herbata unsplash

fot. unsplash

Z inspiracji objawień w Gietrzwałdzie powstało zgromadzenie zakonne. Przykrywką ich działalności była herbaciarni …

Wśród licznych duchowych owoców objawień w Gietrzwałdzie jest także powołanie – zaledwie rok po ukazaniu się Matki Bożej dwóm wiejskim dziewczynkom – Zgromadzenia Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej. Powstało ono z inspiracji kapucyna o. Honorata Koźmińskiego oraz zaangażowanych w ewangelizację jego penitentek, Rozalię Szumską i Paulinę Lisiecką.

Wiadomość o objawieniach Matki Bożej w warmińskiej wiosce, w trakcie których Maryja mówiła do wizjonerek, Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej, po polsku, rozeszła się szerokim echem na ziemiach polskich, przekraczając granice zaborczych państw. Tłumy wiernych udawały się do Gietrzwałdu, żeby modlić się i wypraszać łaski dzięki wstawiennictwu Matki Zbawiciela. Wśród nich były penitentki o. Honorata Koźmińskiego, kapucyna internowanego w zakroczymskim klasztorze, który, wobec kasaty zakonów przez Aleksandra II po Powstaniu Styczniowym, zaczął zakładać tajne bezhabitowe zgromadzenia. Każde ze zgromadzeń miało prowadzić dyskretną ewangelizację wśród nauczycieli, robotnic fabrycznych, rzemieślniczek, służących, co miało doprowadzić do odrodzenia duchowego narodu. Matka Rozalia Szumska i Julia Gorzkowska dotarły do Gietrzwałdu jeszcze w trakcie trwania objawień (od 27 czerwca do 16 września), a po powrocie zdały sprawę z wydarzeń, których były świadkami – tłumy wiernych modliły się i nawracały dzięki wstawiennictwu Matki Bożej. Wydarzenia w Gietrzwałdzie uświadomiły o. Honoratowi jak bardzo ludność wiejska potrzebuje formacji i wsparcia.

misyjne.pl
Gietrzwałd. fot. Piotr Ewertowski/Misyjne Drogi

„Wyrzekam się nawet w posługach duchownych takich, które są łatwiejsze i przypadające do smaku, i ofiaruję się Bogu na służbę ubogich chłopów, dzieci, starych i tępych, itp., obiecując koło takich mieć największe staranie. Proszę tylko w tym o pomoc Przenajświętszej Maryi Panny Gietrzwałdzkiej” – zapisał w swoim Dzienniku duchowym.

W pierwszych ustawach formującego się Zgromadzenia opisany jest jego charyzmat – „rozszerzanie chwały Bożej pod szczególną opieką Przenajświętszej Panny, przez wierne spełnienie Jej poleceń, a szczególnie przez gorącą do Niej modlitwę, przez naśladowanie Jej życia pracowitego i ukrytego i przez zachęcanie drugich przykładem i słowem do poprawy życia i do ćwiczeń pobożności, a szczególnie do wstrzemięźliwości i do odmawiania Różańca”. Zwracając się do pierwszej przełożonej i współzałożycielki wspólnoty, Rozalii Szumskiej, o. Honorat postulował: „Najlepiej będzie, gdy zrobicie Matkę Bożą Gietrzwałdzką Fundatorką, bo Ona raczyła objawić się wiejskim dziewczętom i przemówić do nich, zachęcając do modlitwy i dobrego wpływu na drugich”. Oficjalna data założenia Zgromadzenia to 7 października 1878 – święto Matki Bożej Różańcowej. Matka Szumska, nauczycielka i wychowawczyni, była wzorem dla nowych członkiń i stała się pionierką i liderką duszpasterstwa wiejskiego kobiet.

Rozproszone po domach lub mieszkające w dwie – trzy jej współsiostry, uchodzące w oczach otoczenia za „stare panny”, rozpoczęły intensywną działalność wśród ludu i ubogich warstw miejskich. Miały naśladować ukryte życie Świętej Rodziny w Nazarecie, a ich Założyciel podkreślał, że przyszedł taki czas dla Kościoła, gdy nie habit czyni zakonników i zakonnice, trzeba iść w coraz bardziej laicyzujące się już w XIX wieku społeczeństwo. W Zakroczymiu siostry prowadziły gospodę dla licznie przybywających tu pielgrzymów, co było doskonałą przykrywką dla działalności ukrytych zgromadzeń – katechez, rekolekcji, składania ślubów w nocy w kościele i spowiedzi u plejady doskonałych spowiedników.

PAP EPA
Sanktuarium maryjne w Gietrzwałdzie, Bazylika Narodzenia NMP, fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Pewnym fenomenem jest dynamiczny rozwój Zgromadzenia – już dziesięć lat od jego powołania należało do niego 926 służek, w 1907 r. było ich 4357. Historycy podkreślają, że liczne powołania można tłumaczyć wielkim autorytetem i gorliwością pierwszych przełożonych. Był to efekt także odczytania ogromnego społecznego zapotrzebowania, kształcenia i formacji ludności wiejskiej. Chłopskie córki były przyjmowane do nowicjatu i na równi z współsiostrami pochodzenia szlacheckiego harmonijnie realizowały charyzmat Zgromadzenia.

>>> Modlitwa za wstawiennictwem św. Moniki za dziecko tracące wiarę

Zgromadzenie Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej otrzymało dekret pochwalny Stolicy Apostolskiej w 1909 roku, ostatecznie zostało zatwierdzone po czterech dekadach.

Dom generalny Zgromadzenia znajduje się w Mariówce w diecezji radomskiej (nazwa wiąże się z upamiętnieniem Matki Bożej jako fundatorki wspólnoty, o co prosił o. Honorat). W 2023 r. Zgromadzenie Służek liczyło 568 osób. Siostry obecne są w USA, na Litwie, Łotwie, w Rwandzie i Kongu. Dziś pracują w kancelariach parafialnych, katechizują, wykonują rozmaite zawody i w myśl Konstytucji „dają świadectwo miłości Chrystusa i dążą do przekształcenia świata w duchu ewangelicznym”.

misyjne.pl
Fot. Piotr Ewertowski/Misyjne Drogi/misyjne.pl

W Zgromadzeniu Służek żywa jest pamięć o Eulalii Markowicz (1848-1897), trzeciej przełożonej wspólnoty w latach 1889-1895. Urodziła się w Warszawie, pochodziła z ziemiańskiej rodziny, była penitentką o. Honorata i prowadziła wraz z Marią Bekierską w Zakroczymiu słynną ewangelizacyjną gospodę. Gdy zakroczymscy kapucyni zostali na rozkaz władz carskich przeniesieni do Nowego Miasta, matka Markowicz przeniosła się do Warszawy. W salonie swojego krewnego, Franciszka Szamiora, słynnego architekta zieleni i projektanta kilku warszawskich parków, poznała jezuitę, ks. Henryka Pydynkowskiego, misjonarza apostolskiego. Był to okres, gdy polscy jezuici po otrzymaniu od papieża Piusa IX misję pełnienia tajnej posługi wśród grekokatolików na Podlasiu, organizowali zakonspirowaną posługę duchową. Działalność ta, zakazana przez zaborców, była bardzo niebezpieczna – inwigilowani i izolowani od wszelkich kontaktów ze światem zewnętrznym katolicy obrządku wschodniego starali się przełamywać bariery i przechodzić przez kordony, by otrzymać sakramenty od katolickich księży. Papiescy misjonarze, najczęściej przebrani za kupców, przedostawali się na Podlasie, odprawiali Msze św., chrzcili i błogosławili małżeństwa. Ruch odbywał się także w odwrotnym kierunku – grekokatolicy udawali się do Warszawy po sakramenty i wzmocnienie wiary. Matka Markowicz aktywnie włączyła się w działalność jezuickich misji grekokatolickich.

Przykrywką apostolskiej działalności był sklep z herbaciarnią przy ulicy Bednarskiej w Warszawie, który był punktem kontaktowym, ale również zakonspirowaną kaplicą, gdzie odprawiano liturgię i udzielano sakramentów. Matka Eulalia prowadziła go wraz z współsiostrą Marią Bekierską. Ta działalność została wykryta przez władze carskie. Matka Markowicz została aresztowana gdy przekraczała austriacko-rosyjską granicę 14/15 maja 1897 roku. Miała przy sobie obciążające materiały, została wtrącona do ponurej sławy Pawilonu X w warszawskiej Cytadeli. Znała setki nazwisk nie tylko swoich współsióstr – służek, ale także dziesiątek proboszczów, ojców jezuitów – papieskich misjonarzy, domów życia wspólnego, punkty kontaktowe, duchownych katolickich, a także księży prawosławnych w Rosji, którzy potajemnie przeszli na katolicyzm. Posiadała ogromną wiedzę, ale mimo tortur, głodzenia i udręk nikogo nie wydała. Zadziwiała nawet więziennych strażników, którzy, gdy wchodzili do jej celi, zastawali ją na modlitwie. Zmarła z wycieńczenia 2 sierpnia, dwa i pół miesiąca po uwięzieniu. W pamięci Zgromadzenia Służek czczona jest jak męczennica. Była „cichą katolicką Polką” jak określił ją autor poświęconych jej wspomnień.

Korzystałam z publikacji „Eulalia Markowicz (1848-1897), uczestniczka i współorganizatorka jezuickich misji greckokatolickich.  Redakcja naukowa Andrzej Pryba, Monika Katarzyna Waluś, Pallotinum, Poznań 2025  

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze