Fot. screenshot/netflix

Zofia Kędziora: Franciszek, pierwszy papież, który wystąpił w filmie. Z muzyką Patti Smith. Jest na Netflixie!

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Franciszek to człowiek żyjący Ewangelią, którą sam głosi. Anglojęzyczny tytuł tego filmu właśnie o tym mówi („Pope Francis: A Man of His Word”). Franciszek jest papieżem zmian. Jak widać – w każdej sferze, nawet popkultury.

Gdy zaczęłam oglądać ten film i usłyszałam charakterystyczną muzykę Mercedes Sosy, miałam małe déjà vu. Przecież już gdzieś słyszałam tę genialną, argentyńską piosenkarkę… Tak, w „Dwóch papieżach”, produkcji, którą również znajdziemy na Netflixie. „Papież Franciszek i jego przesłanie” to nie jest jednak film fabularny, z lekko zmyśloną historią papieży. To, można powiedzieć, pełnometrażowy film „poetycki”. A tak naprawdę to film dokumentalnym, który opowiada o tym, o co tak naprawdę chodzi Franciszkowi w jego pontyfikacie. Głównym bohaterem i zarazem aktorem jest zresztą sam papież Franciszek.

>>> Pizza, Fanta, Benedykt i Franciszek 

 

– Zrobienie tego filmu jest jak cud – mówił reżyser filmu, Wim Wenders. To ten sam reżyser, który zrobił takie filmy fabularne jak „Niebo nad Berlinem”, „Pina”, „Milion Dollar Hotel” czy genialny dokument „Buena Vista Social Club”. Wimowi Wendersowi udało się z papieżem tak naprawdę stworzyć nowy rodzaj filmu. Z jednej strony jest on dokumentem, który opowiada dotychczasową historię pontyfikatu Franciszka (dzieje się ona wszak wciąż na naszych oczach), z drugiej pozwala widzowi stanąć twarzą w twarz z papieżem, który tłumaczy nam swoimi słowami ideę swego pontyfikatu. Niezwykła jest technika budowy scen z Franciszkiem. Widzimy go w całym kadrze, jakbyśmy rozmawiali z nim twarzą w twarz w jednym pokoju. To sprawia, że buduje się między nami więź. To zdecydowanie nowość filmowa, której nie zobaczyłam nigdzie indziej.

>>> Pochwała zwykłego życia  

Fot. screenshot/netflix

W filmie widzimy papieża Franciszka, który odpowiada na pytania różnych grup społecznych: kleru, ubogich z brazylijskich faweli, robotników, więźniów, chorych w afrykańskim szpitalu czy nawet dzieci. Już pierwsze kadry, pokazujące archiwalne materiały z abp. Jorge Bergoglio na placu w Buenos Aires, który prosi zgromadzonych między metrem a ulicą ludzi, aby przekazali sobie znak pokoju, pokazują, z kim mamy do czynienia.

„Jeśli spytacie mnie, kto jest najuboższym z ubogich, odpowiem, że Matka Ziemia” – mówi w filmie papież Franciszek.

>>> Anthony Hopkins: bardzo dokładnie przestudiowałem Benedykta XVI 

Na początku widzimy porównania do życia świętego Franciszka, który umiłował „Siostrę Ziemię”, a także próbował pertraktować między katolikami a muzułmanami podczas krucjat. Jego historię tłumaczy… sam papież Franciszek. Reżyser pozwolił sobie na dosyć jawne analogie do życia papieża. Szczerze mówiąc, myślałam, że już znam te wszystkie historie o papieżu Franciszku, o tym jak był w więzieniu w Neapolu, jak dialogował z dziećmi i odpowiadał na ich niełatwe pytania… Ale jestem zaskoczona tym filmem. Nie wiem, jakim cudem reżyserowi udało się wyciągnąć nieznane historie papieża, które działy się jakby bocznym torem, do głównych wydarzeń pontyfikatu.

Fot. screenshot/netflix

Wim Wenders udał się z kamerą na audiencję papieża, podczas której Franciszek głosił katechezę dla kurii rzymskiej. Był z nim też w afrykańskim szpitalu, w którym papieża powitały tańczące siostry zakonne. Trafili razem do brazylijskich faweli, w których papież mówi o fasoli czy do siedziby amerykańskiego Kongresu, gdzie płomienne przemówienie Franciszka o uchodźcach wywołało łzy na policzkach kongresmenów. Choć film ten powstał w 2018 r., a dopiero od 22 kwietnia 2020 r. dostępny jest na Netflixie, to jest „świeży”, ponieważ nie tylko wywołuje pozytywne zaskoczenie otwartością Franciszka, ale niezwykle głęboko tłumaczy nam jego przesłanie.

>>> „Historia małżeńska” męskim i kobiecym okiem redaktorów misyjne.pl [RECENZJA] 

Fot. screenshot/netflix

Chciałabym podzielić się wieloma wrażeniami z konkretnych scen tego filmu, ale zepsułabym Wam niespodziankę. Odkryjcie ten film sami. Nie będziecie żałować.

***

Poniżej piosenka Patti Smith, znanej rockmenki, która napisała piosenkę specjalnie dla tego filmu.

Zobacz także
Wasze komentarze