fot. EPA/FABIO FRUSTACI

W czasie mszy księdzu zadzwonił telefon. Okazało się, że dzwoni… Ojciec Święty [WIDEO]

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
W Meksyku szerokim echem odbiła się niecodzienna sytuacja, do której doszło podczas mszy św. Odprawiający ją kapłan nagle przerwał czytanie Ewangelii, aby odebrać telefon. Okazało się, że dzwonił… Franciszek.

O niecodziennej sytuacji informuje hiszpański magazyn katolicki „Vida Nueva”. Na filmiku wideo, który umieściła na Facebooku parafia z Jalostotitlán w położonym na zachodzie Meksyku stanie Jalisco widać, jak ks. Miguel Dominguez czyta przy pulpicie tekst Ewangelii. Nagle zadzwonił jego telefon. Celebrans natychmiast przerwał czytanie, przeprosił wiernych i wyszedł do zakrystii, skąd po chwili przez głośnik przekazał swoją rozmowę z papieżem „na żywo” uczestnikom liturgii.

Następnie kapłan stanął ponownie przy pulpicie, poprosił wiernych o oklaski dla Ojca Świętego i powrócił do czytania Ewangelii. Nagranie ma już wiele tysięcy wyświetleń. Według mediów ksiądz jest przyjacielem obecnego papieża. Po tej sytuacji w sieci pojawiły się pytania, czy można przerwać liturgię, aby odebrać telefon – nawet wtedy, gdy dzwoni sam papież. Liturgista z meksykańskiej stolicy ks. José Alberto Medel Ortego powiedział w rozmowie z „Vida Nueva”, że wprawdzie kapłan nie złamał zasady, jednak przerwanie liturgii jest – jego zdaniem – „poważnym naruszeniem modlitwy”.

Liturgista wyraził ubolewanie, że wielu ludzi uważa, iż liturgia jest stosowną realizacją serii obrzędów, które są ściśle określone w tzw. rubrykach czy normach liturgicznych i że dana osoba okazuje jej szacunek, gdy przestrzega tych ustaleń. „Jeśli trzymamy się tych norm rybrycyzmu czy rytualizmu, to nie ma tam żadnych przepisów, które zabraniałyby przerwania Eucharystii z jakiegokolwiek powodu lub choćby tylko wspominałyby o takiej możliwości” – stwierdził meksykański liturgista. Wyjaśnił, że w tym sensie ksiądz z Jalostotitlán nie naruszył żadnej normy, zrobił jedynie przerwę w czytaniu Ewangelii i na tym się skończyło. „Popełniono tu jednak błąd, ponieważ jest to oczywisty brak szacunku dla modlitwy” – podkreślił rozmówca magazynu.

fot. EPA/JUAN IGNACIO RONCORONI

Liturgista wyjaśnił, że podczas Eucharystii, zwłaszcza przez Ewangelię, głosi się to, co Bóg „rzeczywiście i naprawdę mówi” w danej chwili. Uświadamiają nam to znaki towarzyszące temu przepowiadaniu: postawa stojąca, śpiew Alleluja, wielbiący Zmartwychwstałego Chrystusa. „Księga, z której czyta się Ewangelię, jest zwykle bogato zdobiona, bo wszystkie te znaki mówią, że to Jezus przemawia. Dlatego w rubrykach mszalnych tę część mszy nazywa się liturgią słowa”  – przypomniał ks. Medel Ortega. Dodał, że „głoszenie Ewangelii zawsze jest uroczyste”. Stwierdził, że kapłan, odbierając telefon w czasie mszy, okazał brak szacunku dla liturgii, ulegając próżności, „mile połechtany tym, że jego przyjaciel – papież – zadzwonił do niego w tej chwili”.

To już nie pierwszy raz, gdy papież zaskoczył swoim telefonem. Sytuacja z meksykańskiego kościoła jest z jednej strony zabawna, przyjemna. Pokazuje, że papież chce zachowywać bliski kontakt ze swoimi znajomymi. Z drugiej strony – uświadamia nam, że szacunek do liturgii powinien stać na pierwszym miejscu. Dlatego lepiej telefon zostawić w zakrystii… I wyciszyć go.

Zobacz też >>> Wierni powrócili na plac św. Piotra. Franciszek: Wniebowstąpienie mówi nam, że Jezus jest zawsze wśród nas 

Zobacz także
Wasze komentarze