canva

fot. CANVA

Sztuczna inteligencja może zagrozić ludzkości? Obawy Leona XIV się potwierdzają [KOMENTARZ]

Wielu z nas kojarzy sztuczną inteligencję z generowaniem śmiesznych obrazków, zadawaniem Chatowi GPT pytań o przepis na cielęcinę czy o ciekawostki, które nas w danym momencie interesują. Tymczasem AI to narzędzie, które może manipulować nie tylko notowaniami na światowych rynkach, ale także naszymi umysłami.

Oprogramowanie czy sprzęty wyposażone w sztuczną inteligencję są coraz częstsze. Nie jesteśmy już zdziwieni, kiedy aparat w telefonie poprawia wygląd zdjęcia lub kiedy asystent AI w wyszukiwarce internetowej podpowiada nam to, czego musielibyśmy szukać na kilkunastu stronach internetowych jednocześnie. Wiele z tych udogodnień jest pożytecznych. Tyle że na kwestię obecności sztucznej inteligencji w naszym życiu warto patrzeć nieco szerzej. Bo za pozornym ułatwianiem nam życia czyha mechanizm, który łatwo może wymknąć się spod naszej kontroli.

>>> Algorytmy przejmują naszą wolność?

Jak działa AI?

Oczywiście trudno jest opisać, w jak wielu sferach życia obecna jest dzisiaj sztuczna inteligencja. Ma swoje zastosowanie w medycynie, logistyce, programowaniu… Praktycznie wszędzie. Informatycy pracują nad doskonaleniem narzędzi, które już są dostępne i wymyślają nowe. Sztuczna inteligencja to de facto potężne moce obliczeniowe, które pozwalają wykonywać wiele działań za człowieka. Jeszcze kilka lat temu każde zdjęcie RTG, USG czy wyniki innych badań wymagałyby opinii lekarza. Dzisiaj bardzo łatwo jest przygotować narzędzia, które wspomagają specjalistę i przeanalizują dane wedle zaprogramowanych działań. To samo oczywiście dotyczy wszystkich innych danych, nad którymi człowiek pracuje. Kiedyś grafik komputerowy musiał wykonywać długą i mozolną obróbkę zdjęcia. Obecnie wystarczy kilka kliknięć, żeby osiągnąć optymalny efekt. Przykłady można mnożyć w nieskończoność.

fot. aerps/unsplash
fot. aerps/unsplash

Pod dyktando algorytmów

Nie inaczej jest w świecie cyfrowym, w którym poruszamy się równolegle do świata rzeczywistego. Prawie wszystkie media społecznościowe, którymi się posługujemy działają pod dyktando algorytmów. Treści nie wyświetlają nam się przypadkowo. Reklamy, które widzimy na portalach są rezultatem analizy naszych wyborów, zakupów, a nawet… rozmów. Tak, tak, AI analizuje nasze prywatne rozmowy do celów marketingowych. To nie teoria spiskowa tylko treści napisane „drobnym druczkiem” w zgodach, które akceptujemy, żeby móc korzystać z popularnych aplikacji czy programów. Już teraz zatem wyniki finansowe firm czy notowania rynków zależą od sztucznej inteligencji. Dopóki pozostaje ona pod kontrolą człowieka, dopóty możemy spać względnie spokojnie. Względnie, bo przecież gra interesów nie zawsze jest wolna od nieczystych zagrań i manipulacji. Znacznie poważniejszy problem pojawia się wtedy, gdy system, realizując postawiony mu cel, przekracza granice, których jego twórcy nie przewidzieli albo nie potrafili skutecznie wyegzekwować. A to już się dzieje.

Sztuczna inteligencja w konflikcie z prawem

System, który nie ma intencji ani sumienia, może wykonywać działania nieprzewidziane przez człowieka i powodować realne szkody. Coraz częściej z różnych stron świata dopływają do nas informacje, że AI wymyka się spod kontroli. Człowiek daje jej zadanie zebrania określonych danych, a tymczasem ona wymyka się schematom i włamuje się w miejsca, do których nie ma prawa się dostać. Tak było w przypadku jednego z testów i firmy Hugging Face oraz w kilku innych przypadkach, które zostały opisane w książce pt. „Jeśli ktoś to stworzy, wszyscy zginą. Dlaczego nadludzka AI zabije nas wszystkich” wydanej przez PWN. 24 września 2026 r. w mediach pojawiła się także informacja o tym, że narzędzie firmy OpenAI włamało się do systemu opieki zdrowotnej w Australii.

„Sztuczna inteligencja stworzona przez amerykańską firmę OpenAI włamała się do systemu Medicare, powszechnego systemu opieki zdrowotnej w Australii. Agent uzyskał nieautoryzowany dostęp zarówno do publicznych, jak i niepublicznych plików w portalu Medicare Statistics Reporting Service. Działania agenta zostały opisane jako zachowanie niezgodne z prawem po tym, jak powierzono mu nieszkodliwe zadanie badawcze polegające na kompilacji statystyk zdrowotnych i medycznych” – informuje brytyjski dziennik „The Guardian”.

Open AI chociaż potwierdza, że doszło do incydentu, to jednak podkreśla, że nie ma ewidentnych dowodów na przechwycenie niepublicznych danych. To wersja oficjalna, ale specjaliści nie mają złudzeń, że takie sytuacje należy traktować jako realne zagrożenie.

„Agent AI włamał się do rządowego systemu Medicare i sam sobie udostępnił niepubliczne pliki, a OpenAI ukrywał to przez trzy miesiące, zanim nam o tym powiedział. Gdyby to zrobił człowiek, nazwalibyśmy to włamaniem. Fakt, że to był agent AI, nie czyni sprawy mniej poważną, wręcz przeciwnie – sprawia, że ​​nasze przepisy dotyczące ujawniania informacji są nieaktualne – komentuje dr Rob Nicholls z Uniwersytetu w Sydney.

fot. aerps/unsplash
fot. aerps/unsplash

Sztuczna inteligencja a etyka

Niestety, największą tragedią człowieka jest to, że rozwój technologiczny nie idzie w parze z rozwojem standardów etycznych. Jednym z najważniejszych głosów będących namysłem etycznym nad AI jest głos papieża Leona XIV, który temu tematowi poświęcił swoją pierwszą encyklikę. I tutaj też pojawia się ciekawy wątek. W prezentacji encykliki Magnifica humanitas uczestniczył Christopher Olah, współtwórca firmy Anthropic, która zajmuje się sztuczną inteligencją i badaniami nad jej bezpieczeństwem oraz rozwojem. Christopher Olah należał do grona ekspertów ze świata nowych technologii pozostających w dialogu z przedstawicielami Watykanu. Mówi się, że miał wpływ na ostateczny kształt encykliki, choć nie jest to oficjalnie potwierdzone. Nie to jest tu jednak istotne. Jeden z pracowników firmy Anthropic, Jacob Coxon, opublikował 9 września 2026 r. oświadczenie, w którym przyznał, że odszedł z organizacji ze względu na kierunek, w którym podąża. I nie chodzi o błahostki dotyczące zarządzania firmą, a o samą ideę, jaka jej przyświeca.

„Dziś zrezygnowałem z pracy w Anthropic. Ostatnie trzy lata spędziłem na badaniach nad przygotowywaniem do testów zarówno w OpenAI, jak i w Anthropic. Żadna z tych firm nie działa odpowiedzialnie. Pędzą prosto ku samodoskonalącej się superinteligencji i ryzykują naszym życiem. Nie lekceważ mocy tej technologii. Wkrótce będą to systemy ponadludzkie, które będą mogły zhakować wszystko, zrewolucjonizować dowolną dziedzinę z dnia na dzień i zdobyć prawdziwą władzę oraz zasoby. Wszyscy widzieliśmy postępy w każdej z tych dziedzin, a postęp się nie zwalnia. Ludzie budujący sztuczną inteligencję szczerze wierzą, że może ona zabić nas wszystkich do końca dekady. To nie jest chwyt marketingowy. Jeśli już, wielu dyrektorów i starszych badaczy będzie dobierać słowa w prasie, by brzmieć rozsądnie – ale słyszę, jak ci sami ludzie wyrażają strach prywatnie. Żadna inna ludzka działalność nie niesie takiego poziomu zagrożenia” – napisał na portalu X Jacob Coxon.

Papież Leon XIV nie demonizuje sztucznej inteligencji. Ale zwraca uwagę na bardzo realne zagrożenia. To jak AI jest trenowana i przez kogo jest finansowana ma olbrzymie znaczenie dla losów świata. I to nie patetyzm. Regulacje powstają, ale rozwój technologii wyprzedza tempo, w którym państwa i organizacje międzynarodowe potrafią tworzyć i egzekwować skuteczne zabezpieczenia. Prawie nikt nie zastanawia się, jak rozwijać sztuczną inteligencję, by tworzyć lepszy świat. To, co przyświeca potentatom, to przewaga nad konkurencją i coraz większa kontrola nad zachowaniami społecznymi.

>>> Rozbroić sztuczną inteligencję, czyli pierwsza encyklika Leona XIV [KOMENTARZ]

Sztuczna inteligencja, która ucieka z laboratorium i postanawia żyć własnym życiem i sterować po swojemu rynkami, mediami czy zasobami to na ten moment wariant fikcyjny. Ale nie nierealny. I tu dochodzimy do konkluzji, która nie pozostawia złudzeń – kiedy postęp pozbawiony jest refleksji moralnej staje się wrogiem człowieka, a nie kamieniem milowym na drodze rozwoju.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze