fot. cathopic.com

Krzyżem można człowieka poniżyć lub wywyższyć [FELIETON]

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Krzyż jest symbolem naszej wiary. Jest też symbolem męki i zmartwychwstania Jezusa. Możemy patrzeć na niego na dwa sposoby.

Ksiądz Józef Tischner w jednym ze swoich kazań zwraca uwagę na to, że księża mogą przedstawić wiernym postawę Chrystusa na dwa sposoby. Pozornie różnica jest niewielka, ale ten przykład pokazuje, że to jak mówimy o krzyżu i śmierci Odkupiciela ma olbrzymie znaczenie w tym, jak podchodzimy do naszej wiary.

„Mamy przed sobą krzyż. Idea kazania jest taka: zobaczcie, jakimi jesteście grzesznikami, skoro to wasze grzechy przyczyniły się do ukrzyżowania Syna Bożego. Ale możliwe jest też inne odczytanie: zobaczcie ludzie, jacy wy jesteście cenni, skoro Bóg umiera za was na krzyżu. Można więc do tej samej sceny ukrzyżowania podchodzić tak, że się człowieka poniża, ale można i tak, że się go wywyższa”.

>>> Idźmy drogami Tischnera [ROZMOWA]

To dwa zupełnie różne sposoby myślenia. Ich konsekwencją jest patrzenie na Chrystusa albo z poczuciem winy i niższości albo z wdzięcznością. To z kolei wpływa na całą naszą duchowość i przeżywanie wiary. Jestem zdecydowanym zwolennikiem tej drugiej retoryki. Bo Bóg nie czyni nam wyrzutów sumienia i nie wzbudza w nas poczucia winy, że musiał oddać za nas swoje życie. Chce tylko, abyśmy przyjęli ten dar odkupienia, którego dokonał. Wdzięczność jest więc najlepszą i dosłownie zbawienną reakcją na cierpienie, które Jezus za nas wziął na siebie.

fot. cathopic.com

>>> Ukradłem z kościoła krzyż… [WIDEO]

W naszych kościołach pewnie nie raz spotkaliśmy się jednak z tym pierwszym przesłaniem. Sam niestety często słyszę z ambony nie o tym, że jestem dla Boga cenny, ale właśnie jak bardzo ranię Go każdym swoim grzechem. To oczywiście prawda. Każde zło jest wymierzone przeciwko Bogu, bliźniemu i mnie samemu. Dobrze byłoby chyba, gdybyśmy mając z tyłu głowy świadomość tego jak bardzo szkodliwy jest grzech w naszym życiu, koncentrowali się mimo wszystko na tym, co dobre i pozytywne. Zamiast tępić zło, lepiej przecież szerzyć dobro.

Patrzmy na krzyż, jako na znak wielkiej, największej możliwej, miłości. Krzyż nie wisi w każdym kościele, żeby przypominać nam o naszej beznadziejnej grzeszności. Krzyż ma podkreślać to, że Bóg kocha nas do samego końca.

Zobacz także
Wasze komentarze