fot. unsplash

Ten ksiądz nie odmówił modlitwy powszechnej podczas mszy św.

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Podczas pewnej zwykłej niedzielnej mszy św. franciszkanin z warszawskiej parafii św. Antoniego postanowił zrezygnować z pewnej – wydawałoby się – stałej części liturgii.  

Chodzi o modlitwę powszechną. Może nie do końca zrezygnował, ale w znaczący sposób zmienił jej formę. Przypomnijmy – modlitwa powszechna podczas, której po każdym wezwaniu i wzbudzeniu intencji kapłan mówi: „Ciebie prosimy” a wierni odpowiadają: „Wysłuchaj nas, Panie” jest częścią liturgii słowa. Modlitwa powszechna stanowi jej zakończenie jako odpowiedź zgromadzenia na usłyszane Boże Słowo. Podczas tej modlitwy przedstawia się Bogu w sposób uroczysty prośby ludu Bożego w różnych potrzebach.

para w kościele

fot. cathopic.com


Ojciec Lech Dorobczyński zaproponował, żeby wierni zostawili na boku wszystkie intencje, z którymi przyszli na Eucharystię. – Zostawcie je, Bóg i tak je wszystkie zna – powiedział. I zamiast modlitwy powszechnej, zaproponował modlitwę o to, by chrześcijanie byli dobrymi wstawiennikami za ludźmi i światem. By byli – po prostu – święci, by wierni Kościoła katolickiego potrafili wstawiać się za swoich bliskich, za ludzi, za którymi może nie przepadamy, za ludzi, którzy nie mają łaski wiary, za świat, który niekiedy odwraca się od Boga. Postarajmy się codziennie wypełniać misję wstawienników

Zobacz także
Wasze komentarze