fot. PAP/Karina Sało
W jaki sposób Kościół odróżnia patriotyzm od nacjonalizmu?
Kościół zawsze odróżnia autentyczny patriotyzm od nacjonalizmu, który wyklucza lub przeciwstawia – wyjaśnił francuski biskup polowy Antoine de Romanet w wywiadzie dla portalu Tribune Chrétienne. Podkreślił, że miłość ojczyzny oznacza „uznanie tego, co się od niej otrzymało, chęć wniesienia swojego wkładu w dobro wspólne, a dla niektórych służenie jej” przez podjęcie „wymagającej odpowiedzialności”.
Odnosząc się do służby wojskowej, hierarcha wskazał, że „Kościół nigdy nie gloryfikuje wojny”, lecz „nieustannie powtarza, że jest ona tragiczną raną dla ludzkości”. „Wojna jest zawsze porażką oraz dramatem krwi, potu, łez i żelaza, który uderza w pierwszej kolejności w najsłabszych i najbiedniejszych” – stwierdził bp De Romanet. Jednocześnie „Kościół okazuje swą bliskość wobec tych, którzy godzą się ryzykować swoim życiem w służbie pokoju i wolności”. „Ofiara żołnierza nigdy nie jest abstrakcją: dotyczy osoby, jej rodziny i jej historii. To dlatego zasługuje na nasz szacunek, naszą wdzięczność i naszą modlitwę” – zaznaczył biskup polowy.
Przyznał, że żołnierze „stawiają pytania o sens swego zaangażowania, o odpowiedzialność, jaka na nich spoczywa, o cierpienia, z jakimi się stykają”. Wielu „zastanawia się, jak pozostać w pełni człowiekiem w sytuacjach, w których dochodzi do przemocy”. „Niestrudzenie starają się pogodzić stanowczość, jakiej wymaga ich misja, z bezwarunkowym szacunkiem dla godności każdego człowieka” – zauważył hierarcha.

„Słyszę też pytania o rodzinę, nieobecność, żałobę, wierność zobowiązaniom, a także o to, jak żyć nadzieją w obliczu śmierci lub niepewności. Rolą kapelanów jest oferowanie obecności, słuchania i wsparcia, bez osądzania. Przypominają tym mężczyznom i kobietom, że nikt nie powinien sam dźwigać ciężaru tych pytań” – powiedział bp De Romanet.
Zachęcił katolików do modlitwy za tych, na których spoczywa odpowiedzialność za obronę kraju i o pokój między narodami. Wytłumaczył przy tym, że modlitwa za żołnierzy nie oznacza pragnienia wojny. Jest natomiast „prośbą do Boga, aby wypełniali swoją misję z mądrością, odwagą, rozeznaniem i człowieczeństwem”, nad czym na co dzień pracują kapelani wojskowi.
Pytany o wrześniową podróż apostolską Leona XIV do Francji, wyraził pragnienie, aby stała się ona okazją do dialogu z całym narodem. „Kościół nie jest po to, by narzucać rozwiązania polityczne, ale by przypominać o pewnych zasadniczych punktach odniesienia: godności każdej osoby, trosce o najsłabszych, obronie pokoju, sprawiedliwości i braterstwa między narodami. W szczególnie niepewnym kontekście międzynarodowym głos następcy Piotra, którego pierwsze słowa dotyczyły pokoju, może także zachęcić narody do szukania dróg dialogu, a nie konfrontacji” – wskazał francuski biskup polowy.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Dlaczego w Chinach nie ma schizmy, w przeciwieństwie do Ecône?
Patriotyzm a nacjonalizm w nauczaniu Kościoła [ANALIZA]
Dla 3/4 Polaków podkreślanie mocnych stron Polski w kraju i za granicą to przejaw patriotyzmu





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny