Marcin Kwaśny, fot. Maciej Kluczka/misyjne.pl
„W tym filmie nie ma ściemy”. Jutro do kin wchodzi „Odzyskany” Marcina Kwaśnego
Janka od młodości życie nie oszczędzało. Porzucił go ojciec alkoholik, chłopak musiał opiekować się chora matką. Leczenie było kosztowne, utrzymanie domu również. Dlatego, by zdobyć pieniądze, Janek wpada w spiralę problemów i złych decyzji. Jest bliski utraty wszystkiego i właśnie wtedy wraca jego ojciec. Historię Janka opowiada film „Odzyskany”, który od 14 sierpnia będzie można zobaczyć w kinach.
Data premiery filmu nie jest przypadkowa. Sierpień to w kościele miesiąc abstynencji i modlitwy za osoby uzależnione. A 14 sierpnia przypada też liturgiczne wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego, który oddał swoje życie za drugiego człowieka w obozie Auschwitz, co symbolicznie nawiązuje do motywu radykalnej miłości, ofiary, nawrócenia i odzyskania nadziei.
– Film powstawał nie bez problemów, ale to one ostatecznie stały się drogą, dzięki której nabrał odpowiednich kształtów
– mówił Marcin Kwaśny, reżyser „Odzyskanego”, w czasie konferencji prasowej zapowiadającej premierę obrazu.
Odbudować relację
Marcin Kwaśny podkreślił, że „Odzyskany” jest jego debiutem reżyserskim. – Wielu rzeczy się uczyłem, ale jestem przekonany, że wartością tego filmu jest jego autentyczność, nie ma w nim ściemy – mówił. Eksperci zaproszeni do konsultacji przy filmie podkreślają, że jego istotą jest opowieść o trudnych relacjach ojca z synem. – Ta historia pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych, że każdą relację można odbudować. Najważniejsze jest to, by mieć taką wolę i być w tym konsekwentnym – mówił Rafał Porzeziński, mówca motywacyjny, trener terapii uzależnień, prezes Stowarzyszenia Ocaleni.

– To też film o przebaczeniu, które w życiu jest nam potrzebne. Potrzebne także do tego, by wyrwać się z kokonu żalu, krzywdy i nienawiści. Film ma przesłanie, ale nie moralizuje – zapewniał Marcin Kwaśny. Reżyser dodał, że przy pracy nad filmem bardziej zależało mu na stawianiu pytań, niż na dawaniu gotowych odpowiedzi. Podkreślił też, że chciał, by forma obrazu była atrakcyjna także dla młodych widzów, dlatego za montaż zdjęć odpowiadał między innymi 21-letni Franek Karwowski.
Film, który może zmienić czyjeś życie
Reżyser dziękował ekspertom, którzy pomagali przy tworzeniu filmu poprzez konsultacje. Wśród nich znalazł się psychoterapeuta i terapeuta uzależnień Robert Rutkowski. – Za swoje role filmowe i teatralne dostałem już wiele recenzji, ale właśnie ta od Roberta Rutkowskiego jest dla mnie najważniejsza. Po pierwsze dlatego, że napisał ją do mojego reżyserskiego debiutu, a po drugie dlatego, że z taką przenikliwością odczytał ideę tego filmu – mówił Marcin Kwaśny.

Zdaniem Roberta Rutkowskiego produkcje takie jak „Odzyskany” zmieniają świat. – Mówię to bez emfazy. I mam nadzieję, że ten film będzie zmieniał świat, że zmieni czyjeś życie – podkreślił. Terapeuta dodał, że zaproszenie do tworzenia filmu dostał wtedy, gdy kończył pisać książkę „Autodestrukcja. Cena kłamstwa”. – Gdy zobaczyłem scenariusz filmu, to zrozumiałem, że i film, i książka dotykają tych samych problemów. W mojej publikacji dużo uwagi poświęcam bliskości, a właściwie jej umieraniu, zanikaniu, gdy w życiu pojawia się alkohol. Alkohol sprawia, że człowiek najpierw umiera społecznie, dopiero później fizycznie – podkreślał. Terapeuta uzależnień nie ukrywa, że jego zdaniem alkohol to narkotyk, tylko pod inną postacią. To nie mefedron, nie amfetamina, tylko etanol, który jest głównym składnikiem napojów alkoholowych. – Picie alkoholu niesie ze sobą skutki dla tych, którzy piją, oraz dla tych, którzy nie piją – dodał.
Odzyskać rodzica
Robert Rutkowski wyjaśniał, że od swoich czytelników często słyszy zdanie: „Dziękuję za tę książkę, bo dzięki niej odzyskałem/odzyskałam swojego rodzica”. – Ja się wtedy zastanawiałem, o co dokładnie chodzi, bo przecież rodziców alkoholików często już nie ma, bo umarli na raka trzustki albo wątroby – mówił. Tu jednak chodzi o coś zupełnie innego, o odzyskanie rodzica w swojej głowie, w swoich wspomnieniach. – Jeśli rodzic ucieka w alkohol, to zostawia dziecko. W początkowej fazie spotyka się z pogardą dzieci, rodziny („bo sobie nie poradził”, „bo był słaby”). Pamiętajmy jednak, że na całym świecie, rocznie, z powodu alkoholu umierają 3 miliony ludzi. A wszędzie „częstuje się” nas alkoholem. Napój z procentami jest często złotym graalem spotkań towarzyskich, uroczystości rodzinnych. Alkohol jest też reklamowany, a w Polsce dostępny niemal w każdym sklepie. Piwo często stoi na półce obok butelki z sokiem pomarańczowym, który lubi mój syn. To wszystko stoi na głowie – mówił.

Jak zaznaczył, jest świadom tego, że nie wygra z całym rynkiem alkoholowym, ale chciałby, by Polska doszła chociaż do modelu krajów skandynawskich, w których alkohol dostępny jest tylko w określonych sklepach. – Gdy wchodzimy w dorosłość, nikt nas nie ostrzega, że flirtowanie z alkoholem może się skończyć źle, że to duże ryzyko, z którym niektórzy z nas mogą sobie nie poradzić. W tej sprawie potrzebna jest – tak jak mówi Biblia – prawda. Prawda, która nas wyzwoli – kontynuował ekspert. Jak wyjaśniał, dzięki tej wiedzy i dzięki tej prawdzie można przejść od pogardy do współczucia. I dzięki temu odzyskać rodziców, którzy popadli w alkoholowy nałóg. – Nie będzie przebaczenia, jeśli nie będzie zrozumienia – dodał. A odnosząc się do „Odzyskanego”, stwierdził, że ikoniczną sceną tego filmu jest ta, w której syn uczy ojca pływać.
Film dający nadzieję
Marcin Kwaśny, pytany przez misyjne.pl o to, czy przy pracy nad filmem odżywały jego osobiste wspomnienia dotyczące uzależnienia od alkoholu, odpowiedział, że „Odzyskany” nie jest o nim. Jednocześnie przyznał, że jego osobiste doświadczenie życiowe było cenne przy tworzeniu scenariusza do tego obrazu. Filmowy Janek w pewnym momencie wypowiada zadanie: „Jezu, jeśli istniejesz, to pomóż mi, bo sam sobie nie poradzę”. – Te słowa wypowiedziałem ja sam, 13 lat temu, podczas modlitwy w Kaplicy Matki Bożej Cudownego Medalika przy ulicy Radnej w Warszawie. Dzięki tym słowom wiara w Boga została mi przywrócona. Dziś wiem, że tego filmu bym nie zrobił, gdyby nie 13 lat przeżytych w trzeźwości. To łaska od Boga, bo sam tego bym nie zdołać zrobić. Biedak zawołał, a Bóg go wysłuchał – wyjaśnił.

– Film daje dużo nadziei. Daje nadzieję, że odbudowa relacji rodzinnych jest możliwa. To coś, o co warto walczyć i co można wywalczyć – mówił Rafał Porzeziński. Jak dodał, większość trudnych relacji z rodzicem (najczęściej z ojcem) spowodowanych jest nałogiem związanym z alkoholem, narkotykami, seksem albo alkoholem. – „Odzyskany” daje jednak nadzieję, że ta sztafeta głupich wyborów może zostać przerwana. O tych sprawach trzeba mówić, trzeba o nich opowiadać, dlatego dobrze, że „Odzyskany” trafia do polskich kin – podkreślał prezes Stowarzyszenia Ocaleni. – Wszyscy mamy w sobie moc, by wyjść z kina i przebaczyć naszym oprawcom. W innym przypadku nadal będziemy karać samych siebie za coś, czego sami nie popełniliśmy. W „Odzyskanym” duże znaczenie ma sakrament pojednania. To ważne, by w czasach, w których życie sakramentalne często opisuje się jako nieżyciowe i staromodne, przypominać o mocy i łaskach, płynących z sakramentu spowiedzi świętej – dodał Rafał Porzeziński.
Wyprodukowany przez Fundację „Między Słowami” film na ekrany polskich kin wejdzie 14 sierpnia. Jego dystrybutorem jest Rafael Film.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
„Odzyskany” – film o uzależnieniu, przebaczeniu i nadziei. Od 14 sierpnia w kinach [+WIDEO]
Leon XIV do sióstr zakonnych: Kościół potrzebuje waszych charyzmatów
Co robi z nami władza? [RECENZJA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny