fot. unsplash

Komentarz do Ewangelii, 7 listopada 2019

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: „W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: ‘Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła’. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia»” (Łk 15, 1-7). 

 

Przez długi czas uważałem tę przypowieść za nielogiczną. Bo jak można zostawić 99 owiec na pastwę drapieżnych zwierząt, chorób, zranień, złodziei i szukać tej jednej jedynej. Za duże ryzyko. Wówczas jeden z rabinów powiedział mi, że to przypowieść o właścicielu, który na pewno sam nie pilnował ludzi, a miał do tego pasterzy, a on sam mógł wyruszyć na poszukiwania. Piękne to, że Bóg nas nigdy nie pozostawia samych, a gdy się zagubimy, szuka nas, aby z czułością opatrzyć i włączyć na powrót do owczarni. 

Zobacz także
Wasze komentarze