Chrześcijaństwo w Etiopii 

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Kraje, w którym przebywają misjonarze, nie zawsze są całkowicie pogańskie. Niektóre przesiąknięte są różnymi wpływami chrześcijańskimi, o których opowiada Magda Plekan, świecka misjonarka w Etiopii.  

Etiopia, po Gruzji i Armenii ,jest najstarszym chrześcijańskim państwem na świecie. Przyjęła chrześcijaństwo jako religię państwową już w IV wieku, kiedy to Frumencjusz z Aksum nawrócił króla Ezana. Chrześcijanie dzisiaj stanowią około 2/3 mieszkańców Etiopii. Większość z nich to prawosławni, zajmujący przede wszystkim północną część kraju. Drugą grupę stanowią protestanci różnych Kościołów (głównie ewangelicy i zielonoświątkowcy), natomiast wyznawcy Kościoła katolickiego to niecały 1%. 

Dla mnie było to nowe doświadczenie: przyjechać z katolickiej Polski i znaleźć się w kraju, gdzie katolicy stanowią tak niewielki procent. Na każdym kroku spotykam się z wyznawcami innych odłamów chrześcijaństwa czy też islamu. Często w ogromnej otwartości dzielimy się swoim doświadczeniem Boga i przeżywaniem wiary. Zwłaszcza w pracy, gdzie spotykamy się z chorobami i umieraniem, temat wiary, Boga, nadziei i tego, co po śmierci, jest bardzo często poruszany. Tak samo częste jest modlenie się przed posiłkami czy przy innych okazjach, bądź też zapewnianie siebie nawzajem o modlitwie w różnych trudnościach.  

W Kościele katolickim istnieje dużo zapożyczeń z innych Kościołów chrześcijańskich. W połowie kraju, zwłaszcza na północy, funkcjonuje etiopski ryt liturgii, bardzo podobny do nabożeństw prawosławnych. Również sam kalendarz liturgiczny jest taki jak w prawosławiu. Boże Narodzenie świętowaliśmy więc dopiero 7. stycznia, a nie w grudniu. Post tutaj również wygląda inaczej. Dotyczy on wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego: mięsa, mleka, jajek. Do kościoła ludzie ubierają się niezwykle uroczyście – zakładają tradycyjne białe stroje. Z kolei na południu kraju można doświadczyć wpływów prawosławnych. Jest tutaj mnóstwo głośnych śpiewów, a przed i po czytaniach w czasie Mszy Św. osoby czytające głoszą krótkie kazania. Takich rzeczy jest tutaj wiele.  

Z jednej strony jest to bardzo ubogacająca wymiana doświadczeń. Z drugiej jednak ludzie często skupiają się bardziej na tym, co dzieli, a nie na tym, co łączy. Jednak wraz z misjonarzami protestanckimi mamy wspólne spotkania, gdzie razem się modlimy, dzielimy Słowem i doświadczeniem Boga w życiu. Mam nadzieję, że wkrótce uda się rozszerzyć zasięg tych modlitw ekumenicznych i spotykać się, by wielbić Boga i dzielić się wiarą. 

Galeria (12 zdjęć)
Chrześcijaństwo w Etiopii 
6 (100%) 4 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze