniach:  

»Wiedz o tym, że jeżeli zaniedbasz sprawę malowania tego obrazu i całego dzieła miłosierdzia, odpowiesz za wielką liczbę dusz w dzień sądu«. Po tych słowach Pana jakaś bojaźń wstąpiła w duszę moją i lęk. Nie mogłam się uspokoić sama w sobie. Brzmiały mi te słowa: tak, to mam nie tylko za siebie odpowiadać w dzień sądów Bożych, ale i za inne dusze. Te słowa głęboko wryły mi się w serce moje (Dz 48).

Koronka do Miłosierdzia Bożego 

13 i 14 września 1935 r. s. Faustyna zanotowała w Dzienniczku Koronkę do Miłosierdzia Bożego, którą podyktował jej Pan Jezus podczas kolejnej wizji. To modlitwa na przebłaganie i uśmierzenie gniewu Bożego (Dz. 474–476). Nabożeństwo to, odmawiane na różańcu o 15.00, czyli w godzinie śmierci Pana Jezusa na krzyżu, ma wybłagać u Bożego tronu „miłosierdzie dla nas i całego świata. Jeśli dodamy do tego postawę ufności i wypełnimy warunki każdej dobrej modlitwy (pokora, wytrwałość, przedmiot zgodny z wolą Bożą), możemy oczekiwać spełnienia Chrystusowych obietnic, które dotyczą szczególnie godziny śmierci: łaski nawrócenia i spokojnej śmierci. Dostąpią ich nie tylko osoby odmawiające tę koronkę, ale także konający, przy których inni jej słowami modlić się będą.

Wizja czyśćca  

Święta s. Faustyna miała różne wizje rzeczy ostatecznych, które notowała w DzienniczkuJedną z najbardziej przejmujących jest ta, w której przedstawia czyściec. Dusze tam przebywające bardzo cierpiały, a ich największym cierpieniem była tęsknota za Bogiem. Pomaga im Matka Boża, która przynosi ochłodę.  

Ujrzałam Anioła Bożego, który mi kazał pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a nim całe mnóstwo dusz cierpiących. (…)I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednoznacznie, że największym dla nich cierpieniem, to jest tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w czyśćcu. Dusze nazywają Maryję „Gwiazdą Morza”. Ona im przynosi ochłodę. Chciałam więcej z nimi porozmawiać, ale mój Anioł Stróż dał mi znak do wyjścia. Wyszliśmy za drzwi tego więzienia cierpiącego. Usłyszałam głos wewnętrzny, który powiedział: Miłosierdzie Moje nie chce tego, ale sprawiedliwość każe. Od tej chwili ściśle obcuję z duszami cierpiącymi (Dz 20).

Na cały świat 

Kult Bożego Miłosierdzia rozprzestrzenił się dość szybko, choć trzeba pamiętać, że nie od razu uzyskał kościelną aprobatę. Prawdziwa jego eksplozja nastąpiła po beatyfikacji s. Faustyny w 1993 r., i kanonizacji w 2000 r. Obu tych aktów dokonał św. Jan Paweł II. Święto Miłosierdzia Bożego obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy.  

Zobacz także
Wasze komentarze