Fot. arch. Dom u Oblatów
Gorzów Wielkopolski: Dom u Oblatów jest drugim domem dla seniorów
Dom u Oblatów to placówka pobytu dziennego dla seniorów. Dzięki dofinansowaniu z budżetu Gorzowa Wielkopolskiego świadczone jest wsparcie dla 15 osób. Dom rozpoczął działalność w lipcu 2014 roku.
– Dom u Oblatów to miejsce, w którym chcemy stworzyć drugi dom dla seniorów. Większość naszych podopiecznych to osoby starsze, które mieszkają samotnie i samodzielnie w swoich mieszkaniach. Tworzymy dla nich przestrzeń, w której mogą czuć się zaopiekowani i potrzebni. To miejsce, w którym mogą rozwijać swoje pasje, umiejętności i zdolności. A także jest to miejsce, w którym mogą się zwierzyć, porozmawiać, pośmiać, pograć w gry i po prostu poczuć się dobrze – mówi Marzena Kruszakin, kierowniczka domu.
>>> Luksemburg: oblacki kościół ogłoszony Centrum Bożego Miłosierdzia dla diecezji

Seniorzy angażują się w codzienne obowiązki, mają swoje zadania i współtworzą atmosferę domu. Każdy jest odpowiedzialny za swoją część, co pozwala podtrzymywać ich zdolności organizacyjne i umiejętność planowania.
– Wiemy, że w dzisiejszym, pędzącym świecie rodziny są zapracowane. Często zdarza się, że bliscy rzadko odwiedzają seniorów. U nas seniorzy mogą poczuć się jak w rodzinie. Dodatkowym atutem jest to, że placówka przeznaczona jest dla maksymalnie 15 osób, dzięki czemu tworzymy małą, rodzinną wspólnotę – dodaje Marzena Kruszakin.

W Gorzowie do 1 kwietnia funkcjonowało Gorzowskie Centrum Pomocy Rodzinie, które od miesiąca działa pod nazwą Centrum Integracji Społecznej. Seniorzy przebywają w Domu u Oblatów na mocy decyzji administracyjnych wydawanych przez tę jednostkę. Placówka jest finansowana z budżetu miasta.
– Decyzje o pobycie seniorów wydawane są na pół roku lub rok, jednak wiele osób zostaje z nami znacznie dłużej. Najstarsza seniorka jest z nami od początku istnienia domu, czyli od 12 lat. Rezygnacje zdarzają się rzadko i najczęściej wynikają ze stanu zdrowia, który uniemożliwia dalsze uczestnictwo. Seniorzy bardzo cenią sobie to miejsce. Nawet podczas choroby czy wyjazdów na rehabilitację tęsknią za wspólnym czasem – dodaje kierowniczka domu.
>>> Miłosierdzie Boże w życiu św. Eugeniusza de Mazenoda

Codzienne funkcjonowanie placówki pokazuje, jak istotną rolę odgrywa ona w życiu seniorów, zwłaszcza w kontekście ich zdrowia i bezpieczeństwa.
– Dzisiejsza sytuacja, w której musieliśmy wezwać karetkę do jednej z seniorek, pokazuje, jak ważne jest takie miejsce. Gdyby ta pani była sama w domu, mogłoby się to różnie skończyć. Niejednokrotnie zdarzało się, że szybka reakcja pozwoliła uratować zdrowie, a nawet życie naszych podopiecznych. Poczucie bezpieczeństwa jest dla seniorów niezwykle istotne – podkreśla kierowniczka domu.
Dom u Oblatów funkcjonuje przez pięć dni w tygodniu, od godziny 7 do 14.
– Ważnym elementem jest codzienny, ciepły posiłek. Seniorzy często mówią, że nie mają już motywacji do gotowania dla siebie. W weekendy, kiedy przebywają w domu zdarza się, że jedzą coś odgrzewanego lub przyniesionego przez rodzinę. U nas mają zapewniony codziennie świeży obiad, co jest dla nich dużą wartością – dodaje Marzena Kruszakin.

W ostatnim czasie seniorów odwiedziła grupa wolontariuszy ze Szkoły Podstawowej Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców. Była to inicjatywa oddolna, która wyszła od rodziców i uczennic.
– Dziewczynki odwiedzały nas już w ferie zimowe, przed świętami i po świętach, a planują także kolejne wizyty. Na początku dziewczynki odczuwały niepewność, ponieważ wchodziły w nowe środowisko. Seniorzy jednak przyjęli je bardzo ciepło. Ich obecność i życzliwość były dla podopiecznych niezwykle ważne. Dzięki tym spotkaniom seniorzy otwierają się na nowe aktywności i chętniej podejmują rozmowy oraz wspólne zabawy. Były to wyjątkowe spotkania, które sprawiły radość obu stronom – mówi kierowniczka domu.

Dom u oblatów prowadzi działania międzypokoleniowe we współpracy z przedszkolem, Szkołą Podstawową nr 10 oraz z Zespołem Szkół Specjalnych nr 14. Współpraca ta ma charakter systematyczny.
– Wolontariat jest dla młodzieży także formą rozwoju. Szkoły często przyznają za niego dodatkowe punkty, co motywuje uczniów do działania. Takie spotkania przełamują bariery między pokoleniami. Młodzi ludzie, którzy wchodzą w dorosłość, spotykają się z osobami starszymi, które zakończyły już swoją aktywność zawodową. Te relacje przynoszą radość obu stronom – podkreśla Marzena Kruszakin.

Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Czy św. Tomasz miał łatwiej niż my? [FELIETON]
„Właśnie, że tak!” – Judyta wraca i znów podbija serca czytelników [RECENZJA]
Nie na marginesie, lecz w centrum życia. WTZ w Kluczborku przywracają sprawczość [REPORTAŻ]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny