fot. pixabay

Abp Ryś: mówi się, że małżeństwo jest najpiękniejsze, ale później małżonkowie starają się stanąć na ziemi i to jest bolesne

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

– Kościół jest po to, aby towarzyszyć nie rodzinie idealnej, ale takiej, jaka ona jest. Punktem wyjścia jest życie, jest człowiek – mówił dziś w Gnieźnie abp Grzegorz Ryś, przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji. Metropolita łódzki przewodniczył mszy św. w drugim dniu trwającego od wczoraj V Kongresu Nowej Ewangelizacji.

W homilii, odwołując się do czytanego w liturgii słowa Listu św. Pawła do Rzymian, zwrócił uwagę na dramatyczny dysonans, jaki odczuwał apostoł i jaki jest doświadczeniem większości z nas.

– To nieszczęście kogoś, kto chce dobrze, ma rozeznanie, co jest dobre, a co złe i jednocześnie nie odnajduje w sobie siły, by to wypełnić. Stoi w dramatycznym rozkroku między tym, co by chciał, a tym co może. Z jednej strony mamy ideał, z drugiej niemożliwość, grzech, dramat człowieka – mówił abp Ryś.

Zaznaczył, że dysonans ten widać także w zaprezentowanych przez prof. Kaję Kaźmierską badaniach, które pokazują, że dla ponad 90 procent społeczeństwa rodzina jest nadal najwyższą wartością, a w rzeczywistości 1/3, a gdzieniegdzie 1/2 małżeństw się rozwodzi.

YouTube

– Za tym kryje się dramat, nieszczęście. Mówimy o najpiękniejszej rzeczy, gdy chodzi o małżeństwo, a potem staramy się stanąć na ziemi i to jest bolesne – przyznał metropolita łódzki.

Wskazując dalej na konieczność towarzyszenia małżeństwom i rodzinom przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji odwołał się do adhortacji papieża Franciszka Amoris Laetitia, wskazując na dwa kluczowe słowa – rozeznanie i drogę.

>>> Abp Ryś: małżeństwo i rodzina to szansa, a nie problem

– To, co jest ważne, to rozeznać czas obecny. Skupić się na człowieku tu i teraz. Być z nim tu i teraz. Ze strony Jezusa mamy nawet pewne przynaglenie, że nie można tego rozeznania odłożyć na pojutrze, albo za cztery lata. Pojutrze nie należy do nas. Jezus mówi, żeby nie bać się rozeznawać we własnym sumieniu, nie kryć się przed sumieniem – wskazał abp Ryś.

Drugie słowo – kontynuował – to droga. – Stanowczo za mało mówimy o drodze – stwierdził abp Ryś tłumacząc, że o ile w innych dziedzinach traktujemy aktywność człowieka jako obszar pracy i rozwoju, o tyle, mówiąc o małżeństwie i rodzinie myślimy „wszystko albo nic”.

małżeństwo

fot. Pexels

Doskonałość – stwierdził abp Ryś – „jest punktem dojścia, a nie punktem wyjścia”, a droga jest potrzebna, „abyśmy mogli na końcu stanąć spokojnie przed sędzią”. Kościół zaś ma rodzinie w tej drodze towarzyszyć. Nie rodzinie idealnej, ale takiej, jaka ona jest – wskazał, kaznodzieja argumentując wcześniej, że zarówno w Starym Testamencie, jak i na kartach Ewangelii nie brakuje nieidealnych rodzin i małżeństw.

– Dobra nowina jest taka, że wszystkie te historie są historiami ich zbawienia i naszego zbawienia. I to jest działanie Boga, który towarzyszy takim właśnie ludziom – mówił abp Ryś apelując za papieżem Franciszkiem, byśmy nie zamieniali Ewangelii w twarde kamienie, by rzucać nimi w innych.

Msza św. pod przewodnictwem metropolity łódzkiego stanowiła centralny punkt drugiego dnia kongresowych obrad. Eucharystię koncelebrował m.in. prymas Polski abp Wojciech Polak, a także kapłani uczestniczący w spotkaniu.

>>> Prymas Polski: Kościół nie może być zamkniętą twierdzą [ROZMOWA]

Przed mszą św. odbyła się cześć konferencyjna i panel dyskusyjny z udziałem m.in.: bp. Wiesława Śmigla, Damien i Isabelle Hanus, o. Ksawerego Knotza i wspomnianej prof. Kai Kaźmierskiej.

Po południu uczestnicy kongresu wezmą udział w warsztatach, a wieczorem spotkają się ponownie w hali GOSiR na wspólnej modlitwie.

V Kongres Nowej Ewangelizacji rozpoczął się w Gnieźnie 24 października i potrwa do niedzieli 27 października. Jako hasło towarzyszą mu słowa adhortacji apostolskiej papieża Franciszka „Radość Miłości”.

Zobacz także
Wasze komentarze