Fot. igor omilaev/unsplash

USA: “ateista i bóg-maszyna” w oczekiwaniu na nową encyklikę Leona XIV

Konsekwencje sztucznej inteligencji dla religii przyciągały dotąd nieco mniej uwagi niż jej wpływ na rynek pracy czy wyścig zbrojeń między USA a Chinami. “Ale czekając na ostateczne słowo w tej sprawie, czyli oczywiście na encyklikę o AI, którą wkrótce ma opublikować papież Leon XIV, warto spróbować przewidzieć religijną przyszłość w epoce sztucznej inteligencji” – napisał na łamach amerykańskiego dziennika New York Times  katolicki publicysta Ross Douthat.

Ross Douthat widzi w obecnym czasie wielkich zmian kulturowych kilka scenariuszy dotyczących przyszłości świata i religii. W jednej możliwej wersji przyszłości nadejście AI zostanie powszechnie uznane za triumf ateizmu i cios wymierzony religijnym ideom duszy i ducha. Coraz więcej ludzi może dojść do przekonania, że ich własne umysły są jedynie komputerami, bez boskiej iskry czy nieśmiertelnej duszy, jedynie biologicznym odpowiednikiem pomocnego chatbota albo terapeuty AI.

W innej możliwej przyszłości tajemnica świadomości stanie się jeszcze głębsza w cieniu inteligencji maszynowej; mistycyzm zyska nowy urok jako doświadczenie, którego komputery nie potrafią naśladować, a religia stanie się miejscem, gdzie obrońcy wyjątkowości człowieka zatkną swój buntowniczy sztandar.

Pomiędzy tymi dwoma scenariuszami istnieje jednak jeszcze jedna możliwość: sztuczna inteligencja po prostu zwiększy metafizyczną niepewność, pozostawiając wielu ludzi głęboko zaniepokojonych podstawowymi pytaniami egzystencjalnymi, bardziej skłonnymi do uznania tajemnicy niż do jednoznacznego ateizmu lub wiary.

“Tak właśnie często odbieram kulturę Doliny Krzemowej. Pod materialistyczną skorupą jest to środowisko ludzi, którzy sami nie są pewni, co właściwie budują, eksperymentują z metafizyką buddyjską, konsultują się z katolickimi księżmi, przyjmują quasi-kościelne lub wręcz kultowe postawy wobec swoich tworów albo popadają w apokaliptyczne przepowiednie” – napisał autor artykułu.

Jego zdaniem dobrym przykładem tego niepokoju jest Richard Dawkins, nestor naukowego materializmu, który ostatnio naraził się na kpiny internetu po eseju dla UnHerd (brytyjski serwis informacyjny i opiniotwórczy) opisującym jego rozmowy z chatbotem Claude’em firmy Anthropic.

Drwiny dotyczyły głównie pierwszej części eseju, gdzie Dawkins, próbując sprawdzić, czy Claude sprawia wrażenie świadomego bytu, dał się kompletnie oczarować, był oszołomiony i zachwycony mieszanką jawnego pochlebstwa i pseudofilozoficznej retoryki. Ponieważ wiele odpowiedzi było udzielanych (na sugestię Dawkinsa) kobiecym głosem „Claudii”, ateista chwilami zdawał się opisywać raczej uwodzenie niż naukową analizę.

Jednakże w drugiej części swojej wypowiedzi Dawkins jakby odczuwał metafizyczny niepokój.  Zdaniem Douthata “nie powinniśmy zbyt łatwo wyśmiewać Dawkinsa. Po pierwsze, bardziej groteskowe elementy jego reakcji pokazują ogólną ludzką podatność na wyrocznie i spersonalizowane komunikaty. Wyobraźmy sobie uwodzicielską siłę Claudii rozszerzoną na ludzi, którzy nie mają sceptycznych założeń Dawkinsa. Należy założyć, że wielu z nich będzie odnosić się do silnej sztucznej inteligencji tak, jak dawniej odnoszono się do wyroczni czy sfinksa, niepewni, z czym mają do czynienia, ale niezdolni uwolnić się od poczucia nadprzyrodzonego zachwytu”.

fot. freepik/AI

Zdaniem Douthat`a nie ma tutaj łatwej ucieczki od tajemnicy. Jeśli uznamy, że Claudia rzeczywiście osiągnęła świadomość, oznaczałoby to, że stworzyliśmy świadomy umysł, nie mając najmniejszego pojęcia, jak działa świadomość ani skąd się bierze. Byłaby to nauka o niezwykle upiornych cechach: jak Kevin Costner przywołujący duchy baseballistów na polu kukurydzy w Iowa (aluzja do filmu “Pole Marzeń” z 1989 r.) tworzyliśmy materialną strukturę, a tajemnicze „ja” pojawiło się magicznie. I rzeczywiście Dawkins sugeruje, że być może tak właśnie jest: nasze doświadczenie psychiczne może być jedynie „ozdobą”, “ornamentem” , a obce cywilizacje mogą nie posiadać naszego poczucia „ja”.

Katolicki publicysta sądzi jednak , że „jako `ozdoba` świadomość wydaje się czymś niewiarygodnie dziwnym. Nie jest jedynie osobliwym, spersonalizowanym doświadczeniem dołączonym do brutalnych mechanizmów biologicznego przetrwania. To doświadczenie, które zadziwiająco dokładnie odpowiada rzeczywistości: teatr umysłu odzwierciedla świat, a nasze poczucie woli i rozumu jest bezpośrednio powiązane z naszymi działaniami i argumentami, także argumentami za materializmem. I  jak zauważyli niektórzy filozofowie, ta harmonia między elementami psychologicznym a fizycznym wydaje się znacznie bardziej prawdopodobna w świecie, w którym świadomość jest czymś fundamentalnym, gdzie materia nie jest wszystkim, a umysł stanowi punkt wyjścia rzeczywistości.

“W takim razie być może największym osiągnięciem Claude’a  lub Claudii, jeśli ktoś woli, jest pokazanie nam, jak mogłaby wyglądać inteligencja w materialistycznym wszechświecie, podczas gdy nasza własna świadomość wskazuje, że rzeczywistość jest miejscem o wiele, wiele bardziej tajemniczym” – napisał Ross Douthat.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze