Grota Massabielle: tajemnice Lourdes

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Bernadeta Soubirous usiłowała przepędzić Zjawę z groty Massabielle, kropiąc Ją wodą święconą. Jednak zamiast „uciekać”, piękna Pani uśmiechała się. Dopiero później wyznała, jakie jest Jej imię. Dzisiaj, 11 lutego obchodzimy wspomnienie liturgiczne tych wydarzeń.

Każdy, kto był w maryjnym sanktuarium w Lourdes, zachwyca się tym miejscem pod Pirenejami. To tutaj ubogiej, prostej, niepiśmiennej, nieco naiwnej czternastolatce ukazała się Niepokalanie Poczęta. Od chwili zatwierdzenia objawień w Lourdes w 1862 r. przez biskupa diecezji Tarbes, Laurence’a, zmierzają do sanktuarium liczni chorzy z nadzieją na uzdrowienie.

Spotkanie z Panią  

Kiedy 11 lutego 1858 r. Bernadeta udała się z siostrą i przyjaciółką poszła nad rzekę, by zbierać drewno na opał, nie przypuszczała, że Bóg obdarzy ją łaską widzenia Maryi. Ujrzała Niepokalaną wtedy, gdy chcąc dogonić towarzyszki, zamierzała przejść przez rzekę.  

>>> Lekarz z Lourdes: wciąż mamy do czynienia z cudownymi uzdrowieniami 

„Kiedy zdjęłam pierwszy but, usłyszałam hałas, jakby podmuch wiatru; wtedy odwróciłam głowę w kierunku łąki. Widziałam, że drzewa się nie poruszały, więc powróciłam do zdejmowania butów. Znowu usłyszałam ten sam hałas. Kiedy podniosłam głowę w stronę groty, ujrzałam Panią ubraną na biało. Miała białą suknię, biały welon, w pasie błękitną szarfę i różę na każdym bucie – żółtą, w takim samym kolorze jak łańcuszek Jej różańca. Trochę się wystraszyłam. Sądziłam, że to złudzenie. Przecierałam oczy. Jeszcze raz popatrzyłam i widziałam cały czas tę samą Panią. Wsunęłam rękę do kieszeni i znalazłam w niej mój różaniec. Zrobiłam znak krzyża. Lęk, jaki odczuwałam, zniknął. Uklękłam. Odmówiłam różaniec w obecności tej pięknej Pani. Zjawa przesuwała różańcowe paciorki, ale nie poruszała wargami. Kiedy skończyłam różaniec – nagle zniknęła”.

Fot. cathopic

Mimo to Bernadeta nie wierzyła własnym oczom. Dlatego po trzech dniach na spotkanie z Panią przyniosła wodę święconą. Zaskoczyło ją, że Pani nie „ucieka”, ale wręcz przeciwnie, uśmiecha się podczas kropienia Jej ową wodą: „Im bardziej kropiłam Ją wodą święconą, tym bardziej się uśmiechała”. Bernadeta nie znała wtedy jeszcze imienia nie wiadomo skąd przybyłej Pani. Zapytała Ją o nie 25 marca na polecenie proboszcza. Otrzymała odpowiedź: „Jestem Niepokalanym Poczęciem”. Objawienia maryjne w Lourdes potwierdził dogmat o niepokalanym poczęciu Maryi ogłoszony przez papieża Piusa IX 8 grudnia 1854 r.

>>> Film „Lourdes”: zobacz cuda, które tam się dzieją 

Jej szatą jest Słońce  

W wielu miejscach Polski, na przykład w kapliczkach, Niepokalaną ukazuje się w biało-niebieskich szatach. Nie zawsze tak Ją przedstawiano. W oparciu o Apokalipsę Św. Jana i apokryf Protoewangelia Jakuba wyobrażano Ją w świetlistej aureoli, w koronie z gwiazd, z promieniami oznaczającymi łaski. Ukazywano Ją jako stojącą na półksiężycu lub depczącą węża oplatającego kulę ziemską, czyli jako Niepokalaną Panią Nieba i Ziemi. Deptanie węża przez Maryję symbolizowało Jej „niepokalany przywilej”. „Przywilej” ten ilustrował także pocałunek rodziców Maryi, Joachima i Anny, przy Złotej Bramie (był to moment poczęcia się Matki Bożej). Epizod ten ukazał w kaplicy Scrovegnich w Padwie wybitny malarz Giotto di Bondone. Natomiast naukowo „przywilejem” tym zajął się, jako pierwszy, franciszkanin bł. Jan Duns Szkot. Właśnie franciszkanie stali się już w średniowieczu wielkimi propagatorami kultu Niepokalanej.

>>> Kibeho – afrykańskie Lourdes 

Dzisiaj, 11 lutego obchodzimy wspomnienie liturgiczne Matki Bożej z Lourdes. Na ten sam dzień, św. Jan Paweł II w 75. rocznicę objawień fatimskich (13 maja 1992), ustanowił Światowy Dzień Chorego.

Zobacz także
Wasze komentarze