fot. pixabay

Komentarz do Ewangelii, 11 lutego 2019

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: „Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!» Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony”. (Mk 1, 40-42). 

 

Trąd. Straszna choroba. Jej skutkiem było nie tylko gnicie poszczególnych części ciała, ale także wyobcowanie. Trędowaci żyli w swoich małych koloniach. Gdy zbliżali się do nich zdrowi Izraelici, ich obowiązkiem był głośny krzyk: „Nieczysty, nieczysty!”, bądź też wydawanie dźwięków specjalnymi dzwonkami. Niewielu litowało się ich losem, bowiem ta choroba była uważana za skutek ich grzechów bądź grzechów wcześniejszych pokoleń. Mistrz z Nazaretu nie pozostawia chorego bez pomocy. Uzdrawia go. Pokazuje, że nikt odtrącany przez innych nie jest jego wrogiem. To ważna informacja. Może cierpimy na trąd naszych grzechów. Czujemy się wyobcowani ze wspólnoty Kościoła. Tak nie jest. On może nas uzdrowić. 

Zobacz także
Wasze komentarze