fot. EPA/ERDEM SAHIN

To może być ostateczny cios dla chrześcijan w Turcji

„To może być ostateczny cios dla społeczności chrześcijańskiej w regionie” – wskazuje ksiądz z okolic Antiochii, mówiąc o skutkach trzęsienia ziemi, które dotknęło Turcji i Syrii w lutym. Chodzi o fakt, że zniszczenia spowodowane przez katastrofę przyspieszyły wyjazdy wyznawców Chrystusa z tamtejszych okolic za granicę – m.in. do USA, Francji, Kanady lub Australii.

Straty poniosły również elementy kulturowego dziedzictwa, jak np. kościoły i nie wiadomo, kiedy uda się je w pełni odbudować.

Jak opisuje artykuł opublikowany przez francuski dziennik La Croix, jedną z owych świątyń jest ta prawosławna stojąca w Samandağu, gdzie część sufitu uległa zawaleniu podczas późniejszych wstrząsów 20 lutego. Posługujący na miejscu ks. Abdullah Yumurta od momentu katastrofy pomaga członkom swojej wspólnoty radzić sobie z efektami wydarzenia, jednak nie potrafi znaleźć sposobu na uzyskanie legalnego wsparcia potrzebnego do odbudowy zniszczonego miejsca kultu. Kapłan ma obawy, że pierwszeństwo będzie tutaj dane bardziej centralnym regionom, pozostawiając jego parafian na długi czas bez przestrzeni do modlitwy.

Przykład typowego budynku Kościoła katolickiego w Turcji, fot. Huseyin Kaya/unsplash

Muzeum archeologiczne w samej Antiochii, posiadające największą kolekcję mozaik na świecie, szczęśliwie nie straciło eksponatów. Jednak w trzęsieniu ziemi zginęło 7 jego pracowników. Ci, którzy stracili domy, mieszkają ze swoimi rodzinami w namiotach przed wejściem do budynku.

Stanowiąca niegdyś stolicę Państwa Seleucydów, a później trzecie co do wielkości (po Rzymie i Aleksandrii) miasto w Imperium Rzymskim, Antiochia to pierwsze miejsce, gdzie wyznawców Chrystusa nazwano chrześcijanami. Odwiedzali je apostołowie. Przez długi czas zamieszkiwali je wyznawcy różnych wyznań oraz narodowości. Jest więc ono miejscem wielkiego dziedzictwa kulturowego także dla Kościoła, co obecnie, w wyniku poniesionych zniszczeń, może zostać zatracone.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze