EPA/JILL CONNELLY Dostawca: PAP/EPA.

„Jedna bitwa po drugiej” Paula Thomasa Andersona z sześcioma Oscarami [+GALERIA]

„Jedna bitwa po drugiej” Paula Thomasa Andersona otrzymała w nocy z niedzieli na poniedziałek sześć Oscarów, m.in. za najlepszy film, reżyserię i scenariusz adaptowany. Za najlepszą krótkometrażową animację doceniono Maćka Szczerbowskiego i Chrisa Lavisa, twórców „The Girl Who Cried Pearls”.

Triumfatorką 98. Oscarów – z sześcioma statuetkami – została „Jedna bitwa po drugiej” Paula Thomasa Andersona. Opowieść o grupie byłych rewolucjonistów jednoczących się, by uratować córkę swego towarzysza zapewniła grającemu rolę drugoplanową Seanowi Pennowi trzeciego Oscara w karierze. Aktor nie pojawił się na gali, by odebrać statuetkę. – Seana Penna nie ma z nami. Nie mógł, a może nie chciał tu być – skomentował prezentujący laureata Kieran Culkin.

Niedługo później Andy Jurgensen odebrał statuetkę za montaż, a Cassandra Kulukundis jako pierwsza osoba w historii nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej została uhonorowana w kategorii najlepszy casting. Reżyserka obsady zwróciła się ze sceny do Andersona. – Nakręciliśmy razem 10 filmów, pracujemy od 30 lat, a teraz wygrałam Oscara przed tobą. Mam nadzieję, że dziś też dostaniesz swojego – podkreśliła.

EPA/CHRIS TORRES Dostawca: PAP/EPA.

Jej słowa okazały się dobrą wróżbą. Twórca – który za swoje wcześniejsze dzieła, takie jak „Boogie Nights”, „Magnolia”, „Nić widmo” i „Licorice Pizza”, otrzymał łącznie 11 nominacji do Oscarów – tego wieczoru zgarnął statuetki za najlepszą reżyserię, scenariusz adaptowany i film. Jak przyznał, musiał ciężko pracować na te laury. – Jestem tu dlatego, że ktoś we mnie uwierzył i poświęcił mi swój czas. To najlepsze w pracy na planie, byciu częścią ekipy – właśnie bycie z ludźmi. To wielki dar, że mogę nazywać kino swoim domem – zapewnił.

>>> Serial, który zachwyca realizmem [RECENZJA]

Nominowani w 16 kategoriach „Grzesznicy” Ryana Cooglera musieli zadowolić się czterema nagrodami. Łączący elementy filmu muzycznego i horroru o wampirach obraz zdobył uznanie Akademików w kategoriach scenariusz oryginalny, aktor pierwszoplanowy (Michael B. Jordan), muzyka (Ludwig Göransson) oraz zdjęcia (Autumn Durald Arkapaw).

Tuż za „Grzesznikami” – z trzema nagrodami – uplasował się „Frankenstein” Guillermo del Toro. Adaptacja powieści Mary Shelley przyniosła nagrody Kate Hawley za najlepsze kostiumy, Mike’owi Hillowi, Jordanowi Samuelowi i Clionie Furey – za charakteryzację i fryzury, a także Tamarze Deverell i Shane’owi Vieau – za scenografię. Tym samym nowozelandzka kostiumografka pokonała Małgosię Turzańską, nominowaną za kostiumy do „Hamneta” Chloé Zhao.

EPA/CHRIS TORRES Dostawca: PAP/EPA.

Wśród laureatów znalazł się za to Maciek Szczerbowski, który wspólnie z Chrisem Lavisem zrealizował krótkometrażową animację „The Girl Who Cried Pearls”. Reżyser ten urodził się w Poznaniu, ale na początku lat 80. wyemigrował z rodziną do Kanady. Trzy lata po ukończeniu studiów scenograficznych na Uniwersytecie Concordia w Montrealu założył z Lavisem grupą artystyczną Clyde Henry Productions. W wywiadzie, udzielonym programowi „Dzień Dobry TVN”, artysta mówił o swoim związku z Polską. – Czuję się Kanadyjczykiem, zdecydowanie. Czuję się jak francuski Anglik. Ale wciąż należę do was, na zawsze. Kocham Polskę — zapewniał. Odnosząc się do swych oscarowych szans podkreślił, że za zwycięstwo uważał samą nominację.

– Ludzie myślą, że potrzeba cierpliwości, by kręcić film przez pięć lat. Jakiej cierpliwości potrzeba, by żyć z kimś, komu pięć lat zabiera kręcenie filmu – stwierdził Szczerbowski, odbierając statuetkę.

Dwa Oscary – za najlepszą pełnometrażową animację i piosenkę „Golden” – przyznano „K-popowym łowczyniom demonów” Chrisa Appelhansa i Maggie Kang.

Zgodnie z przewidywaniami branżowych portali najlepszą aktorką pierwszoplanową została Jessie Buckley, którą w „Hamnecie” oglądaliśmy jako Agnes – żonę Williama Szekspira usiłującą podnieść się po stracie syna. – Dzięki wam poznałam tę kobietę i zrozumiałam, czym jest matczyna miłość. To najwspanialsze doświadczenie mojego życia (…). Chcę zadedykować tę nagrodę cudownemu chaosowi, jakim jest serce matki – powiedziała.

>>> Natura i sztuka mają działanie terapeutyczne, czyli o seansie „Hamneta” [RECENZJA] 

EPA/CHRIS TORRES Dostawca: PAP/EPA.

W trakcie ceremonii zabrakło mocnych wystąpień politycznych. Kilkakrotnie padły krótkie nawiązania do sytuacji międzynarodowej. Prezentując laureata Oscara za najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy, sprzeciw wobec wojny i wsparcie dla wolnej Palestyny wyraził Javier Bardem. Publiczność zgromadzona w Dolby Theatre doceniła wypowiedź hiszpańskiego aktora gromkimi brawami. Chwilę później twórca nagrodzonej w tej kategorii „Wartości sentymentalnej” Joachim Trier przywołał słowa amerykańskiego pisarza Jamesa Baldwina o tym, że „wszyscy dorośli są odpowiedzialni za wszystkie dzieci, dlatego przestańmy głosować na polityków, którzy nie biorą tego pod uwagę”.

Docenieni za pełnometrażowy dokument „Pan Nikt kontra Putin” David Borenstein i Pavel Talankin podkreślili, że ich obraz opowiada o tym, „jak utracić swój kraj”. – To, co zobaczyliśmy, pracując z tymi materiałami to, że kraj można stracić przez niezliczone małe czyny, współudział. Jeśli nie robimy nic, gdy oligarchowie przejmują nasze media i kontrolę nad tym, jak je konsumujemy, również jesteśmy wspólnikami. Wszyscy stoimy przed moralnym wyborem, ale na szczęście nawet Pan Nikt jest silniejszy niż może się wydawać – zwrócili uwagę.

Oscar za najlepszy dźwięk powędrował do Garetha Johna, Ala Nelsona, Gwendolyn Yates Whittle, Gary’ego A. Rizzo i Juana Peralty za „F1: Film”, a za efekty specjalne – do Joego Letteriego, Richarda Banehama, Daniela Barretta i Erica Saindona („Avatar: Ogień i popiół”). Statuetkę dla najlepszego krótkometrażowego dokumentu przyznano „Wszystkim pustym pokojom” Joshui Seftela, a za krótkometrażowy film aktorski – ex aequo „Śpiewakom” Sama A. Davisa oraz „Dwóm osobom wymieniającym się śliną” Alexandre’a Singha i Natalie Musteaty.

EPA/CHRIS TORRES Dostawca: PAP/EPA.

Tradycyjnie w trakcie uroczystości upamiętniono twórców, którzy odeszli w mijającym roku. Znaleźli się wśród nich Rob Reiner, Michele Singer Reiner, Béla Tarr, Diane Keaton, Robert Duvall, Catherine O’Hara, Claudia Cardinale, Robert Benton, Terence Stamp, Val Kilmer, Michael Madsen, Frederick Wiseman oraz Udo Kier.

Osobne wspomnienie w sekcji In Memoriam poświęcono zmarłemu we wrześniu 2025 r. Robertowi Redfordowi, laureatowi honorowego Oscara i statuetki za reżyserię „Zwyczajnych ludzi”. Jego osiągnięcia przypomniała Barbra Streisand. – „Tacy byliśmy” uważany jest dziś za klasyczny film o miłości, ale opowiada także o mrocznym czasie w naszej historii, przełomie lat 40. i 50., gdy ludzie donosili na siebie nawzajem, to film o braku lojalności. Bob miał silny kręgosłup moralny, walczył o wolność prasy, o środowisko naturalne (…) Był intelektualnym kowbojem, tak go nazywałam. Przecierał własne szlaki – wspomniała. 

Galeria (13 zdjęć)
Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze